Stacja Wolimierz - Festiwal 2019

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
buba
Turysta
Turysta
Posty: 1660
Rejestracja: 05 lipca 2011, 11:35
Kontakt:

Stacja Wolimierz - Festiwal 2019

Post autor: buba » 14 lutego 2020, 21:16

Obrazek


Wolimierz - budynek dworca nieistniejącej już od dawna linii kolejowej na Pogórzu Izerskim, zasiedlony przez artystów związanych z Kliniką Lalek. Trafiamy tu już trzeci raz. Pierwszy raz zawędrowaliśmy w to miejsce po prostu przypadkiem, węsząc po dawnych liniach kolejowych... tam, gdzie nie jeżdżą już pociągi… Ależ wielkie było nasze zaskoczenie - wpaść na takie magiczne miejsce! Drugi raz mieliśmy okazję tam nocować w pewną zimową noc.. Też ciekawe doświadczenie - bo na całą noc zostaliśmy tam sami. Tylko z charczącym, bulgoczącym kotem, chodzącym za nami krok w krok oraz dziesiątkami masek i lalek o wyłupiastych oczach... I z winem o smaku przekiszonych ogórków… Bo mieszkańcy musieli pilnie nagle wyjechać… Wtedy mieliśmy okazję poznakomić się z tym miejscem i pokontemplować go w ciszy, gdy chrobot każdej ściennej popielicy czy kornika w schodach rozlega się wręcz echem po okolicy. Dziś będziemy mieli szansę zobaczyć to miejsce w aranżacji z tłumem. Bo jedziemy na jedną z większych organizowanych tu imprez. W pewien burzowy lipcowy dzień zaplątujemy się na dobre w tutejsze klimaty. Mieliśmy wpaść tylko na chwile… Zostaliśmy dwa dni.. Są miejsca, które zasysają.. ;)

Impreza kojarzy mi się nieco z takim mini Woodstockiem, ale takim dużo, dużo fajniejszym.

Pierwsze co zwraca uwagę w tym miejscu, automatycznie wywołując uśmiech na twarzy - to ozdoby i dekoracje. Część z nich ma przeznaczenie użytkowe (acz często nam nieznane) - zadaniem innych jest jedynie cieszyć oko swoim kolorem, kształtem, pomysłem i fikuśną stylizacją! Tu co krok wzrok się na czymś zawiesza, non stop człowiek przystaje, aby zwiedzać, podziwiać i może po cichu rozważać opcję zrobienia czegoś podobnego u siebie w domu? :)

Wanienka (koryto?) na żelaznych kółkach.

Obrazek

Całkiem solidna lokomotywa!

Obrazek

I druga malutka!

Obrazek

Grzyboparasol!

Obrazek

Polowe lampy!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W pełni docenić można je dopiero wieczorem!

Obrazek

Obrazek

Namioty, wiaty, szałasy - na różne warsztaty.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Instalacja - dekoracja... przydrzewna...

Obrazek

przydrzwiowa….

Obrazek

przyokienna…

Obrazek

wewnątrzokienna...

Obrazek

Obrazek

Maski, pacynki…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ściany opowiadają o różnych minionych imprezach, występach, festiwalach...

Obrazek

Scena w klimacie grzybnym :)

Obrazek

Obrazek

Można wpaść na wagon mieszkalny.

Obrazek

Albo zaparkowaną przyczepę. Ech… Gdyby tak wyglądały kempingi zasiedlane przez kamperowco - przyczepowców - to zdecydowanie częściej bym na nich bywała!

Obrazek

Obrazek

Świat widziany od strony ogródka!

Obrazek

Obrazek

Rozważamy czy się nie wybrać… Tylko czemu te lipcowe noce są takie zimne?? No czemu?? Gdzie te upały???

Obrazek

Jak to bardzo liczą się szczegóły - i to one dodają miejscu niepowtarzalnego uroku! Zagospodarowanie terenu na cele festiwalowe - np. kosz na śmieci może być ładny!

Obrazek

Łazienki zachęcają aby je często odwiedzać. Zawsze wpadnie w oko jakiś nowy napis albo malownicza konstrukcja!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W pełni się zgadzam! Na siku najlepsze są krzaczki!

Obrazek

Obrazek

Byle nie te! ;)

Obrazek

Jedno z miejsc przyrządzania żarcia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Knajpka w klimatach swojskich.

Obrazek

Knajpka w klimatach bardziej egzotycznych..

Obrazek

Drewniany bar piętrowy!

Obrazek

Pole namiotowe. Ostrzeżenia muszą być! :)

Obrazek

Obrazek

Ognisko płonie cały czas! Nawet w czasie ulewy!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Bazarek. Można kupić bęben …

Obrazek

albo czapkę....

Obrazek

...albo jakiś obraz, kubeczek....

Obrazek

...domową nalewkę...

Obrazek

...lampę z korzenia lub solidnego pnia...

Obrazek

...a może sztuczny warkocz???

Obrazek

albo tysiąc innych niezbędnych rzeczy... np. kota! :)

Obrazek

Co chwile przechodzi burza…. Okolica staje się mroczna, niektórzy próbują się chować przed deszczem w miejscach typowych albo zupełnie irracjonalnych. A inni tańczą w deszczu, boso, w błocie i ze śpiewem na ustach. A jeszcze inni zdają się w ogóle nie zauważać takich nieistotnych elementów świata jak zmienna pogoda.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po każdej burzy wychodzi słońce. Wszystko paruje, dymi i obłędnie pachnie! :)

Obrazek

Obrazek

Na tego typu imprezach jest też kolejna przefajna rzecz - miło się patrzy na ludzi, na ich stroje, fryzury. Jest wesoło, jest kolorowo, jest pomysłowo. I w takich miejscach nikt nie gapi się na mnie, jak na wół na malowane wrota, bo akurat np. ubrałam kapelusz…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I moment, na który czekałam najbardziej! Występ zespołu cygańskiego! Wszystkie szlagiery typu “My Cyganie”, “Hen tam pod lasem” + wiele innych mniej znanych piosenek, ale utrzymanych w klimacie gitary i harmoszki!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zwykle nie lubię tańczyć i unikam tego jak ognia. Ale są takie momenty, gdy ten stan ulega diametralnej zmianie! Skaczemy jak piłki, biegamy w kółko, robimy węże!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Najlepsze jest kręcenie kabakiem w kółko!! :) I potem wywalanie się na piach! Wszyscy wolą trzymać dystans na widok takiego wiatraka!

Obrazek

Więc może ja lubię tańczyć?? Tylko zazwyczaj nie ma odpowiedniej muzyki, klimatu i okoliczności? :)


Nie przypuszczałam też, że to miejsce będzie tak nasycone atrakcjami dla kabaków! Jest plac zabaw - i to wreszcie jakiś ciekawy! Taki, że mi żal, że nie mam 30 lat mniej (a przynajmniej 30 kg mniej, bo wiekiem to bym się zbytnio nie przejmowała! ;)

Świat mydlanych baniek gigantów! :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Huśtawka dwa na dwa metry - na czterech łańcuchach. Jak to się rozbuja - to ja też mam problem utrzymać się na nogach! :)

Obrazek

Jest wielka sieć - jak widać kilka rybek się złapało. Z sieci wylatuje się prosto na mięciutkie sianko!

Obrazek

Jest też prawdziwa lina! Taka okrętowa! Taka jaką kupiłam kiedyś na bazarze w Tbilisi, żeby nam się ciągle linki do holowania skodusi nie zrywały!

Obrazek

Obrazek

Trampoliny, tyrolki…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Huśtawko - karuzela!

Obrazek

Gdy akurat zdarza się oberwanie chmury - chronimy się w pierwszym lepszym namiocie. A tam akurat pewien Czech robi teatrzyk kukiełkowy. Koleś ma jakiś obłędny dar, bo dzieci lgną do niego jak muchy na lep! I patrzą jak w obrazek! Chyba je zaczarował!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest też bagienny rów.. Przez niego przerzucono prowizoryczny mostek.

Obrazek

Za mostkiem wchodzimy w dziwny teren.. Tutaj jestem po raz pierwszy... Teren jakby nieco poprzemysłowy - ale też jakby zagospodarowany w artystyczny sposób.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I też trwa tu impreza… Jakby konkurencyjna? Jakby niby powiązana, ale jednak nie? Gdzieś, potem, w różnych rozmowach, przewinęło się o jakimś wspólnym początku tych dwóch miejsc, ale późniejszym konflikcie i rozejściu się dróg? Tu taki klimat jakby bardziej punkowy, a mniej rastamanski.

Tu też jest biwakowo i ogniskowo…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tu też są knajpy…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tu też jest klimatycznie…

Obrazek

Obrazek


I jeszcze na koniec kilka migawek z nocnego Wolimierza… Z namacalnej ciemności i rozbłysków niezwykle kolorowych świateł… Ze świata gdzieś na pograniczu realności… Z niespodziewanych spotkań z dawno niewidzianymi znajomymi… Z terenów ogłuszająco łupiącej muzyki i ciszy przepełnionej wyłącznie szumem padającego deszczu. Z rozmów jakie płyną tylko przy ogniskach, w rytmie kilkudziesięciu bębnów, we mgle mieszającej się z dymem… Z klimatów, gdzie wyciąga się z bagien motocykle, a konfesjonały spacerują na czterech nóżkach, szukając drogi na Pobiedną… ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..
tknp
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 452
Rejestracja: 20 października 2007, 22:36

Re: Stacja Wolimierz - Festiwal 2019

Post autor: tknp » 15 lutego 2020, 16:28

:D Wolimierz to jedno z tych miejsc gdzie lubię wracać Izery zawsze były i będą inne , pierwszy raz byłem tam 30 lat temu :D :D :D :D :D :D i wciąż tam wracam co roku.
jestem strażnikiem snów, błękitnego nieba i bezkresnej przestrzeni , słucham wiatru i odgłosów jesiennego deszczu (tknp),,
ODPOWIEDZ