31.VII-6.VIII.2011 - Słoweńska opowieść

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Anonymous

31.VII-6.VIII.2011 - Słoweńska opowieść

Post autor: Anonymous » 30 sierpnia 2011, 11:06

Dzień dobry Państwu.


Pierwszy raz Słowenię zobaczyłem w 2008 roku. Wrażenie sympatyczne. Mocno sympatyczne. Potwornie mocno sympatyczne. Trzyma mnie do teraz. W tamtym roku miałem trzeci raz jechać w te okolice. Ale mnie gips zatrzymał. Tegoroczne planowanie zaczęło się parę miesięcy temu. Grono wykluwało się powoli. Ktoś odpadał, ktoś dochodził. Do siebie. Aż wreszcie z mroku wyłoniła się grupa w składzie : Kasiek, Luiza, Ania, Carcass, Doktor Doktor i ja. Osobniki z Ostrowca, Krakowa, Poznania, Kielc i Żywca.
Dzień wyjazdu wypadł na 31 lipca tegoż roku. Przygotowania w tle zakończyły się dzień wcześniej. W sobotę wieczorem pod mój dom zajeżdża samochód. Mroczny. Witam serdecznie Kasię, Wojtka i Dr Doktora. No cóż - gość w dom, Bóg z dom. Co było robić - poszliśmy na dancing. Renomowany lokal "U Zuzi" zapraszał. W sam raz dla kulturalnych ludzi. Było tanecznie, towarzysko i artystycznie :hura:. Wiedząc, że rano trzeba wstać opuściliśmy w smutku miejsce kultury. Wstajemy rześcy i radośni. Pakujemy się w dwa auta i ruszamy na Słowenię. Przez Korbielów. Do Zwardonia. Następnie na Bratysławę, Wiedeń i na Klagenfurt. Co nie którzy podczas jazdy śpią - kierowca na ten przykład. A Kasiek robi zdjęcia. Np 4 znaków zakazu zatrzymywania się :shock:' Wnikamy w tunel graniczny i Słowenia wita nas chlebem i solą. Oraz wodospadem. Zwiedzamy wodę lejącą i spływającą w dół. Kasiek i Luiza tak jakoś wybiórczo zwiedzały :zoboc: . Wracamy do auta i ruszamy do Aljazev Dom. Miejsca były. Ekskluzywne wręcz ( 7 euro 1 cent z OAEV ). Rozpakowujemy się i zaczyna się wieczorek zapoznawczy z terenem. Bo siebie już znamy. Z dobrej strony. Tak kończy się niedziela.

Dobranoc.

Wstajemy radośni w poniedziałek rano. Obok schroniska stoi kaplica św. Cyryla i Metodego oraz okrutny głaz zwany Mali Triglav. Zdobędziemy GO ! Cel dnia Triglav przez Przełęcz Luknja i Bambergov Pot. Ponoć najtrudniejsze wejście turystyczne na ten szczyt. W składzie czteroosobowym ruszamy na szlak. Carcass i Ania ruszają w lewo. Dnem doliny Vrata ruszamy w stronę Przełęczy Luknja. Po lewicy Triglav i parę innych. Np Bengujski Vrh. Po prawicy np Stenar. Luda zero. Dopiero na Przełęczy spotkamy grupę niemiecko mówiącą. Droga wije się dnem doliny, potem rusza w górę. W końcu z 1015 metrów musimy dotrzeć na 1758 metrów pod poziomem morza. Pod koniec podejścia następują piargi. Cudne. Kurva piargowa mać. I tak będzie do końca wyjazdu :zoboc: . Wnikamy na Przełęcz i maskujemy się. Kasiek przebiera się za krokodylka a Dr Doktor za sanitariusza. Luiza zmienia się w turystkę masową a ja w podatnika. Na lewo marsz !!!! Przed nami tzw Bambergov Pot - ponoć najtrudniejsza droga turystyczna na Triglav. Jest tym bardziej wesoło, że zaczyna padać. Prowadzi Dr Dr, potem Luiza, Kasiek i na końcu ja. Od początku lonża w użyciu. Na prawdę zacna trasa. Trawersy, piony, kominki. I długo. Oraz mrokliwie, deszczowo i grzmotliwie w oddali. Przetaczamy się nad ( obok ?) Sfingą ( 2384 m ) i siadamy z Luizą wśród śniegów. Z tyłu idą Dr i Kasiek. No i dochodzimy do wniosku, że z racji czasu i pogody odpuszczamy dziś Triglav. Skierujemy się do Planikov Dom ( 2408 m ). No ale żeby tam dotrzeć trzeba jeszcze pomachać nogami i rękami. Np przejść przez Rozstaj pod Planjo ( 2520 m ) i wejść na Triglavską Skrbinę ( 2659 m ). To taka milusia przełączka. Fajnie się na nią idzie. Po lewicy ściana, po prawicy piargi. Na przełączce rozstaj dróg. W lewo na Triglav, w prawo ( a dokładniej w dół ) Planikov. Oj, cudna to droga zejściowa. Na początek sypkie kamienie, a potem przy pomocy lin i klamer zejście w dół. Ciekawe i pouczające. Potem jeszcze przez płaty śniegu i jesteśmy pod Planikov. Z zegarkiem w ręku 10 godzin i 30 minut turystyki pieszej plecakowej. Dowiadujemy się, że miejsca może będą. Jakby ich nie było to godzinna droga do Triglavskiego Domu. Na szczęście miejsca były. Cała nasza czwórka dostała górne pięterko łóżka na pięterku schroniska. Jak góry to góry :D. Cena 10 euro ( no chyba , że coś pomyliłem ). I tak zakończyliśmy 1 sierpnia tegoż roku. Dobranoc państwu.

Idziemy dalej. 2 sierpnia tegoż roku. Powstajemy z wygodnych miejsc leżakowych i radośni śniadamy. Oczy mi wyszły od słodyczy herbaty. Pakujemy się pod schroniskiem wzrokiem żegnając masowców udających się tam gdzie my - znaczy się drogą na Mały Triglav. Trochę po płaskim i w ścianę. Trochę ubezpieczeń, sporo zdjęć. Mijamy grupki młodzieży i ludzi starszych. Nawet od Tatr :zoboc:' . Po pewnym czasie z mroku wyłania się Triglavski Dom i turyści idący z niego na Mały , a później na Triglav. Ogólnie pisząc tłumy zacne. Wczoraj spotkaliśmy do Triglavskiej Szczerbinki ( czy jak to się pisze :8) ) 6 ludzi, a dziś tak z legion :D' . Ale byliśmy świadomi tego więc nikt nie narzeka, że inni przeszkadzają mu w "podziwianiu piękna gór". Góry dla ludzi !!! Nie dla bydlaków !!! Na Małym ( 2 725 m ) siadamy i Dr Dr z Luizą prawie zrzucają się w przepaść podczas zażartej dysputy pt : Gross to czy nie Gross ? Widać było wszystko a nawet ( ze szczytu 2 864 m) Adriatyk. Dla "oszołomów z górskimi klapkami na oczach" wytłumaczę, że jest to zbiornik wodny zwany morzem :zoboc: Dociera do nas Kasiek, która preferuje dostojny styl przemieszczania się po trasach . I w czwórkę ruszamy "zdobyć świata szczyt". Co prawda to tylko najwyższy szczyt Słowenii ale to nie ważne Ważniejsze jest to , że tego dnia Luiza ma urodziny, a Kasiek zdobędzie Swój najwyższy szczyt . Jeżeli dobrze pamiętam to rytualnie kopneliśmy budkę na szczycie o 9.25. Ja ( z racji trójki w nazwie :8) ) robię to trzeci raz, pozostałe typki pierwszy. Tych "pierwszych" było tam zresztą od groma bo stale kogoś bito liną w "kiosku szczytowym". My tak barbarzyńscy nie byliśmy :aniolek: . Inaczej uczciliśmy zdobycie szczytu. Długo siedzimy na pagórku. Ptaki latają, śmigłowce dostarczają towar do schronisk, samolot krąży nad szczytem. Sklep oferuje napoje ( chłodzone w śniegu ), koszulki i inne pamiątki. Nie nabywamy. Czas wracać. Idziemy tą sama granią co przyszliśmy na Mały Triglav, a następnie skręcamy w lewo i staczamy się do Triglavskiego Domu ( 2 515 m ) najwyżej położonego schroniska w Słowenii. Ale tylko w celach kulinarnych, nie leżakowych. Siadamy przed schroniskiem i opalamy mordy. Razem z nami spory, różnojęzyczny tłum. Ciąg dalszy wycieczki to okrutnie trudny szczyt Kredarica ( 2 540 m ). Kto był to wie jak tam jest trudno, kto nie był i tak z opisu nie zrozumie dramatu sytuacji. Więc nie będę opisywał tych przerażających chwil. Następnie trawersujemy grzbiet ( jak to rzekła Luiza - "toż to odcinek Skrajny - Krzyżne !" ) a potem w lewo staczamy się w stronę Domu Stanica ( 2 332 m ) - kolejne schronisko na trasie. Zapewniamy sobie nocleg i widoki na przyszłość. Tu taka mała dygresja. W Planikov i Aljazev obsługa wręcz przyjazna turyście. W tym to jakoś inaczej to odebraliśmy. Wracając na trasę - jako, że dzień młody ruszamy dalej. Na Begunjski Vrh ( 2 461 m ) i Visoka Vrbanova Spica ( 2 408 m ). Schodzę też trochę ( do pierwszych ubezpieczeń ) w stronę Spodniej V.S. Trzeba to w przyszłym roku zdobyć. Wracając na Visoką spotykam Luizę, która też zeszła i pokazała mi okienko skalne. Wracamy na szczyt i potem do schroniska. Czas na obiado kolację. Tam już czekają Ania z Carcassem. Niejaki Triglav wcześniej odwiedzili. A jak się rzekło, że Luiza dziś świętuje więc symbolicznie ( w chmurze :aniolek:) wznosimy toasty. Siedzimy pod schroniskiem, a po prawicy szczerzy kły niejaka Rjavina. Plan dnia kolejnego. Miał być Cmir ale towarzystwo zmieniło zdanie. Coś mi się wydaje, że na lepsze ... Tak minął 2 sierpnia 2011 roku.

Dzień dobry Państwu. Znaczy sie dober dan.

Wstajemy ( oczywiście radośni i rześcy ) i zjadamy kolację. Dziś przed nami Rjavina. Dwuwierzchołkowe bydlę ( 2 530 i 2 532 m ). Początek trasy pod Domem Valentina Stanica ( 2 332 m ). Zniżamy się na przełęcz Dovska Vratca ( 2 254 m ), następnie wchodzimy na zachodni wierzchołek ( 2 530 m ), potem znów się obniżamy i ubezpieczoną wąską granią ( dwa okna skalne ) wchodzimy na wyższy wierzchołek - 2 532 m.

Tyle suche fakty. Subiektywnie pisząc - było cudnie. Pogoda, widoki, użycie rąk górnych ( czasami też głowy :zoboc:' ), rzeczone okna, szatany ( koziorożce alpejskie - jeden z mijnych przez nas turystów miał przygotowany czekan obronno - zaczepny ). Każdemu kto zaczyna przygodę z tymi wspaniałymi górami polecam tą górę. Jestem pewien, że pozostali uczestnicy wyprawy też. Kominki, trawersy, odcinki granią, krucho, mrocznie , góra, dół, góra, dół. I pieczątka na szczycie. Tradycyjnie długi czas spędzamy na szczycie ( tak przy okazji - średnia turystyczna poniedziałku, wtorku i środy to 9 godzin i 30 minut w ruchu ). Powrót tą samą drogą. Tak może z 5 osób spotykamy po drodze. Koziorożców było więcej :shock: ... :zoboc: Docieramy do schroniska pojedynczo. Ostatni idzie Kasiek i chce zejść na skróty. Wybijamy Jej to z główki. Na początek Dr Dr i Luiza krzyczą do Niej żeby nie schodziła prosto w dół tylko odnalazła czerwony ślady pędzla na skałach. Znaczy się oznaczenia szlaku. Nie słyszy. Mnie usłyszała :zoboc:. Inni też. Trochę śmiejący się z sytuacji Słoweńcy zamilkneli od razu :twisted: . Całą czwórką leżakujemy potem na trawce pod schroniskiem. Motylki, pszczółki i inne gady w powietrzu. Sielanka niestety nie może trwać wiecznie. czas stoczyć się do Aljazev. Wybieramy drogę przez Próg. Nie tylko my. Sporo narodu wybrało tą samą drogę w stronę dna Doliny Vrata. Wszyscy chcieli się napić z potoku Bistrica. Po pierwszym trawersie czas na cudne kruchości na dróżce. Umiłowane wręcz. Tak sobie myślę czy nie kupić sobie kijków. Potem zakosy, skosy, progi. Przy progu Prag byłem "zmuszony" znowu podnieść głos :aniolek:. Ale tak tylko profilaktycznie :aniolek: . Natomiast inne głosy w okolicy nie były już tak sympatyczne jak mój ... Burza się wyłaniała za grani i za Luknji. Należało przyspieszyć kroku. Ostatni odcinek przed Potokiem ( znaczy się ten wąwozik z kołkami po obu stronach ) szedłem klnąc makabrycznie. pić mi się chciało, wodę było od dawna słychać, burza za plecami, ogólne poddenerwowanie. Ale wszystko wyszło ok. Rzeczona woda wyłoni się później jako ważny element wieczoru ... Docieramy do schroniska mijając pomniki i zamaskowane krowy partyzanckie. Zbliża się wieczór. Cóż robić? Ano przygotować się do wypełnienia planu na dzień 4 sierpnia. Plan brzmiał : KAC. Plan wykonaliśmy. Napiszę tylko tyle, że polski spirytus ( zaprawiony listkami mięty ) bardzo dobrze przegryza się z wodą z potoku Bistrica. Dziękujemy Panie Carcass. Co prawda co niektóre Panie miały inne zdanie na ten temat ale ...

Dobranoc Państwu.

"... nagle ptaki budzą mnie pukając do okien...". Zaczyna się 4 sierpnia. Dzień wolny od pracy. Dzień zasłużonego odpoczynku. Chociaż nie do końca. Wieczorem w dalszym ciągu brataliśmy się ze Słowenią. Tym razem m.in. za pomocą tutejszych win. Ale to dopiero późnym wieczorem. Wcześniej zjechaliśmy do Mojstrany. Tam zwiedziliśmy Muzeum Alpinizmu. Rzecz obowiązkowa. Na mnie największe wrażenie zrobił film z lat 30 ( ? ) o zdobywaniu tutejszych pagórków. Dokonujemy zwiedzenia miejscowości ( 7 minut ), podziwiamy gruszki zaokienne, wnikamy na pocztę i do sklepu. W drodze powrotnej Kasiek i Luiza nadrabiają straty z niedzieli - odwiedzają górny wodospad. W tym czasie Dr i ja siedzimy w rzece. Wieczorek zapoznawczy odbył się z kulturą.

Dobranoc Państwu.

Czas na 5 sierpnia.

Jak zwykle wstajemy rześcy i radośni. Ruszamy na trasę juz o 5.50. Nawet się nie pakujemy i nie jemy śniadania. Schroniskowe nietoperze, szczury i łasico - wiewiórki są wręcz przerażone.

W sumie to mi się tak śniło. Tak w rzeczywistości to ruszylismy na szlak o ... 7.40. W planach była Skrlatica. I dalej jest :( . Pisząc ogólnie to chyba się spóźnilismy z godzina wyjścia :zoboc: . A i też po drodze takie coś czarne i mruczące zobaczylismy. Przed nami. Tam gdzie ponoć ta góra stała. Ale nic to. I tak fajny dzień był. Dotarlismy m.in. do Biwaku IV. Dr Dr jako doświadczony przez dolomitowe biwaki był w szoku. Wyposażeniem, komfortem, wielkością wewnętrzna tegoż domku. My też. Za rok tam zalegniemy. Biwak ten biwakuje pod Stenarem, tuż przy drodze do Pogacnikov Dom. Ruszylismy dalej ( zostawiając Biwak w idealnym porządku ) i doszliśmy ( chyba ) do Dolka. Tylko którego ? ... Tam widząc pogodę, godzinę stwierdzamy , że wracamy. I tak jeden nie zrealizowany cel nie mógł zmienić ogólnej oceny wyjazdu. W drodze w dół dopadły nas kwiatki górskie. Oczywiście wszystkie zerwalismy bądź zdeptaliśmy. Albo sfotografowaliśmy ? Sam już nie wiem. Mieliśmy też kontakt ze stadem bydlaków. Biegały poza szlakiem. W lekko rozciągniętym peletonie docieramy do mety. Dziś była najkrótsza trasa - tylko 6 godzin i 50 minut chodzenia. Wnikamy na taras koła Aljazev i banany na ryjach i buziach. Słoweńska ekspedycja zakończona sukcesem !!! Dziękuję Wam - Kasio, Luizo, Aniu, Carcasie i Doktorze za towarzystwo. Mogło być gorzej :aniolek:

Ciąg dalszy wieczoru był sympatyczny. Krówki przyszły się z nami pożegnać, zdobyliśmy okrutny Mali Triglav, poplotkowaliśmy. I spać.

Dobranoc Państwu.

Sobota wita nas chmurami. Ale to nic nie szkodzi :) . Zapakowani, najedzeni żegnamy się z Paniami z obsługi i idziemy na parking. Czas jechać do Mojstrany. Tam całkowicie przypadkowo spotykamy Matragonę z kolegą Gregiem. Wymiana zdań, opini, komentarzy. I pożegnania nadszedł czas. Z kopyta ruszamy w stronę Ojczyzny. W Żywiec wnikamy około godziny 20. I co robić ? Gość w dom - Bóg z dom. Poszliśmy do Zuzii ...

Dziękuję bardzo za uwagę.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 30 sierpnia 2011, 14:23

Wodospady i okolice Aljazev Dom:
Załączniki
P1070821.JPG
P1070821.JPG (82.42 KiB) Przejrzano 563 razy
P1070824.JPG
P1070824.JPG (118.94 KiB) Przejrzano 563 razy
P1070823.JPG
P1070823.JPG (132.11 KiB) Przejrzano 563 razy
P1070822.JPG
P1070822.JPG (125.87 KiB) Przejrzano 563 razy
P1070817.JPG
P1070817.JPG (148.24 KiB) Przejrzano 563 razy
P1070816.JPG
P1070816.JPG (208.18 KiB) Przejrzano 563 razy
P1070809.JPG
P1070809.JPG (208.16 KiB) Przejrzano 563 razy
P1070796.JPG
P1070796.JPG (103.93 KiB) Przejrzano 563 razy
P1070789.JPG
P1070789.JPG (122.04 KiB) Przejrzano 563 razy
P1070782.JPG
P1070782.JPG (130.47 KiB) Przejrzano 563 razy
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2789
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43

Post autor: Pudelek » 30 sierpnia 2011, 15:02

wodospad na pierwszym zdjęciu robi wrażenie, jakby był nieruchomy i sztuczny :D
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Anonymous

Post autor: Anonymous » 30 sierpnia 2011, 16:41

Bo to jest pomnik ku czci Wodospadów Słowenii.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 01 września 2011, 12:35

Dzień drugi - przez Lukjna do Planik Dom.
Załączniki
P1080086.JPG
P1080086.JPG (157.64 KiB) Przejrzano 483 razy
P1080082.JPG
P1080082.JPG (165.72 KiB) Przejrzano 483 razy
P1080078.JPG
P1080078.JPG (108.55 KiB) Przejrzano 483 razy
P1080077.JPG
P1080077.JPG (138.57 KiB) Przejrzano 483 razy
P1080074.JPG
P1080074.JPG (135.56 KiB) Przejrzano 483 razy
P1080070.JPG
P1080070.JPG (185.57 KiB) Przejrzano 483 razy
P1080066.JPG
P1080066.JPG (131.13 KiB) Przejrzano 483 razy
P1080062.JPG
P1080062.JPG (187.61 KiB) Przejrzano 483 razy
P1080059.JPG
P1080059.JPG (147.83 KiB) Przejrzano 483 razy
P1080058.JPG
P1080058.JPG (147.02 KiB) Przejrzano 483 razy
P1080049.JPG
P1080049.JPG (127.05 KiB) Przejrzano 483 razy
P1080043.JPG
P1080043.JPG (148.24 KiB) Przejrzano 483 razy
P1080037.JPG
P1080037.JPG (205.17 KiB) Przejrzano 483 razy
P1080031.JPG
P1080031.JPG (162.27 KiB) Przejrzano 483 razy
P1080023.JPG
P1080023.JPG (113.57 KiB) Przejrzano 483 razy
P1080006.JPG
P1080006.JPG (113 KiB) Przejrzano 483 razy
P1070998.JPG
P1070998.JPG (115.7 KiB) Przejrzano 483 razy
P1070970.JPG
P1070970.JPG (153.84 KiB) Przejrzano 483 razy
P1070964.JPG
P1070964.JPG (182.18 KiB) Przejrzano 483 razy
P1070952.JPG
P1070952.JPG (196.21 KiB) Przejrzano 483 razy
P1070933.JPG
P1070933.JPG (122.12 KiB) Przejrzano 483 razy
P1070903.JPG
P1070903.JPG (151.26 KiB) Przejrzano 483 razy
P1070891.JPG
P1070891.JPG (127.27 KiB) Przejrzano 483 razy
P1070885.JPG
P1070885.JPG (126.8 KiB) Przejrzano 483 razy
P1070880.JPG
P1070880.JPG (126.62 KiB) Przejrzano 483 razy
P1070857.JPG
P1070857.JPG (188.46 KiB) Przejrzano 483 razy
P1070834.JPG
P1070834.JPG (182.87 KiB) Przejrzano 483 razy
Anonymous

Post autor: Anonymous » 01 września 2011, 13:18

Dzień trzeci - Triglav i okolice
Załączniki
P1080278.JPG
P1080278.JPG (119.71 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080277.JPG
P1080277.JPG (133.21 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080275.JPG
P1080275.JPG (134.98 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080273.JPG
P1080273.JPG (125.32 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080272.JPG
P1080272.JPG (158.14 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080264.JPG
P1080264.JPG (126.26 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080260.JPG
P1080260.JPG (165.33 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080245.JPG
P1080245.JPG (118.25 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080239.JPG
P1080239.JPG (107.32 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080233.JPG
P1080233.JPG (172.51 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080225.JPG
P1080225.JPG (165.92 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080222.JPG
P1080222.JPG (137.44 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080219.JPG
P1080219.JPG (138.28 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080213.JPG
P1080213.JPG (192.23 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080209.JPG
P1080209.JPG (167.93 KiB) Przejrzano 474 razy
DSCN8965.JPG
DSCN8965.JPG (192.24 KiB) Przejrzano 474 razy
DSCN8942.JPG
DSCN8942.JPG (73.93 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080197.JPG
P1080197.JPG (102.55 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080194.JPG
P1080194.JPG (116.17 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080191.JPG
P1080191.JPG (142.56 KiB) Przejrzano 474 razy
DSC_7460.JPG
DSC_7460.JPG (137.03 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080186.JPG
P1080186.JPG (118.82 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080184.JPG
P1080184.JPG (134.27 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080181.JPG
P1080181.JPG (169.05 KiB) Przejrzano 474 razy
DSCN8857.JPG
DSCN8857.JPG (189.73 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080165.JPG
P1080165.JPG (189.3 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080159.JPG
P1080159.JPG (117.76 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080157.JPG
P1080157.JPG (156.61 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080150.JPG
P1080150.JPG (165.41 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080139.JPG
P1080139.JPG (174.44 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080136.JPG
P1080136.JPG (118.2 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080132.JPG
P1080132.JPG (170.36 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080121.JPG
P1080121.JPG (187.23 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080119.JPG
P1080119.JPG (146.42 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080113.JPG
P1080113.JPG (154.9 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080105.JPG
P1080105.JPG (135.89 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080098.JPG
P1080098.JPG (184.22 KiB) Przejrzano 474 razy
P1080095.JPG
P1080095.JPG (120.93 KiB) Przejrzano 474 razy
Anonymous

Post autor: Anonymous » 27 lipca 2012, 12:07

Ave.

Pozwolę sobie dokończyć fotorelację. Zwłaszcza, że szykuje się wyprawa do Słoweni. Może te zdjęcia przekonają tego i tamtego ?

Dzień czwart. Rjavina i zejście do Aljażev.
Załączniki
P1080431.JPG
P1080431.JPG (21.17 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080429.JPG
P1080429.JPG (78.13 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080426.JPG
P1080426.JPG (136.36 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080425.JPG
P1080425.JPG (80.73 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080421.JPG
P1080421.JPG (82.6 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080415.JPG
P1080415.JPG (140.86 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080408.JPG
P1080408.JPG (80.27 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080401.JPG
P1080401.JPG (75.29 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080367.JPG
P1080367.JPG (140.66 KiB) Przejrzano 419 razy
DSCN9248.JPG
DSCN9248.JPG (245.46 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080366.JPG
P1080366.JPG (71.1 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080364.JPG
P1080364.JPG (135.43 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080359.JPG
P1080359.JPG (81.84 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080351.JPG
P1080351.JPG (149.8 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080333.JPG
P1080333.JPG (150.17 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080325.JPG
P1080325.JPG (120.04 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080318.JPG
P1080318.JPG (84.3 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080316.JPG
P1080316.JPG (124.67 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080307.JPG
P1080307.JPG (133.28 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080295.JPG
P1080295.JPG (126.98 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080292.JPG
P1080292.JPG (114.67 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080285.JPG
P1080285.JPG (125.21 KiB) Przejrzano 419 razy
P1080283.JPG
P1080283.JPG (74.24 KiB) Przejrzano 419 razy
Awatar użytkownika
Maciej
Turysta
Turysta
Posty: 471
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 14:22

Post autor: Maciej » 27 lipca 2012, 12:28

Kurde, weźże skasuj tą relację, bo Żona zobaczy i każe mi tam jechać :(
A je nie lubię mniej mniej lądu pod stopami niż pół hektara ;)

Ale wykąpałby się w tym alpejskim morzu :)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 27 lipca 2012, 12:45

Maciej pisze:bo Żona zobaczy i każe mi tam jechać
Ona raz za czas ma przebłyski świadomości. Słuchaj Jej wtedy. W innych momentach pierz od razu po pyszczysku.

Maciej pisze:A je nie lubię mniej mniej lądu pod stopami niż pół hektara
Panie, tam pół stopy było na hektar.

Dzień piąty - Muzeum i wieczorek ( kolejny ) zapoznawczy.
Załączniki
P1080466.JPG
P1080466.JPG (82.89 KiB) Przejrzano 401 razy
P1080464.JPG
P1080464.JPG (74.26 KiB) Przejrzano 401 razy
P1080463.JPG
P1080463.JPG (124.66 KiB) Przejrzano 401 razy
P1080461.JPG
P1080461.JPG (144.53 KiB) Przejrzano 401 razy
P1080459.JPG
P1080459.JPG (80.2 KiB) Przejrzano 401 razy
P1080455.JPG
P1080455.JPG (128.83 KiB) Przejrzano 401 razy
P1080450.JPG
P1080450.JPG (83.91 KiB) Przejrzano 401 razy
P1080447.JPG
P1080447.JPG (133.64 KiB) Przejrzano 401 razy
P1080443.JPG
P1080443.JPG (62.71 KiB) Przejrzano 401 razy
P1080441.JPG
P1080441.JPG (95.99 KiB) Przejrzano 401 razy
P1080439.JPG
P1080439.JPG (121.72 KiB) Przejrzano 401 razy
P1080432.JPG
P1080432.JPG (82.16 KiB) Przejrzano 401 razy
Dzwonek

Post autor: Dzwonek » 27 lipca 2012, 12:46

Dobromił pisze:Może te zdjęcia przekonają tego i tamtego ?
mnie przekonały :spoko:
Anonymous

Post autor: Anonymous » 27 lipca 2012, 12:48

Dzwonek pisze:
Dobromił pisze:Może te zdjęcia przekonają tego i tamtego ?
mnie przekonały :spoko:
Aha .... Czyli piszesz PW do organizatora ? :zoboc:
Dzwonek

Post autor: Dzwonek » 27 lipca 2012, 12:49

Dobromił pisze:Czyli piszesz PW do organizatora ?
sama sobie zorganizuję, nie cierpię castingów :P
Vision

Post autor: Vision » 27 lipca 2012, 12:50

Dobromił pisze:Aha .... Czyli piszesz PW do organizatora ?
:lol:

Zdjęcia świetne i widoczki niesamowite, będzie trzeba się kiedyś wybrać :8) Dobrze że odświeżyłeś tę relację :spoko:
Mike

Post autor: Mike » 27 lipca 2012, 13:03

fotki super, miejsca urokliwe, pozazdrościć wypadu :brawo: :spoko:
kolejne miejsca do odwiedzenia
Dzwonek pisze:sama sobie zorganizuję
jasne, a ja to co? :kukacz:
Anonymous

Post autor: Anonymous » 27 lipca 2012, 13:06

Dzwonek pisze:sama sobie zorganizuję, nie cierpię castingów
No przemyśl to ... :twisted:

Vision pisze:będzie trzeba się kiedyś wybrać
Wrzesień się zbliża ... Stawy wzywają ...

Mike pisze:jasne, a ja to co?
No widzisz ... Podpuśćić kobietę i takich rzeczy się dowiesz ... :zoboc:

Dzień szósty. Mądry wycof skutkuje wcześniejszą imprezą pożegnalną.
Załączniki
P1080520.JPG
P1080520.JPG (100.89 KiB) Przejrzano 365 razy
P1080515.JPG
P1080515.JPG (136.95 KiB) Przejrzano 365 razy
P1080512.JPG
P1080512.JPG (137.63 KiB) Przejrzano 365 razy
P1080500.JPG
P1080500.JPG (127.84 KiB) Przejrzano 365 razy
P1080481.JPG
P1080481.JPG (138.86 KiB) Przejrzano 365 razy
P1080477.JPG
P1080477.JPG (148.06 KiB) Przejrzano 365 razy
P1080586.JPG
P1080586.JPG (129.61 KiB) Przejrzano 352 razy
P1080580.JPG
P1080580.JPG (149.2 KiB) Przejrzano 352 razy
P1080567.JPG
P1080567.JPG (124.8 KiB) Przejrzano 352 razy
P1080558.JPG
P1080558.JPG (123.86 KiB) Przejrzano 352 razy
P1080554.JPG
P1080554.JPG (144.75 KiB) Przejrzano 352 razy
P1080543.JPG
P1080543.JPG (113.07 KiB) Przejrzano 352 razy
P1080532.JPG
P1080532.JPG (138.93 KiB) Przejrzano 352 razy
P1080529.JPG
P1080529.JPG (127.82 KiB) Przejrzano 352 razy
P1080526.JPG
P1080526.JPG (134.02 KiB) Przejrzano 352 razy
P1080522.JPG
P1080522.JPG (132.03 KiB) Przejrzano 352 razy
P1080521.JPG
P1080521.JPG (114.57 KiB) Przejrzano 352 razy
ODPOWIEDZ