Kraina Wygasłych Wulkanów i Wąwozów

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7940
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Kraina Wygasłych Wulkanów i Wąwozów

Post autor: PiotrekP » 15 marca 2011, 21:38

W ramach rozruszania stawu skokowego Dorotki postanowiliśmy pochodzić i odkryć walory najniższego pasma gór w Sudetach – Gór i Pogórza Kaczawskiego. Góry Kaczawskie są górami po wulkanicznymi. Skały w wielu miejscach przybierają formę law puklistych lub poduszkowych, powstałych w wyniku wylewów lawy pod powierzchnią wody. Jest to też ciekawy region dla zbieraczy kamieni szlachetnych i ozdobnych. Można tu znaleźć min. ametysty, agaty i niebieskie azuryty. Wąwozy występujące w tych górach zapierają dech w piersiach.
Nasze wędrowanie dzielimy na kilka jednodniowych wycieczek.
Pierwszą wycieczkę po Pogórzu Kaczawskim, a dokładnie po Parku Krajobrazowym „ Chełmy”
zaczynamy we wsi Grobla. Szlakiem czerwonym idziemy przez las, następnie skrajem łąki, dochodzimy do leśnej drogi (szlaku szczytowego), która poza głównym szlakiem prowadzi nas na górę Radogost. Po około 30 minutach marszu jesteśmy na górze, gdzie stoi murowana wieża widokowa z 1893 r, bardzo dobrze zachowana. Widoki z wieży mamy piękne, bo pogoda w tym dniu dopisała nam. Robimy fotki i schodzimy ścieżką do leśnej drogi, którą dochodzimy do szosy. Asfaltem maszerujemy około 40 minut, mijamy wieś Siedmica, przechodzimy obok leśniczówki i kwatery myśliwskiej, następnie wchodzimy na zielony szlak. Idziemy Wąwozem Siedmica do Ruskiego Mostu – jest to miejsce przygotowane do odpoczynku.
Szlak jest przepięknie wytyczony, prowadzi wzdłuż wijącego się potoku Młynówka. Mijamy po drodze niesamowite formy skalne. Wąwóz Siedmicki jest rezerwatem skalno-florystycznym, który obejmuje fragment doliny potoku Młynówka, w miejscu, gdzie tworzy on malowniczy przełom. Spotykamy tu odsłonięcia skałek zieleńcowatych będące przykładem wulkanizmu podmorskiego.
Dochodzimy do Ruskiego Mostu, przygotowane są tu ławki, wiaty i tablice informacyjne.
Odpoczywamy i zjadamy przygotowany prowiant. Następnie poza szlakiem, leśnym duktem, dalej asfaltem wracamy do wsi Siedmica. Przechodzimy na drugą stronę ulicy przy wspomnianej już kwaterze myśliwskiej i wchodzimy na szlak zielony. Droga prowadzi przez rezerwat „Nad Groblą”.
Cechą charakterystyczną Wąwozu Grobla jest występowanie tu tzw. law poduszkowych. Po prawej stronie wąwozu wije się znajomy potok Młynówka, który będzie nam towarzyszył, aż do końca naszej wycieczki. Po lewej stronie mijamy wysokie skały różnych kształtów. I w takiej scenerii dochodzimy do wsi, z której wyszliśmy kilka godzin wcześniej. Szlak, który przeszliśmy jest bardzo łagodnie poprowadzony, bez większych podejść, typowo spacerowy z pięknymi widokami.

Drugą wycieczkę po Pogórzu Kaczawskim rozpoczynamy ze wsi Lipa. Zostawiamy samochód przy kościele i idziemy niebieskim szlakiem przez wieś. Następnie dochodzimy do skrzyżowania ulic, skręcamy w lewo, a po kilkunastu metrach w prawo w polną drogę. Mijamy dwa stawy mały i duży Olszowy i wchodzimy w las, a dokładnie w Wąwóz Lipa. Wąwóz jest rezerwatem geologiczno-florystycznym z różnymi typami pomnikowych głazów narzutowych. Można zauważyć tu zróżnicowaną rzeźbę zboczy wąwozu, z rumowiskami skalnymi. Po około godzinie wychodzimy z lasu, szlak prowadzi nas polną drogą, następnie przechodzimy obok Nowej Wsi Wielkiej i dalej szlakiem podążamy przez łąkę w kierunku znanego nam już Ruskiego Mostu. Idąc przez łąkę mieliśmy przyjemność widzieć i słyszeć zwiastunów wiosny – skowronki, a na leśnej polanie przyglądało nam się duże stado jeleni. Odpoczywamy przy Ruskim Moście, dalej zielonym szlakiem wędrujemy w kierunku Małego Wąwozu Siedmickiego. Wąwozem dochodzimy do zabudowań wiejskich. Wychodzimy z wąwozu i dalej szlakiem idziemy przez las, dochodzimy do szkółki topli – jest tu wiata z ławkami. Uzupełniamy płyny, bo i dzisiaj pogoda jest ładna. Wychodzimy na leśną asfaltową drogę i przez las wracamy do stawu Olszowego. Dalej szlakiem niebieskim dochodzimy do samochodu.

Trzeci dzień wędrowania po Pogórzu Kaczawskim zaczynamy we wsi Paszowice. Zostawiamy auto w środku wsi i idziemy około 20 minut asfaltem do czerwonego szlaku. Szlakiem czerwonym, później szczytowym wchodzimy na Bazaltową Górę, która jest czopem komina wulkanicznego. W odsłonięciach ściany skalne tworzą słupy bazaltowe, o sześciobocznym zarysie u podnóża przykryte gruzami i rumoszem skalnym. Na szczycie góry stoi kamienno-ceglana, okrągła wieża widokowa z 1906r. Wyremontowana w 1994 roku. Widoków z wieży nie ma, ponieważ dookoła rosną wysokie drzewa. Po zrobieniu kilku fotek ruszamy dalej ścieżką w dół, następnie szlakiem w stronę Myśliborza. W pobliżu wsi Myślibórz w zboczu wzgórza Rataj (bazaltowy nek) znajdujemy interesujące odsłonięcie wulkanicznych słupów bazaltowych tzw. Małe Organy Myśliborskie. Po nacieszeniu oczu niesamowitym widokiem schodzimy szlakiem do wsi.
W dolnej części Myśliborza znajduje się XIX wieczny zespół pałacowy z parkiem. Od miłej starszej pani dowiadujemy się, że pałac od 1997 r. jest w rękach prywatnych i stopniowo odzyskuje swój dawny blask. Ze wsi idziemy szlakiem czerwonym – brzeżnym przez łąkę, następnie asfaltem do koloni Jeżyków. Mijamy kolonię i dochodzimy do podnóża góry Zamkowej, jest tu krzyżówka szlaków i miejsce do odpoczynku. Odpoczywamy. Dalej wędrujemy ścieżką dydaktyczną w stronę góry Jeżyca. Po kilkudziesięciu minutach, dochodzimy do schronu turystycznego „Chata pod Lipą”. Na tarasie widokowym robimy kilka zdjęć i przechodzimy na drugą stronę ścieżki, żeby zobaczyć za ogrodzeniem stado muflonów. Wydaje nam się, że jest tu prowadzona hodowla tych zwierząt, nie widzieliśmy żadnej tablicy informacyjnej. Powracamy na ścieżką, dochodzimy do Jeżycy. Szczyt góry jest zarośnięty. Schodzimy duktem leśnym i przed oczami ukazuje się nam skała zwana „kamieniem niezgody”. Jest to skała przepołowiona na pół, bardzo efektownie wyglądająca. Na przekór, że dzisiaj nie będzie między nami jakiejś niezgody robimy sobie zdjęcia przy kamieniu. Ścieżka prowadzi nas do krzyżówki szlaków. Teraz udajemy się niebieskim szlakiem do góry. Spotyka nas tu niespodzianka, szlak jest mocno zorany przez wycinkę drzew. Błoto, aż trudno przejść. Po około godzinie marszu w trudnych warunkach podchodzimy na górę Młynik. Dalej idziemy przez łąkę, następnie przechodzimy przez szosę i dochodzimy do wsi Myślinów. Mijamy wieś i szlakiem żółtym po około 30 minutach wchodzimy do Wąwozu Myśliborskiego. Przechodzimy na szlak czarny. Wędrujemy wąwozem i podziwiamy relikty podmorskiego wulkanizmu – lawy poduszkowe. Malowniczym wąwozem wije się potok Jawornik, wzdłuż którego i przez który idziemy, podziwiając niesamowite skały. Można tu zobaczyć min. „Skałę Olbrzyma”- jest to ogromna wulkaniczna skała. Dochodzimy do rozstaju szlaków, my idziemy dalej czarnym do góry, do wsi Jakuszowa. Przechodzimy przez wieś i maszerujemy asfaltem ponad 2 km. do Paszowic. Wycieczka ta była dość długa ponad 22 km, jednak i tym razem pogoda nam dopisała, a widoki jakie mieliśmy okazję zobaczyć wynagrodziły nam – błoto i kilometry.

Na czwartą wycieczkę udajemy się w Góry Kaczawskie. Przyjeżdżamy do wsi Komarno. Zostawiamy samochód pod jednym z kościołów. W wiosce są dwa kościoły, jeden jest w stanie ruiny, a drugi funkcjonuje normalnie. Idziemy przez wieś około 2 km szlakiem żółtym. Dochodzimy do Przełęczy Komarnickiej i dalej podchodzimy pod górę Baraniec. Na szczycie góry są dwa maszty przekaźnikowe. Baraniec jest częściowo zarośnięty drzewami i krzewami. Następnie schodzimy do czerwonego buku (przepięknie wygląda jesienią) i wchodzimy ścieżką na najwyższą kulminację Gór Kaczawskich – Skopiec. Widoków z góry nie ma, ponieważ Skopiec całkowicie jest zarośnięty. Schodzimy ścieżką po stoku północnym do żółtego szlaku. Kierujemy się w stronę przełęczy, na wysokości Barańca skręcamy w prawo na Górę Folwarczną. Wędrujemy najpierw łąką, później leśnym duktem, podchodzimy pod górę. Szczyt jest również zarośnięty, a więc widoków brak. Duktem leśnym schodzimy z góry i szukamy formacji skalnych. Po kilkunastu minutach odnajdujemy skały. W odległości kilkudziesięciu metrów są dwie formacje skalne, o różnych przedziwnych kształtach. Na szczycie jednej z nich robimy sobie postój. Wracamy ścieżką leśną do przełęczy, dalej przez wieś do samochodu.
W Górach Kaczawskich zostały nam do przejścia jeszcze grzbiet Północny i Mały. Wycieczki w te góry odbędziemy w późniejszym terminie i oczywiście coś o nich napiszemy. Polecamy te niewysokie góry wszystkim tym, którzy szukają spokoju i ciszy na szlaku. Widoki i niesamowite wąwozy pozostawią niezapomniane wspomnienia.
Tu parę fotek:
https://picasaweb.google.com/1003305575 ... -fjibmc8AE#
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
robson
Turysta
Turysta
Posty: 783
Rejestracja: 12 stycznia 2010, 23:07

Post autor: robson » 15 marca 2011, 22:15

ładną pogodę mieliście ,pogórza kaczawskiego i gór kaczawskich nie miałem okazji jeszcze zobaczyc po zdjęciach wygląda interesująco ,fotka nr 61 :spoko: Mam pytanie ile czasu zajmuje przejście takiej jednej trasy? Oznakowane są szlaki w miare przyzwoicie? czy trzeba iść na czuja w pewnych miejscach?
Anonymous

Wycieczka

Post autor: Anonymous » 16 marca 2011, 7:28

Niektore foprmacje górskie, w Twoim albumie sa niesamowite, przypominają mi wulkaniczne gory na Węgrzech. Wspaniale, ze Dorotka już sobie radzi.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 16 marca 2011, 7:41

Piękny, turystycznie bogaty opis przebytej trasy i ciekawe wiosenne skałki :spoko:
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7940
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 16 marca 2011, 8:48

robson pisze:Mam pytanie ile czasu zajmuje przejście takiej jednej trasy? Oznakowane są szlaki w miare przyzwoicie? czy trzeba iść na czuja w pewnych miejscach?
Przejście całego szlaku wąwozów powinno zająć około 12-14 godzin, nam to zajeło więcej ponieważ Dorota ma jeszcze nogę nie końca sprawną i musimy spacerować z większymi odpoczynkami. My robiliśmy tzw. "pętelki" i to też traszkę dłużej trwało. Szlaki są nienajgorzej oznakowane, widać dbają o to. Jest dużo miejsc odpoczynku, fajnie zrobione ławki i stoły zadaszone i tablice poglądowe. Wydany został przewodnik po Pogórzu i Górach Kaczawskim przez Starostwo w Jaworze. Jest to publikacja darmowa, można ją poszukać w Informacjach Turystycznych. Wykorzystali fundusze unijne.
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
mariuszg
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1289
Rejestracja: 11 marca 2010, 13:11

Post autor: mariuszg » 16 marca 2011, 9:18

Gratulacje Piotrek , świetna wycieczka. Pozazdrościć. To sa przepiękne tereny , zwłaszcza wiosną , kiedy wszystko się już soczyście zazieleni.
Czy rozglądaliście się może trochę w poszukiwaniu minerałów ? Teraz jest najlepszy okres dla zbieraczy. Spłynięcie śniegu ze zboczy powoduje powstanie niewielkich odkrywek , no i nie jest jeszcze zarośnięte. Parę ciekawych agatów znalazłem tam kiedyś zupełnie przypadkowo , niemal w przydrożnym rowie. I to właśnie w takim okresie. Pozdrowienia dla Dorotki
"Rozmowa na poziomie to wymiana poglądów , a nie narzucanie ich."
"Uczmy się na cudzych błędach
bo sami wszystkich popełnić nie zdążymy"
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7940
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 16 marca 2011, 9:25

Nie udało nam się nic ciekawego znaleź.
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7940
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 16 marca 2011, 9:31

Mirka pisze:Wspaniale, ze Dorotka już sobie radzi.
Dziękuję w jej imieniu, powoli wraca do sprawności, staramy się nie za mocno stawu obciążąć. Dlatego wybieramy bardzo łagone przejścia.
Mieszkamy niedaleko i sami nie wiedzieliśmy, że są tam takie piękne tereny.
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Anonymous

Post autor: Anonymous » 16 marca 2011, 10:10

Kurcze, że też te rejony są tak daleko ode mnie...
Fajne te formację skalne i te pałacyki/zamki.
viking
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 586
Rejestracja: 26 grudnia 2009, 15:22

Post autor: viking » 16 marca 2011, 12:37

Witam i pozdrawiam ,

Jak ta przyroda szybko budzi się do życia :shock: ,
Na Skopcu byłem 3 tygodnie temu i śniegu wówczas było, że cho cho, tylko pkt wysokościowy był odgarnięty, a po twoich zdjęciach - to już pełna wiosna :spoko: .
Mam wrodzoną dociekliwość do wiedzy której nie posiadam - więc zadaję pytania ?
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7940
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 16 marca 2011, 16:54

Ano, powoli się wszystko budzi do życia, juz nawet skowronki na łąkach śpiewają :) .
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2770
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43

Post autor: Pudelek » 16 marca 2011, 17:20

widzę, że chodziliście po rejonach, na których był zlot sudecki w lutym. Tamtejsze rzeczki, które musiałem przechodzić wpław, do tej pory śnią mi się po nocach :D
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7940
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 16 marca 2011, 17:29

Większość była zamarznięta i można spokojne chodzić pod warunkiem, że ma się łyżwy :D .
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Awatar użytkownika
HalinkaŚ
Moderator
Moderator
Posty: 4383
Rejestracja: 10 września 2009, 8:11

Post autor: HalinkaŚ » 16 marca 2011, 17:50

Polecamy te niewysokie góry wszystkim tym, którzy szukają spokoju i ciszy na szlaku. Widoki i niesamowite wąwozy pozostawią niezapomniane wspomnienia.
Piotrze, widać to na Twoich zdjęciach. Na szlaku nie było w ogóle turystów?
Góry upajają. Człowiek uzależniony od nich jest nie do wyleczenia.:)
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7940
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 16 marca 2011, 18:04

W ciągu czterech dni spotkaliśmy może 5 osób i to wszystko ostatniego dnia.
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
ODPOWIEDZ