Butorowy Wierch-Dolina za Bramka-Trzydniowianski Wierch

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
heathcliff
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2691
Rejestracja: 27 maja 2009, 20:24
Kontakt:

Butorowy Wierch-Dolina za Bramka-Trzydniowianski Wierch

Post autor: heathcliff » 08 sierpnia 2009, 20:28

Po nieoczekiwanym naglym zakonczeniu wyprawy w Beskid Zywiecki postanowilem ze zemszcze sie na losie wybierajac sie w Tatry.
Zemsta nie nalezala do slodkich bo Tatry przywitaly nas, czyli moja rodzinke deszczem.
Bylem zly na wszystko, mimo to decyzja zapadla ze wybieraby sie na Butorowy Wierch i szlakiem do Doliny Koscieliskiej.
Deszcz padal falami, wiec zielony szlak byl zabezpieczeniem ze w kazdej chwili mozna sie gdzies ukryc.
W pewnym momencie przestalo padac i bylo pochmurno juz do wieczora, dzieki temu zaliczylismy spacerek Droga Pod Reglami plus Doline Za Bramka, tak zakonczyl sie pierwszy dzien.

Nastepnego poranka bylo dobrze nie padalo wiec jedziemy od razu do Doliny Chocholowskiej. Pomyslalem sobie ze jak nas zlapie deszcz to w schronisku jakos przekiblujemy, i tak tez bylo.
Deszczyk byl slaby ale gesty wiec zastanawialem sie co dalej.
Przestaje padac a dziewczyny mowia to idziemy na Trzydniowianski Wierch, jak zmokniemy to trudno, normalnie szok.
Zakladamy peleryny i idziemy szlak jest bardzo przyjemny i lagodny, czasem pada mocniej czasem mniej,raz nawet przebily sie promienie slonca doslownie na kilka sekund.
Mijamy pare grupek turystow i dochodzimy do miejsca gdzie panuje juz mgla.
Szlakiem caly czas plynie strumien wody narastajacy z kazda chwila. U szczytu zaczynaja przemakac nam buty.
Na szczycie wieje bardzo mocno, pada deszcz, duze klople deszczu uderzaja w twarz powodujac nieprzyjemne uczucie.
Zaryzykowalem wyciagniecie aparatu szybkie foty i musimy schodzic bo zaczynamy tracic cieplo.
Schodzimy dalej czerwonym. Szlak jest niewygodny i nieprzyjemny mnostwo korzeni a pozniej dosc wysokie schody z kamieni i drewna, monotonny strasznie.
Jakos to przebrnelismy.

fotorelacja pod linkiem:

http://picasaweb.google.pl/heatthcliff/ ... nskiWierch#
Ostatnio zmieniony 12 sierpnia 2009, 15:15 przez heathcliff, łącznie zmieniany 2 razy.
Przytulam żonę i jestem szczęśliwie wolny... Ile wyjść tyle powrotów życzy heathcliff

https://plus.google.com/117458080979094658480
Anonymous

Post autor: Anonymous » 08 sierpnia 2009, 20:52

Pogoda Was nie rozpieszczała. Czerwonym szlakiem, tym którym schodziliście z Trzydniowiańskiego miałem wątpliwą przyjemność wchodzić na górę, jeden z bardziej beznadziejnych szlaków jakim trafiło mi się iść (o ile tak może powiedzieć miłośnik gór a Tatr w szczególności ;) )
Anonymous

Post autor: Anonymous » 10 sierpnia 2009, 8:36

Trzydniowiański opsysa. Jak ktoś chce robić coś w Zachodnich, to polecam ominąć to dziadostwo i zrobić dużą pętelkę. Nie ma w nim nic ciekawego, ani na podejściu, ani na zejściu, w jakąkolwiek stronę.

Ale gratuluję uporu i wytrwałości :)
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 8236
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 10 sierpnia 2009, 10:34

Z pogodą to nie trafiliście. Ale wycieczka była, to zawsze lepsze niż siedzenie w domu przed TV lub komputerem. Gratuluje samozaparcia i odporności na deszcz.
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Awatar użytkownika
heathcliff
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2691
Rejestracja: 27 maja 2009, 20:24
Kontakt:

Post autor: heathcliff » 12 sierpnia 2009, 15:20

Mooliczek pisze:Trzydniowiański opsysa. Jak ktoś chce robić coś w Zachodnich, to polecam ominąć to dziadostwo i zrobić dużą pętelkę. Nie ma w nim nic ciekawego, ani na podejściu, ani na zejściu, w jakąkolwiek stronę.

Ale gratuluję uporu i wytrwałości :)
Bylismy w Tatrach PIERWSZY RAZ i widocznie dlatego taka determinacja:)
Jestem zadowolony ze udolo nam sie go zdobyc w taka pogode
...satysfakcja gwarantowana :hura:
Przytulam żonę i jestem szczęśliwie wolny... Ile wyjść tyle powrotów życzy heathcliff

https://plus.google.com/117458080979094658480
Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 6183
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Kontakt:

Post autor: Dżola Ry » 12 sierpnia 2009, 20:27

Obejrzałam foty, szczególnie 50-ta robi wrażenie - jak z thrillera :)
No, niestety, pogoda rządzi :(
Ale takie wycieczki pamięta się dłużej niż takie zwykłe, w słońcu. Bez deszczu to każdy głupi potrafi :D :D :D

Gratuluję!
Awatar użytkownika
malgosiadg
Turysta
Turysta
Posty: 929
Rejestracja: 03 kwietnia 2009, 11:47

Post autor: malgosiadg » 12 sierpnia 2009, 22:53

heathcliff pisze:Bylismy w Tatrach PIERWSZY RAZ i widocznie dlatego taka determinacja:)
Uff, ulżyło mi, że jest jeszcze ktoś w moim wieku, kto po raz pierwszy odkrywa Tatry :)
„Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”
Awatar użytkownika
maga
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 914
Rejestracja: 29 września 2007, 20:20

Post autor: maga » 14 sierpnia 2009, 9:49

pięknie! szkoda, że taka pogoda, ale nie daliście się :D . jak się wraca do domu to to ma swój niepowtarzalny urok.
z bliska nic nie wygląda tak, jakim się wydawało z daleka
Awatar użytkownika
Zrzęda
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1385
Rejestracja: 04 maja 2009, 19:27

Post autor: Zrzęda » 14 sierpnia 2009, 20:01

malgosiadg pisze:Uff, ulżyło mi, że jest jeszcze ktoś w moim wieku, kto po raz pierwszy odkrywa Tatry
... w takim razie mnie został jeszcze tylko rok... ;)
"Boję się świata bez wartości, bez wrażliwości, bez myślenia. Świata, w którym wszystko jest możliwe. Ponieważ wówczas najbardziej możliwe jest zło..."
(R. Kapuściński)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 15 sierpnia 2009, 12:38

Pogoda Was nie rozpieszczała ale gratulacje za odwagę.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 17 sierpnia 2009, 0:06

malgosiadg pisze:
heathcliff pisze:Bylismy w Tatrach PIERWSZY RAZ i widocznie dlatego taka determinacja:)
Uff, ulżyło mi, że jest jeszcze ktoś w moim wieku, kto po raz pierwszy odkrywa Tatry :)
Ja też wcześniej tam nie bywałam :)
Szkoda, że pogodę mieliście niewidokową. Najgorsze w takiej pogodzie, to brak widoków chyba. Ale jak już się jest na miejscu, to grzechem byłoby się nigdzie nie ruszyć. We mgle za to jest nastrojowo i na szlaku mało ludzi.
Awatar użytkownika
heathcliff
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2691
Rejestracja: 27 maja 2009, 20:24
Kontakt:

Post autor: heathcliff » 29 sierpnia 2009, 14:08

kavala pisze:
malgosiadg pisze:
heathcliff pisze:Bylismy w Tatrach PIERWSZY RAZ i widocznie dlatego taka determinacja:)
Uff, ulżyło mi, że jest jeszcze ktoś w moim wieku, kto po raz pierwszy odkrywa Tatry :)
Ja też wcześniej tam nie bywałam :)
Szkoda, że pogodę mieliście niewidokową. Najgorsze w takiej pogodzie, to brak widoków chyba. Ale jak już się jest na miejscu, to grzechem byłoby się nigdzie nie ruszyć. We mgle za to jest nastrojowo i na szlaku mało ludzi.
Zawsze jest ten pierwszy raz u nas bylo to "mokre" pierwszy raz
a jak grzeszyc to Górach
burz nie zapowiadali wiec zaryzykowalismy i sie oplacilo
MasterCard wysiada :D
Przytulam żonę i jestem szczęśliwie wolny... Ile wyjść tyle powrotów życzy heathcliff

https://plus.google.com/117458080979094658480
ODPOWIEDZ