4-8 października - Wędrowanie po Beskidzie Śląskim

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 8286
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

4-8 października - Wędrowanie po Beskidzie Śląskim

Post autor: PiotrekP » 10 października 2011, 20:59

Do Bielska Białej przyjechaliśmy z Dorotką po 6 rano. Dzięki uprzejmości Królika zostawiliśmy samochód na parkingu przy jego kamienicy. Marek zaprosił nas na poranną kawę, za którą bardzo dziękujemy. Dalej jedziemy autobusem do Cygańskiego Lasu, gdzie czekają na nas już Lida, Mariusz G i Pawełd. Razem maszerujemy żółtym szlakiem przez Kozią Przełęcz i Kołowrót do schroniska na Szyndzielni. Tutaj spotykamy się z Magą, która zawitała tu dzień wcześniej. Zjadamy śniadanie i ruszamy dalej szlakiem czerwonym i żółtym przez szczyt Szyndzielni na Klimczok.. Ze szczytu Klimczoka rozpościera się widok na Beskid Mały. W dole widoczne jest jest schronisko pod Klimczokiem. Po nacieszeniu oczu pięknymi widokami schodzimy szlakiem czarnym do schroniska uzupełnić płyny, bo słońce daje nam się we znaki. Dalej idziemy czerwonym szlakiem przez Przełęcz Karkoszczonka, Beskidek, Hyrcę, Kotarz, Grabową i dochodzimy do Przełęczy Salmopolskiej. Żegnamy się z Pawłem, który niestety musi wracać do domu, a my idziemy zakwaterować się do gospodarstwa agroturystycznego. Warunki bardzo dobre i cena przystępna.
W drugim dniu naszej wędrówki wychodzimy z Przełęczy Salmopolskiej, żółtym szlakiem przez Jawierzny, Smerekowiec, na którym nie rośnie żadem smrek, Gościejów do Trzech Kopców Wiślańskich, gdzie odpoczywamy w schronisku Telesforówka. Po odpoczynku maszerujemy szlakiem niebieskim przez Zakrzosek, Świniorkę na Orłową. Przechodzimy obok nieczynnego schroniska. Rozbijamy biwak na trawie i zjadamy drugie śniadanie w towarzystwie przemiłego kociaka. Z pełnymi brzuchami schodzimy do Przełęczy Beskidek pod Orłową, następnie podchodzimy do schroniska na Równicy. Nocujemy w schronisku. Naszym zdaniem zatraciło ono charakter górskiego schroniska, nastawione jest na turystów jednodniowych, którzy wjadą samochodem, zjedzą dobry obiad i nie będą chcieli jakiegoś wrzątku. Po zakwaterowaniu się maszerujemy na szczyt Równicy, skąd podziwiamy panoramę Stożka i Czantorii. Wracamy duktem leśnym do niebieskiego szlaku. Zachodzimy po drodze do Zbójnickiej Chaty na obiad. Następnie wracamy do schroniska. Tak jak pisałem wcześniej schronisko nie jest przystosowane do turystów wędrujących, panie z obsługi nie wiedziały co to jest kuchnia turystyczna, bufet otwierany jest o 9 rano, ceny kosmiczne.
Rano trzeciego dnia schodzimy szlakiem czerwonym pod stację kolejki linowej w Ustroniu. Dziewczyny robią małe zakupy i podchodzimy pod Czantorię wzdłuż czerwonego szlaku., a właściwie idziemy trasą narciarską. Po ponad godzinie dochodzimy do Polany Stokłosica. Odpoczywamy i zwiedzamy Sokolarnię. Przepiękne ptaki, orzeł robi duże wrażenie, dziewczynom podobały się sowy, a zwłaszcza jedna z wielkimi bursztynowymi oczami. Dalej podchodzimy na szczyt Wielkiej Czantorii, zdobywamy wieżę widokową, z której podziwiamy panoramę Beskidu Śląskiego. Pogoda nam dopisuje, a więc widoki są piękne. Zjadamy lekki posiłek (batoniki, czekoladę) i marszobiegiem schodzimy na Przełęcz Beskidek, po drodze mijamy Stację Turystyczną Światowit. Podążamy dalej przez Soszów Mały i zachodzimy do schroniska „Na Soszowie”. Zjadamy obiad dzisiaj w towarzystwie suczki posokowca bawarskiego. Po odpoczynku pełni zapału ruszamy i przez Cieślar, Stożek Mały i dochodzimy do schroniska na Stożku Wielkim (intensywne podejście). Zostawiamy plecaki w pokojach i zdobywamy szczyt góry. Zjadamy kolację i udajemy się na spoczynek. Schronisko duże, miła obsługa, jedzenie smaczne, jedyny mankament to ceny zakwaterowania są wysokie.
Czwartego dnia od samego rana pada deszcz, mgła spowiła drogę. Po śniadaniu w deszczu kontynuujemy wędrówkę Głównym Szlakiem Beskidzkim. Idziemy przez Kyrkawicę, Kiczory, Przełęcz Łączecką . Wchodzimy na szczyt Beskid i zmierzamy do Przełęczy Kubalonka. Odpoczywamy i grzejemy się w barze „Beczka”. Zjadamy pyszne babeczki wiśniowe i pijemy rozgrzewające płyny. A deszcz dalej pada. Maszerujemy przez Przełęcz Szarcula, przechodzimy obok prywatnego schroniska Stecówka i podążamy do schroniska na Przysłopie. Kilka słów o tym obiekcie, które nie jest przygotowane na przyjęcie większej ilości osób. Po nas dotarły jeszcze dwie wycieczki młodzieży. Pani w recepcji mało kontaktowa, w jadalni zimno, dopiero przy nas zaczęli rozpalać w piecyku, a przy takiej pogodzie dawno powinien się palić. Na klucze do pokoi musieliśmy czekać do 16ej. Pokoje zimne, wilgotne, jeden prysznic na piętrze, dwie toalety w tym jedna zapchana. Koszmar. Rozgrzewaliśmy się grzanym piwem z imbirem i miodem. Poszliśmy spać z myślą, że jutro będzie lepiej. Mariusza już wcześniej złapał katar, nie zapowiadało się dobrze. Uzgodniliśmy, że Lida i Mariusz jutro nie idą z nami na Skrzycznego tylko zejdą do Wisły.
Rano piątego dnia bez ciepłej herbaty (bufet czynny od 8, horda młodzieży ustawiała się po wrzątek) wyruszyliśmy po pożegnaniu naszych przyjaciół szlakiem zielonym. Maszerujemy przez Wierch Równiański, Wierch Wisełka na Baranią Górę. Sceneria przepiękna, śnieg towarzyszył nam od schroniska po sam szczyt. Baraniej. Na górze widoczność mieliśmy ograniczoną, a więc nie było sensu wchodzić na wieżę widokową. Zrobiliśmy kilka fotek i dalej szlakiem zielonym najpierw schodzimy, następnie wchodzimy na Magurę Wiślańską. Lekkie zejście i wejście na poszczególne szczyty, aż dochodzimy do skrzyżowania szlaków pod Gawlasem. My maszerujemy dalej zielonym w stronę Zielonego Kopca, mijamy Malinowską Skałę- zalesiony wierzchołek z charakterystyczną wychodnią piaskowcową, Kopę Skrzyczeńską, Małe Skrzyczne i dochodzimy do schroniska na Skrzycznem. Skrzyczne jest charakterystycznym szczytem przy dobrej widoczności (niestety my jej nie mieliśmy) widzieć można min. panoramę Klimczoka, Babią Górę, Pilsko, Romankę – to wspomnienia z wcześniejszych wędrówek po tych górach. Charakterystycznym punktem tej góry jest też stojący tu i z daleka widoczny maszt przekaźnikowy. Zatrzymujemy się w schronisku, które wita nas palącym się kominkiem i przemiłą obsługą. Zjadamy dobry, ciepły obiad i przepyszny sernik. Dalej schodzimy niebieskim szlakiem do Szczyrku, skąd busem jedziemy do Bielska Białej. Zachodzimy do Jadzi i Marka na smaczne ciasto, kawę i herbatę. Następnie odwozimy Magę na dworzec PKP, sami wracamy po Funię.
Przez trzy dni mieliśmy idealną pogodę do wędrówki, czwartego dnia kompletne załamanie – deszcz padał przez cały czas. Piątego dnia początek bez deszczu, potem przelotne opady śniegu i deszczu ze śniegiem. Końcówka zejścia ze Skrzycznego w słońcu.
Ogólnie Beskid Śląski jest dobrze zagospodarowany turystycznie. Działa tu wiele schronisk górskich, a sieć szlaków jest dobrze oznakowana.
Dziękujemy Agnieszce, Lidzie (za pyszny sernik też), Mariuszowi i Pawłowi za wspólne wędrowanie, za mile spędzone chwile. Jadzi i Królikowi za miłą gościnę.
Lidzie i Mariuszowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.
Łącznie prześliśmy 85 km i podejść 3 353 m.
Tu nasze fotografie:
https://picasaweb.google.com/1003305575 ... za_wr5nvQg#
Ostatnio zmieniony 13 października 2011, 9:47 przez PiotrekP, łącznie zmieniany 1 raz.
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Królik
Turysta
Turysta
Posty: 6226
Rejestracja: 22 lipca 2007, 23:27

Post autor: Królik » 10 października 2011, 21:37

PiotrekP brawo. Relacja taka, że czytając poczułem jakbym z Wami przewędrował Beskid Śląski.
No i fotki fajne.
PiotrekP pisze:Marek zaprosił nas na poranną kawę
Dzięki, że daliście mi te 10min. bym zmienił piżamę na coś wygodniejszego :lol:
Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 6245
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Kontakt:

Post autor: Dżola Ry » 10 października 2011, 21:37

No proszę wstrzeliliście się dokładnie tam, żeby w ciągu 5 dni zahaczyć o trochę lata i trochę zimy :D

Taka wędrówka mi się marzy... Super!
PiotrekP pisze:zwiedzamy Sokolarnię
Z sokolnikami nie ma to nic wspólnego?
PiotrekP pisze:Przepiękne ptaki, orzeł robi duże wrażenie, dziewczynom podobały się sowy, a zwłaszcza jedna z wielkimi bursztynowymi oczami
To ekspozycja wypchanych ptaków?
Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 6245
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Kontakt:

Post autor: Dżola Ry » 10 października 2011, 21:39

Królik pisze:zmienił piżamę na coś wygodniejszego :lol:
Królik, Ty nie wiesz, że to bardzo niezdrowo spać w niewygodnym przyodziewku?? 
Anonymous

Post autor: Anonymous » 10 października 2011, 21:47

Bardzo fajnie opisana wędrówka. Tak jak pisała Jola, pogoda też "dopisała", od słońca przez deszcz po śnieg :)
Jako że rejony w większości znam to relacje miło się czytało i wspominało własne wędrowanie :)
Zdjęcie 65 w świetnym momencie uchwycone

Gratuluje :spoko:
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 8286
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 10 października 2011, 22:13

Dżola Ry pisze:To ekspozycja wypchanych ptaków?
To są żywe ptaki, pięknie utrzymane i trenowane jako łowne. To są sokolnicy. Ptak na moim ręku jest żywy i chciał mnie zjeść. :) .
Dżola Ry pisze:Taka wędrówka mi się marzy... Super!
Zapraszam na następne wędrówki, ale już w przyszłym roku.
Tommas pisze:Tak jak pisała Jola, pogoda też "dopisała", od słońca przez deszcz po śni
Pogoda troszkę kaprysiła, jak kobieta zmienną jest. :)
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 6245
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Kontakt:

Post autor: Dżola Ry » 10 października 2011, 22:57

PiotrekP pisze:Zapraszam na następne wędrówki, ale już w przyszłym roku.
W tym problem, że na weekend (jadąc z daleka) to nie to, a dłużej to tylko wakacje...

PiotrekP pisze: To są sokolnicy
A jednak! Zmyliły mnie te sowy (a zdjęć jeszcze nie widziałam wtedy). Nie spodziewałam się, że one też są obiektem zainteresowania sokolników :oczynoela:

Chciałabym je zobaczyć! To jest ich stała baza? Zawsze można ich tam spotkać?
Mirek

Post autor: Mirek » 11 października 2011, 8:34

Super sprawa,żal tylko że nie mogłem się przyłączyć. :zoboc:
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 8286
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 11 października 2011, 8:47

Dżola Ry pisze:Chciałabym je zobaczyć! To jest ich stała baza? Zawsze można ich tam spotkać?
Jolu z tego co wiem to są tam przez caly okres od wiosny do jesieni. Ptaki są naprawdę piękne, wieczorem zamieszczę tutaj jeszcze parę fotek z ptakami. Mi się zawsze podobaly ptaki drapieżne. Tam też leczą chore ptaki, stąd są też sowy czy puchacze.
mirek pisze:żal tylko że nie mogłem się przyłączyć
może następnym razem :) .
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 8286
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 11 października 2011, 12:51

Tu parę fotek z ptakami.
Załączniki
DSC02807_1.jpg
(81.14 KiB) Pobrany 1194 razy
DSC02808_1.jpg
(103 KiB) Pobrany 1194 razy
DSC02809_1.jpg
DSC02809_1.jpg (107.83 KiB) Przejrzano 1197 razy
DSC02810_1.jpg
DSC02810_1.jpg (100.02 KiB) Przejrzano 1197 razy
DSC02815_1.jpg
DSC02815_1.jpg (90.2 KiB) Przejrzano 1197 razy
DSC02818_1.jpg
DSC02818_1.jpg (56.76 KiB) Przejrzano 1197 razy
DSC02819_1.jpg
DSC02819_1.jpg (79.29 KiB) Przejrzano 1197 razy
DSC02826_1.jpg
DSC02826_1.jpg (75.12 KiB) Przejrzano 1197 razy
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Anonymous

Post autor: Anonymous » 11 października 2011, 14:47

Fajny wypad. Gratulacje :)

ps. zdjęcie 41 to Czantoria a nie Klimczok, a 86 - skałki są na Kiczorach, a Kyrkawicą się nazywa ten skręt grzbietu, który jest jakieś 500 m wcześniej
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2924
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43

Post autor: Pudelek » 11 października 2011, 15:56

PiotrekP pisze:na Orłową. Przechodzimy obok nieczynnego schroniska.
znowu nie działa :?: :?: działało na początku ubiegłej dekady, potem na kilka lat je zamknięto, a z 2 lata temu szumnie otworzono z powrotem
PiotrekP pisze:Nocujemy w schronisku. Naszym zdaniem zatraciło ono charakter górskiego schroniska, nastawione jest na turystów jednodniowych, którzy wjadą samochodem, zjedzą dobry obiad i nie będą chcieli jakiegoś wrzątku.
to akurat wiadomo od jakiś dobrych nastu lat, jeśli nie więcej. Dziwię się, że chcieliście akurat tam przenocować
PiotrekP pisze:podążamy do schroniska na Przysłopie. Kilka słów o tym obiekcie,
jakiś czas temu wydawało się, że będzie z tym obiektem poprawa - przejęli je ludzie z zapałem, które wiedzieli, jak schronisko wygląda, ale usiłowali coś z tym zrobić i chociaż się starali. Jak widać - znowu nie wyszło

Ogólnie Beskid Śląski jest dobrze zagospodarowany turystycznie. Działa tu wiele schronisk górskich,
tu bym się nie zgodził - działa wiele obiektów noclegowych, ale ciężko którekolwiek nazwać schroniskiem górskim. Równica, Stożek, Przysłop - spaliście w samej czołówce jednych z najmniej sympatycznych górskich obiektów w Polsce. Na Skrzycznym Wam się podobało, ale kiedy ja tam swojego czasu spałem miałem dokładnie odwrotne przygody - zimno, chamsko, drogo... tak naprawdę obecnie nie ma chyba w B. Śląskim schroniska z prawdziwego zdarzenia - Klimczok, Szyndzielnia i Błatnia są mniej więcej na tym samym poziomie, może jest tam troszkę lepiej. Stecówka nie wpuszcza ludzi z własnym jedzeniem :D nie wiem jak jest jest na Szosowie... To chyba najmniej przyjazne turyście plecakowemu pasmo beskidzkie w Polsce i pewnie dlatego nie byłem tam od paru dobrych lat i przez parę następnych się nie wybieram :) no, ale każdy musi to poczuć na własnej skórze...
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Awatar użytkownika
HalinkaŚ
Moderator
Moderator
Posty: 4583
Rejestracja: 10 września 2009, 8:11

Post autor: HalinkaŚ » 11 października 2011, 16:00

Gratulacje dla całej ekipy za świetnie spędzony i wykorzystany tydzień w górach. Niestety dla mnie tereny nieznane zupełnie, ale widzę, że trzeba będzie swoje nogi tam skierować i nadrobić zaległości. :brawo: :brawo: :brawo:
Góry upajają. Człowiek uzależniony od nich jest nie do wyleczenia.:)
Awatar użytkownika
mariuszg
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1335
Rejestracja: 11 marca 2010, 13:11

Post autor: mariuszg » 11 października 2011, 17:03

Pudelek pisze:To chyba najmniej przyjazne turyście plecakowemu pasmo beskidzkie w Polsce i pewnie dlatego nie byłem tam od paru dobrych lat i przez parę następnych się nie wybieram no, ale każdy musi to poczuć na własnej skórze...
A ty chodzisz po górach czy tylko zwiedzasz schroniska ? W takiej wedrówce schronisko służy właściwie do tego tylko aby się umyć , przespać i rano wcześnie iść dalej. Nie można się obrażać i unikać jakiegoś pasma górskiego tylko dlatego , że schroniska nie odpowiadają jakimś wyobrażeniom. Tak samo jest w części schronisk sudeckich , tatrzańskich , beskidu żywieckiego , itd. Na temat schronisk napisano już wystarczająco dużo na tym portalu , żeby zrozumieć że idea od dawna przegrywa z ekononomią , a schronisko do którego można dojechac samochodem lub łatwo dojść spacerkiem tzw. kuracjuszom czy wczasowiczom staje się zwykłą budą z wyszynkiem. Jeśli na to nie można nic poradzić , lepiej się pogodzić i cieszyć się chociaż z ciepłego i czystego kąta na noc.
Beskid Śl. daje zresztą wybór. Zabudowa jest dość gęsta i jeśli dobrze poszukać można w niedalekiej odległości od tych "schronisk" znależć kwaterę w tzw. gospodarstwie agro . Gdzie jest taniej , czyściej , milej , jest kuchnia w której można przygotować własne jedzenie i nikt łachy nie robi. Vide : nasz nocleg w Białym Krzyżu na P. Salmopolskiej.
Oczywiście dla niektórych obciachem jest mieszkać w takiej kwaterze , ale niech każdy wybiera sam to co mu najbardziej odpowiada.
" Na życiu trzeba się znać..." Feliks Raptus
Awatar użytkownika
mariuszg
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1335
Rejestracja: 11 marca 2010, 13:11

Post autor: mariuszg » 11 października 2011, 17:10

PiotrekP pisze:Ptaki są naprawdę piękne
A mnie się najbardziej podobała takia jedna mała , sówka włochatka chyba... Bardzo śmieszna taka ... :D
" Na życiu trzeba się znać..." Feliks Raptus
ODPOWIEDZ