4-5 czerwca 2011r. - piknikowa Rycerzowa

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Zrzęda
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1378
Rejestracja: 04 maja 2009, 19:27

4-5 czerwca 2011r. - piknikowa Rycerzowa

Post autor: Zrzęda » 05 czerwca 2011, 21:29

W huku grzmotów, w świetle błyskawic, strugach ulewnego deszczu, w przerwach tracąc oddech w łaźni parowej – oto nieopatentowany jeszcze, najnowszy GS-owy pomysł na piknik :D Dźwiękowym motywem przewodnim wyprawy było charakterystyczne „plask, plask, plask” towarzyszące marszowi przez błotko…
Miało być lajtowo, piknikowo i …. i było.
Wprawdzie spotkany w Rycerce Dolnej Góral zapewniał, że dyscu dzisiok niy bydzie, ale nie wierzcie Góralom! :twisted:
Ale po kolei:

Zgodnie z ustaleniami, w sobotę wczesnym rankiem, czyli dokładnie o 11.00, ruszamy spacerkiem, ekipą sztuk trzy (Elizz, Kobi-83, Zrzęda) w kierunku Przegibka. Szlak czarny, przez Praszywkę i Bendoszkę Wielką. Szacowany czas przejścia: 3 godziny. Bez popasów, bo z popasami wyszło nam… 8 ... :lol:

Przez pierwsze 20 minut marszu pogoda piękna, ale szybko się jej znudziło być piękną, bo zaczęła kaprysić i najpierw dla zabawy zaserwowała nam łaźnię parową, by wreszcie gruchnąć grzmotami i obficie polać deszczem. Popas pierwszy wypadł nam więc ciut nieplanowanie: gdzieś w krzakach, pod drzewami, gdzie zamierzaliśmy przeczekać „chwilowy” , jak sobie wmawialiśmy, deszcz. Szybko jednak dotarło do nas, że nie ma na co liczyć, więc ruszyliśmy dalej, wkładając na siebie to wszystko, co teoretycznie miało nam pomóc utrzymać się w miarę sucho. Teoretycznie…
Brodząc w błocie, gubiąc w ulewie szlak, przemakając do suchej nitki, by w końcu uwędzić się w łaźni parowej, jaka nastała po deszczu, dotarliśmy w końcu do studenckiej bazy namiotowej, gdzie zorganizowaliśmy popas drugi – blisko 3 godzinny (!!!). Cóż – w planach była łąka i opalanie się, a skończyło się na rozgrzewaniu się pod wiatą, w towarzystwie Staśka i Wieśka – fruwających i bzyczących przyjaciół Kobiego :D
Burza i deszcz nie dawały za wygraną, więc w końcu poleźliśmy dalej, bo cóż było robić?
Dochodząc do Bendoszki Wielkiej dogoniło nas słońce (było coś po godz. 18.00) – złapało nas w miejscu, w którym akurat znajdowały się ławeczki i punkt widokowy na Małą Fatrę, więc czyż mogliśmy odmówić sobie godzinnego popasiku? :D

Kiedy w końcu, w blasku pięknego wieczornego słońca zawitaliśmy na Bendoszkę, było już jasne, że Rycerzową zostawiamy na niedzielę, a śpimy na Przegibku. Wcześniej jednak oczywiście chwila byczenia się na Bendoszce – niecała godzinka, bo zależało nam, że zdążyć na Przegibek przed zamknięciem bufetu :P
A potem schronisko i wieczorna posiadówa z nowopoznanymi Poznaniakami… Kurtyna! :D

Niedzielny poranek, to powolna, leniwa pobudka i spacerek (już przy pięknej słonecznej pogodzie) na Wielką Rycerzową – tym razem udało nam się idealnie trzymać tabliczkowego czasu :) Oczywiście odbiliśmy to sobie na hali, gdzie na zielonej trawce, opalaliśmy się blisko dwie godzinki :)
A potem już przez Małą Rycerzową i Mladą Horę, powędrowaliśmy z powrotem do Rycerki, do autka. Znowu goniła nas burza (ale nie dogoniła), więc ostatnią godzinkę szlaku skróciliśmy sobie, schodząc na skróty, łąką, pod wyciągiem. I po wyprawie :)

Dla porządku, pozwolę sobie zacytować za panem Władkiem Kopalińskim słownikowe znaczenie słowa „piknik”:
piknik - wycieczka, majówka, na której zabrane z sobą zapasy żywności i napojów spożywa się na świeżym powietrzu;
Piknikowy plan został zatem wykonany w 100 procentach! :jupi:

Wszystkim wielbicielom górskich wyryp, wyścigów i chodzenia na czas, polecam gorąco choć raz taki właśnie wypad – nie wiecie, co tracicie!

Elizz, Kobi, dziękuję baaaaardzo za cudny weekend, za to i tamto i jeszcze owo!!!!! Mam nadzieję, że zechcecie się jeszcze kiedyś ze mną poużerać? :)

A to samo w piśmie obrazkowym moim:
https://picasaweb.google.com/1167047805 ... p_CycHdqQE#

Kobiego:
https://picasaweb.google.com/1009347255 ... 9828299410

Elizz:
https://picasaweb.google.com/1076477836 ... z7_hof2oBg#
Ostatnio zmieniony 06 czerwca 2011, 20:10 przez Zrzęda, łącznie zmieniany 5 razy.
"Boję się świata bez wartości, bez wrażliwości, bez myślenia. Świata, w którym wszystko jest możliwe. Ponieważ wówczas najbardziej możliwe jest zło..." (R. Kapuściński)
Awatar użytkownika
adamek
Moderator
Moderator
Posty: 2495
Rejestracja: 27 stycznia 2011, 12:24

Post autor: adamek » 05 czerwca 2011, 21:49

gratulacje z udanej wycieczki :brawo:
Zrzęda pisze:czas przejścia: 3 godziny. Bez popasów, bo z popasami wyszło nam… 8
wow
to ile wyście tego żarcia na plecach nieśli :shock: żeby przez 5 godzin jeść :lol:
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
http://picasaweb.google.com/adamkostur

Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś.
Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 05 czerwca 2011, 22:03

Szacun udanej wyprawy i wytrwałości w pogodzie trzech GS-owy muszkieterów :D
Awatar użytkownika
Zrzęda
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1378
Rejestracja: 04 maja 2009, 19:27

Post autor: Zrzęda » 05 czerwca 2011, 22:12

adamek pisze:żeby przez 5 godzin jeść
a nie wiesz, że przez szybkie jedzenie można się wrzodów nabawić? :lol:
"Boję się świata bez wartości, bez wrażliwości, bez myślenia. Świata, w którym wszystko jest możliwe. Ponieważ wówczas najbardziej możliwe jest zło..." (R. Kapuściński)
Iwon

Post autor: Iwon » 05 czerwca 2011, 22:23

Lucynko strasznie fajnie zrzędziłaś w tej relacji :zoboc:
Jak na majówkę przystało , popasaliście sobie do woli :lol:
Pogoda nie taka straszna , a urobiliście kawał pięknego szlaku :brawo:
Najlepiej miał się chyba Kobi ... między dwoma laskami :P :zoboc: :D
Awatar użytkownika
Mariusz
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 622
Rejestracja: 28 lutego 2009, 16:58

Post autor: Mariusz » 05 czerwca 2011, 22:51

W sobotę podczas burzy i ulewy zastanawiałem się czy Was też ta wspaniała pogoda dopadła, ale wyładowała mi się komórka i nie mogłem zadzwonić
Gratuluję, zawsze to wypoczynek na świeżym powietrzu :)
Tu króluje zeszłoroczny czas
Na posłaniu z liści buczynowych
Stąd do ziemi dalej niż do gwiazd
Awatar użytkownika
Kobi
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 224
Rejestracja: 27 sierpnia 2010, 16:02

Post autor: Kobi » 06 czerwca 2011, 0:27

Zrzęda pisze:Oczywiście odbiliśmy to sobie na hali, gdzie na zielonej trawce, opalaliśmy się blisko dwie godzin
Całe szczęście że w sobotę padało, bo było urozmaicenie pogodowe. Po niedzielnym piknikowaniu jestem spalony!! Jak sobota była by też taka to był bym czarny :)
Zrzęda pisze:Cóż – w planach była łąka i opalanie się, a skończyło się na rozgrzewaniu się pod wiatą, w towarzystwie Staśka i Wieśka – fruwających i bzyczących przyjaciół Kobiego
Mam nadzieję że Stasiek i Wiesiek nie wkurzyli się za bardzo, za to że zostawiliśmy ich w bazie namiotowej. Słyszałem w niedzielę rano na Przegibku Staśka i wydawał się byś wkurzony :lol:
Iwon pisze:Najlepiej miał się chyba Kobi ... między dwoma laskami :P :zoboc: :D
Bosko!!! :8)

Elizzo i Zrzędo dzięki za łikendowe piknikowanie, było przednio... :)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 06 czerwca 2011, 9:41

Gratuluję,aż chce się wpraszać na następne piknikowanie-nawet w takim stylu.Najważniejsze towarzystwo GS'ów
Anonymous

Post autor: Anonymous » 06 czerwca 2011, 15:43

Ja się na pewno wproszę :oki:
Awatar użytkownika
Elizz
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 469
Rejestracja: 19 lipca 2009, 13:49

Post autor: Elizz » 06 czerwca 2011, 17:16

Zrzędo, świetna relacja :) taka zresztą jak cała wycieczka :D było rewelacyjnie i żadne burze tego nie zmienią, dzięki wielkie za świetne towarzystwo, a wszystkich innych zapraszam do wpraszania się na kolejne wypady, które pewnie już niedługo :)

a tu moja fotorelacja:
https://picasaweb.google.com/1076477836 ... z7_hof2oBg#
Awatar użytkownika
Inga
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 831
Rejestracja: 20 marca 2010, 0:48

Re: 4-5 czerwca - piknikowa Rycerzowa

Post autor: Inga » 06 czerwca 2011, 18:50

Zrzęda, fantastyczna relacja!!!
Zrzęda pisze:Wszystkim wielbicielom górskich wyryp, wyścigów i chodzenia na czas, polecam gorąco, choć raz taki właśnie wypad – nie wiecie, co tracicie!
otóż to :D
"Szalony kto sądzi, że ludzkiego szczęścia trzeba szukać w zaspokajaniu pragnień,
przekonany, że dla idących liczy się przede wszystkim dojść do kresu.
A kresu przecież nigdy nie ma."
Antoine de Saint-Exupéry
Awatar użytkownika
Malgo
Turysta
Turysta
Posty: 1676
Rejestracja: 27 września 2010, 18:04

Post autor: Malgo » 06 czerwca 2011, 19:30

Zrzęda uwielbiam Twoje relacje :oki:
Towarzystwo doborowe, nawet moknąć byłoby wesoło a jak jeszcze byli z Wami Stasiek i Wiesiek :8) Zapraszaliście ich na GS? :zoboc:
"(...) Rozmiłowana, roztęskniona,
Schodzi powoli od miesiąca
Zamykać Tatry w swe ramiona (...)"
https://get.google.com/albumarchive/101 ... 1781546915
Awatar użytkownika
Kobi
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 224
Rejestracja: 27 sierpnia 2010, 16:02

Post autor: Kobi » 07 czerwca 2011, 2:57

Zapraszaliście ich na GS? :zoboc:
Zapraszaliśmy, ale oni to raczej samotnicy latający tu i tam. Nawet dostępu do komputera nie mają żeby się zarejestrować. :( Powiedzieli że z miłą chęcią będą się dołączać do GSowych wypraw jak nas gdzieś spotkają na szlaku :)
Awatar użytkownika
Barbórka
Turysta
Turysta
Posty: 875
Rejestracja: 02 stycznia 2011, 21:12

Post autor: Barbórka » 07 czerwca 2011, 9:33

piękne te nasze Beskidy....i jeszcze takie przygody:)
gratulacje!!!:)
Awatar użytkownika
sonia
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 222
Rejestracja: 02 lipca 2010, 13:06

Post autor: sonia » 08 czerwca 2011, 7:44

łooo matko,ale się cieszę,że nie pojechałam- musieliby mnie toczyć po tych wszystkich popasach;-)))
i chyba mamy nowe hasło
"popasik w stylu Elizz, Zrzędy i Kobiego..."
"Nie wystarczy mówić do rzeczy, trzeba mówić do ludzi"
ODPOWIEDZ