Tripple Attack - czyli (nie)samotne Tatry polsko-słowackie

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Mosorczyk
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 389
Rejestracja: 04 grudnia 2006, 11:45
Kontakt:

Tripple Attack - czyli (nie)samotne Tatry polsko-słowackie

Post autor: Mosorczyk » 27 sierpnia 2011, 16:28

Witam,

Postanowiłem zaglądnąć tu po ponad 200 dniach nieobecności ze względu na propozycję zbig9, o której dowiedziałem się od osób trzecich, a wydawała mi się bardzo kusząca :)

Postanowiłem zrobić coś podobnego, co on planował, dlatego przedstawiam w galerii 99 najlepszych zdjęć z tamtej wyprawy.

Dzień 1.
Palenica Białczańska - Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem - Czarny Staw Pod Rysami - Rysy - Popradzkie Pleso - Osterva (14h 10min - średni czas na mapach - 17h 20min - czas przejścia)*

Dzień 2.
Osterva - Batizovske Pleso - Slezky Dom - Polsky Hreben - Vychodna Vysoka - Rohatka - Velka Studena Dolina - Mala Studena Dolina - Lodowa Przełęcz - Dolina Javorowa. (17h 50min - średni czas na mapach - 18h 45min - czas przejścia)*

* - Czasy mogły być trochę inne, gdyby nie osoby towarzyszące (Asia z Zakopanego, Asia z Krakowa, Magda z Zakopanego, Natasha i Ruzzi ze Słowacji, Maria zwana przeze mnie Marią Pięć, Natalia i Irek z Czechowic-Dziedzic) jednak nie czas się tu liczył, a wspaniałe widoki, które należą do jednych z najlepszych, gdyż ze względu na widoki Przełęcz pod Chłopkiem sklasyfikowałem jako naładniejszy szlak w Polsce, a Małą Wysoką jako najładniejszy szlak Słowacji.

Z góry przepraszam, że nie napisałem relacji ze względu na brak czasu, bo właśnie kończę pisać książkę z Wyprawy 1047km przez Polskę (tom I)

Z pewnością ten wypad w Tatry miał być samotną wędrówką trochę kondycyjną, trochę wytrzymałościową z mnóstwem wspaniałych widoków. Chociaż w tych rejonach bywałem już co najmniej kilka razy, to zaskoczyło mnie to, co zobaczyłem, ponieważ widoki okazały się o wiele lepsze niż się spodziewałem. Pomimu tylu szczytów na ani jeden nie wchodziłem samemu. Poznałem 8-miu ciekawych ludzi, którzy mi towarzyszyli kolejno na trasie. Najbardziej zaprzyjaźniłem się z 52-letnią Marią, która ma takie samo tempo i wytrzymałość jak ja, więc umówiliśmy się na tygodniową zimową trasę bez schronisk. Przykrą sprawą było oglądanie wypadku i akcji ratunkowej pod Wyżnią Ścianą Czarnostawiańską Mieguszowieckiego Kotła (chyba tak się ona nazywa?).
Jako, że moja tradycja mówi aby w dniach 1-15 sierpnia znaleźć się na Przełęczy pod Chłopkiem w celu podziwiania niezwykłego kwiatu Kuklika Rozesłanego, koniecznie odwiedziłem to miejsce wschodząc tam w zupełnie kameralnym towarzystwie. Dosłownie poza nami trzema nikogo tam nie było! Podobnie na Małej Wysokiej zwanej Vychodną Vysoką było pusto. Ponownie zachwycałem się tam padającą mżawką przy bezchmurnym niebie (kto tam był, ten wie, gdzie takie miejsce jest). Piękna okazała się również lawina kamienna wywołana przez odpadający kawałek góry w rejonie Zbójnickiej Chaty. Chociaż wywołała trochę hałasu, to widok jest niezapomniany.
Najbardziej budujące jednak okazało się spotkanie z 8-letnim dzieckiem na wózku inwalidzkim, które chciało abym codziennie przynosił mu zdjęcia z kolejnych dni, bo bardzo mu się podobały tamte rejony. Trzeci dzień spędziłem właśnie z nim i jego rehabilitantkami w Zakopanem, czwarty ze wspomnianą Marią.

Niezwykłe kwiaty, fenomenalne zjawiska pogodowe, poszarpane i niezliczone szczyty tatrzańskie przenikające się wzajemnie, wspaniali ludzie, radość chwil, cisza, zwierzyna, "chmury" gwiazd i idealne warunki pozwoliły mi odbyć niezwykłą, niepowtarzalną wędrówkę po jakże pięknych Tatrach...

Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Ostatnio zmieniony 28 sierpnia 2011, 13:45 przez Mosorczyk, łącznie zmieniany 5 razy.
Awatar użytkownika
Tilia
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1071
Rejestracja: 21 listopada 2008, 20:16

Post autor: Tilia » 27 sierpnia 2011, 23:05

Wielkie gratulacje Michał!!!!!! "Nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło" gdyby ta wyprawa była niesamotna to by nie dala Ci tyle satysfakcji co ta!!!! brawo za trzy potężne szlaki w jeden dzień!!!!!!!! i tyle niesamowitych zdarzeń.Szkoda,ze ten przykry wypadek się zdarzył ale może chłopak wyjdzie z tego w dobrym stanie!
Piękna sprawa z tym chorym dzieckiem!Zdjęcia cudne tylko jakieś malutkie :) nie umiem ich powiększy.
"Niech wiatr zawsze Ci wieje w plecy, a słońce świeci w twarz, niech wiatry przeznaczenia zaniosą Cię do nieba byś zatańczyła z gwiazdami!!
Awatar użytkownika
HalinkaŚ
Moderator
Moderator
Posty: 4429
Rejestracja: 10 września 2009, 8:11

Post autor: HalinkaŚ » 28 sierpnia 2011, 0:03

Michał, podziwiam za te noce na wysokościach. Brawa za piękne zdjecia, a zazdroszczę zwłaszcza tego kwiatu. Czy nigdzie więcej go nie można spotkać w Tatrach? Te przebyte kilometry, to całkowicie w Twoim stylu, pewnie bez widocznego zmęczenia :)
Góry upajają. Człowiek uzależniony od nich jest nie do wyleczenia.:)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 28 sierpnia 2011, 2:44

Mosor reinkarnacja pisze:Dzień 2.
Osterva - Batizovskie Plesa - Slezky Dom - Polsky Hreben - Vychodna Vysoka - Rohatka - Velka Studena Dolina - Mala Studena Dolina - Lodowa Przełęcz - Dolina Javorowa. (17h 50min - średni czas na mapach - 18h 45min - czas przejścia)*
Cyborg, nie człowiek :shock:
Awatar użytkownika
Mosorczyk
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 389
Rejestracja: 04 grudnia 2006, 11:45
Kontakt:

Post autor: Mosorczyk » 28 sierpnia 2011, 10:28

Tilia pisze:nie umiem ich powiększyć.
Na forum dałem celowo małe zdjęcia, aby strona się szybko ładowała. W galerii umieściłem większe. Wystarczy nacisnąć na zdjęcie i wyskoczy jego większy odpowiednik.
Tilia pisze:Nie ma tego złego coby na dobre nie wyszło" gdyby ta wyprawa była niesamotna to by nie dala Ci tyle satysfakcji co ta!!!!
W założeniach miała być samotna, a jednak zawsze ktoś się do mnie "podczepił" lub ja zachęcałem do dalszej wędrówki "wystraszone" osoby, które nie znały szlaku lub się bały trudności. Dzięki temu mogły poznać nową trasę a ja miałem towarzystwo. I dwie strony były zadowolone.
Tilia pisze:trzy potężne szlaki w jeden dzień!!!!!!!!
Po długiej przerwie w długodystansowym chodzeniu (ostatnio chodziłem z grupą) koniecznie chciałem sprawdzić czy już się "zestarzałem" i czy już siły mnie nie opuściły :).
Tilia pisze:i tyle niesamowitych zdarzeń
To racja. Niesamowite to przeżycie zobaczyć świstaki w odległości 5m od siebie, dosłownie chmury gwiazd na wysokości ponad 2 000 m n.p.m. czy też rozkoszować się pustymi szlakami i wspaniałymi widokami. Wschód Słońca w okolicach Batizovskego Plesa też pomału staje się moją coroczną tradycją :).
Tilia pisze: i tyle niesamowitych zdarzeń.Szkoda,ze ten przykry wypadek się zdarzył ale może chłopak wyjdzie z tego w dobrym stanie!
Ważne, że przeżył, bo poleciał 50m w dół. Jest w bardzo ciężkim stanie, bo ma coś nawet z czaszką, z tego co czytałem na stronach topr-u. W każdym bądź razie nie jest to przyjemny widok oglądać na żywo taki upadek :(.
HalinkaŚ pisze:a zazdroszczę zwłaszcza tego kwiatu
To moja coroczna tradycja. W dniach 1-15 sierpnia na ostatnim fragmencie podejścia na Przełęcz pod Chłopkiem (ponad 2 200 m n.p.m.) występuje ten kwiat całymi gromadami. Co roku tam wchodzę, aby go podziwiać.
HalinkaŚ pisze:Czy nigdzie więcej go nie można spotkać w Tatrach?
To Kuklik Rozesłany - kwiat, którego spotykam tylko w tym miejscu. Zdarzało mi się go widywać gdzieś po stronie słowackiej (podczas zejścia z Rysów), ale jakieś "marne" okazy tam występowały. Jakieś "wysuszone".
HalinkaŚ pisze: Te przebyte kilometry, to całkowicie w Twoim stylu
Lubię taki styl, bo chociaż chodzenie trwa od wschodu do zachodu, a nawet i dłużej to jestem dostrzec w stanie dużo więcej rzeczy niż inni, o czym świadczyły rozmowy z ludźmi których mijałem. Pytałem o "mżawkę" w Wielickiej Dolinie, o czerwone włochate kwiaty na "Chłopku", o wodospad, którego wody rozszczepiają się na pojedyncze kropelki w drodze na "Chłopka", o świstaki, o stawy, skalną bramę na Małej Wysokiej. Mało kto zwracał uwagę na takie szczegóły, bo szczyty traktowali raczej jako coś, co trzeba "zaliczyć". Coś na zasadzie "wschodzimy i jedziemy do domu" - przynajmniej tak to wyglądało z "boku".
HalinkaŚ pisze:pewnie bez widocznego zmęczenia
Iść bym mógł dalej, bo siły były, jednak już było po zachodzie, a w dolinach z potokami lubią w nocy przechadzać się niedźwiedzie, dlatego staram się odpoczywać gdzieś powyżej 2 000 m n.p.m. na czas nocy.
W każdym bądź razie zaplanowaną trasę przeszedłem o jeden dzień wcześniej niż chciałem i zobaczyłem to, co chciałem, dlatego uważam ten wypad za całkowicie udany - nawet z nawiązką, bo poznałem nowe osoby :). Co prawda chciałem wejść jeszcze na Czerwoną Ławkę, ale będąc po południu w tamtych rejonach, musiałbym pójść pod prąd, przez co zablokowałbym cały szlak, dlatego odpuściłem ten szlak a w zamian wykonałem 4h 30min pętlę przez obie doliny (Velka i Mala Studena Dolina). Zejście z Czerwonej Ławki do Chaty Teryha mógłbym wykonać jedynie o czasie wschodzącego Słońca, kiedy nikogo jeszcze nie ma o tej porze, co zrobiłem w 2009 roku, jednak teraz nie chciałem czekać blisko 16 godzin, aby "tylko" wejść na jedną przełęcz, na której i tak już byłem.
rojekk pisze:Cyborg, nie człowiek
Myślę, że tak można nazwać moją nową towarzyszkę od gór, którą poznałem. W wieku 52 lat przeszła całą Orlą Perć w ciągu 11 godzin ze szlakami dojściowymi. Przynajmniej teraz będę miał z kim chodzić "długodystansowce". Na zimę już przygotowaliśmy tygodniowy wypad.
Ostatnio zmieniony 28 sierpnia 2011, 13:48 przez Mosorczyk, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
heathcliff
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2678
Rejestracja: 27 maja 2009, 20:24
Kontakt:

Post autor: heathcliff » 28 sierpnia 2011, 11:36

Mosor reinkarnacja pisze:Niezwykłe kwiaty, fenomenalne zjawiska pogodowe, poszarpane i niezliczone szczyty tatrzańskie przenikające się wzajemnie, wspaniali ludzie, radość chwil, cisza, zwierzyna, "chmury" gwiazd i idealne warunki pozwoliły mi odbyć niezwykłą, niepowtarzalną wędrówkę po jakże pięknych Tatrach...
nic dodać nic ująć :brawo:
Przytulam żonę i jestem szczęśliwie wolny... Ile wyjść tyle powrotów życzy heathcliff

https://plus.google.com/117458080979094658480
Awatar użytkownika
HalinkaŚ
Moderator
Moderator
Posty: 4429
Rejestracja: 10 września 2009, 8:11

Post autor: HalinkaŚ » 28 sierpnia 2011, 11:54

Mosor reinkarnacja pisze:Na zimę już przygotowaliśmy tygodniowy wypad.
Michał na jeden dzień dla próby sił to bym się pisała, wiekowo do tej towarzyszki bym pasowała ;) co Ty na to?
Góry upajają. Człowiek uzależniony od nich jest nie do wyleczenia.:)
Awatar użytkownika
Mosorczyk
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 389
Rejestracja: 04 grudnia 2006, 11:45
Kontakt:

Post autor: Mosorczyk » 28 sierpnia 2011, 12:57

HalinkaŚ pisze:Michał na jeden dzień dla próby sił to bym się pisała, wiekowo do tej towarzyszki bym pasowała co Ty na to?
Dla mnie wszyscy ludzie gór są piękni i młodzi, dlatego wiek nie jest żadnym kryterium ażeby towarzyszyć mi w wędrówkach. Zresztą prowadzę jedną grupę ludzi w Twoim wieku i do 60l. Nie ukrywam, że z nimi spędzam najwięcej czasu.
Dla spróbowania sił możesz się pisać, tylko najpierw sama oceń, czy jesteś w stanie w zimie gdzieś pójść wyżej, czy też nie, bo nie wiem czy byłaś już gdzieś na wyższych górach w zimie i czy masz raki? Tempo nie ma w ogóle znaczenia, bo ile się przejdzie to się przejdzie - w końcu to jest zima. Nasza wędrówka oczywiście miałaby "standardowy" styl, czyli namiot w śniegu i wymarsz dalej z tego miejsca, aby nie schodzić do dolin.
Ostatnio zmieniony 28 sierpnia 2011, 13:10 przez Mosorczyk, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
HalinkaŚ
Moderator
Moderator
Posty: 4429
Rejestracja: 10 września 2009, 8:11

Post autor: HalinkaŚ » 28 sierpnia 2011, 13:09

Mosor reinkarnacja pisze:Dla spróbowania sił możesz się pisać, tylko najpierw sama oceń, czy jesteś w stanie w zimie gdzieś pójść wyżej, czy też nie,
samoocena może być mylna a mam przykład na zimowym Kozim Wierchu. Niestety przed samym szczytem wycofałam się z powodu paniki jaka mnie dopadła.
Mosor reinkarnacja pisze:czy masz raki
posiadam, ale nie wiem czy po tym przełamię strach, chciałabym spróbować to zmienić :>
Mosor reinkarnacja pisze:czyli namiot w śniegu
chyba nie byłabym w stanie tak się ekstremalnie katować :shock:
Dzięki za odpowiedź.
Góry upajają. Człowiek uzależniony od nich jest nie do wyleczenia.:)
Awatar użytkownika
Mosorczyk
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 389
Rejestracja: 04 grudnia 2006, 11:45
Kontakt:

Post autor: Mosorczyk » 28 sierpnia 2011, 13:13

HalinkaŚ pisze:samoocena może być mylna a mam przykład na zimowym Kozim Wierchu. Niestety przed samym szczytem wycofałam się z powodu paniki jaka mnie dopadła.
Od Koziego co prawda zaczynać nie będziemy, a raczej od Tatr Zachodnich, więc jestem jak najbardziej za tym, żebyś spróbowała.
HalinkaŚ pisze:posiadam, ale nie wiem czy po tym przełamię strach, chciałabym spróbować to zmienić
Dlatego zapraszam na któryś z naszych etapów :)
HalinkaŚ pisze:chyba nie byłabym w stanie tak się ekstremalnie katować
To jest "norma". Ogólnie wyznaję zasadę: Czym zimniej tym lepiej i czym gorzej... tym lepiej.
Albo taka bardziej śląska dewiza: ciś klamora ciś! - czyli idź do przodu!
Awatar użytkownika
Tilia
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1071
Rejestracja: 21 listopada 2008, 20:16

Post autor: Tilia » 28 sierpnia 2011, 13:55

Jestem,nawet więcej niż pewna,że jeżeli Halinka poprosi Michała to wybierze się na taką zimowa wyprawę podpasowaną szczególnie pod nią czyli ekstrema ale do pewnych granic.On jak coś obieca to dotrzyma słowa!
Tym kwiatem, z Przełęczy Pod Chłopkiem,Michał zafascynował mnie już dawno i mam cichą nadzieję,że jeszcze kiedyś uda mi się zobaczyć go na żywo,że tyle już poszperałam za nim w internecie i ciągle wyskakiwał mi taki żółty :) dopiero wczoraj odkryłam,że te piękne czerwone włosy to już jest owoc!!!!
"Niech wiatr zawsze Ci wieje w plecy, a słońce świeci w twarz, niech wiatry przeznaczenia zaniosą Cię do nieba byś zatańczyła z gwiazdami!!
Awatar użytkownika
Mosorczyk
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 389
Rejestracja: 04 grudnia 2006, 11:45
Kontakt:

Post autor: Mosorczyk » 28 sierpnia 2011, 13:55

heathcliff pisze:nic dodać nic ująć
Szkoda tylko, że nakładając obrazy z czterech kolejnych lat (2007-2011) obserwuję postępujące umieranie lasów tatrzańskich. Coraz więcej pojawia się siwych plam złożonych z martwych drzew i o zwiększającym się rokrocznie promieniu, co wywołuje u mnie myśl, że kiedyś lasy tatrzańskie będą wyglądały tak samo jak w Beskidzie Śląskim... Aż strach myśleć, ale tych plam jest coraz więcej... Dlatego kto może niech odwiedza Tatry teraz, bo później może być... za późno - nie będą już takie piękne.

Widoczne i postępujące siwe "martwe" plamy (góra zdjęć):
Pierwsze zdjęcie - rejon Morskiego Oka
Drugie zdjęcie - rejon Doliny Białej Wody
Załączniki
IMG_0107.JPG
IMG_0107.JPG (40.83 KiB) Przejrzano 698 razy
IMG_0554.JPG
IMG_0554.JPG (23.72 KiB) Przejrzano 692 razy
Ostatnio zmieniony 28 sierpnia 2011, 14:22 przez Mosorczyk, łącznie zmieniany 4 razy.
Awatar użytkownika
Mosorczyk
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 389
Rejestracja: 04 grudnia 2006, 11:45
Kontakt:

Post autor: Mosorczyk » 28 sierpnia 2011, 14:02

Tilia pisze:Jestem,nawet więcej niż pewna,że jeżeli Halinka poprosi Michała to wybierze się na taką zimowa wyprawę podpasowaną szczególnie pod nią czyli ekstrema ale do pewnych granic.
Dla mnie to nie problem. Liczy się sama obecność w górach, a nie to ile się przejdzie, dlatego z miłą chęcią dołączyłbym HalinkęŚ.
Tilia pisze:dopiero wczoraj odkryłam,że te piękne czerwone włosy to już jest owoc!!!!
Tak jest! To jest własnie jego owoc, ale jest bardzo niezwykły a tymbardziej jak się pomyśli, że aby go zobaczyć trzeba wejść na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem, bo nigdzie indziej takich dorodnych okazów w Polsce się nie zobaczy.

Drugą atrakcją jest z pewnością deszcz-mżawka nad Wielickim Wodospadem, gdzie trawy przyjmują fenomenalne kształty... (niezliczona ilość kropel na ostatnim zdjęciu podczas bezchmurnego nieba. Dziwiłem się tylko, że ile razy tam byłem wszyscy przechodzili, jakby nic tam nie było. Ludzie nie spojrzeli na ten deszcz, ani na te trawy...
Załączniki
DSC06797.JPG
DSC06797.JPG (20.93 KiB) Przejrzano 703 razy
DSC06805.JPG
DSC06805.JPG (37.21 KiB) Przejrzano 703 razy
IMG_0453.JPG
IMG_0453.JPG (35.44 KiB) Przejrzano 700 razy
Awatar użytkownika
Malgo
Turysta
Turysta
Posty: 1676
Rejestracja: 27 września 2010, 18:04

Post autor: Malgo » 28 sierpnia 2011, 14:28

Mosor reinkarnacja pisze:Coraz więcej pojawia się siwych plam złożonych z martwych drzew i o zwiększającym się rokrocznie promieniu, co wywołuje u mnie myśl, że kiedyś lasy tatrzańskie będą wyglądały tak samo jak w Beskidzie Śląskim... Aż strach myśleć, ale tych plam jest coraz więcej... Dlatego kto może niech odwiedza Tatry teraz, bo później może być... za późno - nie będą już takie piękne.
Też to zauważyłam, aż żal myśleć, że te lasy mogą zniknąć, ale "niestety" w parku narodowym nie można likwidować przyczynku, czyli korników. Myślę, że 2 pokolenia po nas będą już znały "nowe Tatry" i może nie będzie aż tak źle...
"(...) Rozmiłowana, roztęskniona,
Schodzi powoli od miesiąca
Zamykać Tatry w swe ramiona (...)"
https://get.google.com/albumarchive/101 ... 1781546915
Awatar użytkownika
Tilia
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1071
Rejestracja: 21 listopada 2008, 20:16

Post autor: Tilia » 28 sierpnia 2011, 14:40

SOS!! Michał, mi te zdjęcia,nawet po "pyknięciu" podoba mi się to określenie jak i szafnąć czy czasnąć(muszę pomyśleć jakby było po naszymu czyli cieszyńskimu :)-jedni tym określają zdobycie szczytu a inni biedniejsi fizycznie,tak jak ja :) co innego, i tak się nie robią większe :cry:
"Niech wiatr zawsze Ci wieje w plecy, a słońce świeci w twarz, niech wiatry przeznaczenia zaniosą Cię do nieba byś zatańczyła z gwiazdami!!
ODPOWIEDZ