Świąteczny wypad w góry - Góry Sowie

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 8716
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Świąteczny wypad w góry - Góry Sowie

Post autor: PiotrekP » 13 maja 2023, 21:00

Święta Wielkanocne staramy się z Dorotką spędzać aktywnie, dlatego z przyjemnością przyjęliśmy zaproszenie od Mariusza na świąteczne wędrowanie po górach. W sobotę jedziemy do Kamionek. Dawna wieś, obecnie dzielnica Pieszyc położona jest w dolinie potoku u podnóża Gór Sowich. Na miejscu spotykamy się z Mariuszem, Lidą, Szymonem, Joanną, Tadziem, Ulą i Jackiem, którzy na nocleg wybrali willę Wilinianka.

Obrazek

Jacek zaproponował spacerową trasę przez okoliczne, malownicze wzniesienia i góry. Pierwszym przystankiem na dzisiejszej wycieczce jest Smocza Jama, położona nad zabudowaniami Kamionek.

Obrazek

Warto wspomnieć, że obszar Kamionek związany był min. z sowiogórskim górnictwem. Najstarszą potwierdzoną kopalnią Gór Sowich była kopalnia św. Eliasza, jej datowanie to rok 1309. Wracamy do Smoczej Jamy, która usytuowana jest na wysokości 480 m, na zachodnim zboczu grzbietu łączącego góry Błyszcz i Kawka. Eksploatowano w niej wapień i serpentynit. Jest największą sztolnią w okolicy Kamionek.

Obrazek

Otwór wejściowy do kopalni obecnie jest zabezpieczony kratą, jeszcze do niedawna można było swobodnie penetrować jej wnętrze. Nieopodal Smoczej Jamy znajduje się sztolnia Bruderschaft.

Obrazek

Po wspólnej fotce schodzimy

Obrazek

do dolnej części Kamionek, gdzie znajduje się barokowo-klasycystyczny kościół Aniołów Stróżów, wybudowany w 1792-95 r.

Obrazek

Po wejściu do świątyni rzuca się w oczy skromny jej wystrój, co naszym zdaniem dodaje jej tylko uroku.

Obrazek

Po krótkiej przerwie ruszamy w dalszą drogę. Podążamy ścieżką do Pieszyckiego potoku

Obrazek

Przechodzimy po pniach na drugą stronę.

Obrazek

Znakowana ścieżka skręca w lewo wzdłuż stromego zbocza. Zaczyna się skalna ściana Siedmiu Sówek.

Obrazek

Na zachód od zabudowań Kamionek w masywie Wielkiej Sowy na wysokości 460-520 m znajduje się ciekawa formacja skalna, która tworzy mur skalny o długości około 200 m.

Obrazek

Składa się ona z kilkunastu mniejszych i większych wychodni,

Obrazek

ambon, baszt czy blokowisk skalnych. U podnóża jak już wspomniałem wcześniej wiedzie znakowana ścieżka przyrodnicza. Ściany skalne porośnięte są kobiercami mchów i paproci. Nazwa skał - Siedem Sówek nawiązuje do legendy, od której nazwę wzięły nie tylko owe skały, ale całe Góry Sowie. Podanie mówi, że dawno, dawno temu, kiedy góry porastała dzika puszcza w leśnej osadzie mieszkał kmieć Wacław. Kmieć miał siedem dorodnych córek. Gdy dziewczęta dorosły, starało się o nie wielu chłopców. Jednak żaden z nich zdaniem Wacława nie był wystarczająco bogaty, aby je poślubić. Uwięzione córki zaczęły się buntować. Pewnego dnia do wsi przybył kupiec z odległych krain i dowiedziawszy się o ich losie podarował panienkom magiczną chustę. Chusta umożliwiała przemianę w dowolne zwierzę. Jednak trzecia przemiana miała być nieodwracalna. Wieczorem dziewczyny uciekły z domu. Wacław wpadł w złość, gdy dowiedział się o zniknięciu córek. Udał się do lokalnej czarownicy po pomoc. Ta za worek złota dała mu bukową gałązkę. Jej moc była podobna do tej, którą miała magiczna chusteczka jego córek. Również pozwalała na przemianę. Z jednego ze szczytów dziewczęta zobaczyły szukającego ich ojca i szybko pomachały chusteczką, zamieniając się w zające. W odpowiedzi kmieć zamienił się w jastrzębia, aby móc pochwycić je w szpony. Gdy dziewczyny zobaczyły cień skrzydeł szybko przeistoczyły się w sarny, uciekając w knieję. Wówczas rozwścieczony ojciec zakręcił gałązką i przeobraził się w wilka. Ruszył w las za córkami. Kiedy wydawało się, że już dościgał wyczerpane sarenki dziewczynki użyły chusty po raz trzeci. Zamienione w sowy ukryły się pośród leśnej gęstwiny. Ojciec wrócił do pustej chaty. Po jakimś czasie zrozumiał swoje winy i w niedługim czasie zmarł z żalu. Przemienione dziewczęta nocami siadywały na drzewie niedaleko rodzinnej chaty, a góry niosły echem po okolicy ich smutne pohukiwania. I od tej pory mieszkańcy okolicznych górskich osad zaczęli nazywać te góry Sowimi, co też pozostało do dzisiejszego dnia. A skały, gdzie kmieć po raz ostatni widział swoje córki zyskały nazwę " Siedem Sówek". Najlepszym porą na wycieczkę do Sówek jest jesień lub wczesna wiosna, wówczas doskonale widać skalistą grań skał.

Obrazek

My wchodzimy na wychodnie

Obrazek

i idziemy grzbietem.

Obrazek

Następnie delikatnie obniżamy się do leśnego duktu

Obrazek

i przez rozległe łąki

Obrazek

Obrazek

kierujemy się w stronę "Śpiącego Czarnego Rycerza". Schodzimy do doliny potoku.

Obrazek

Tuż przy niewielkim,

Obrazek

aczkolwiek urokliwym wodospadzie

Obrazek

przechodzimy drewnianym mostkiem na drugą stronę potoku. Następnie wdrapujemy

Obrazek

się na przeciwległy stok

Obrazek

usiany wychodniami.

Obrazek

Obrazek

Jedną z nich jest wspomniany Czarny Rycerz,

Obrazek

który jak podaje legenda czuwał

Obrazek

nad bezpieczeństwem mieszkańców Kamionek ( Steinkunzendorf). Skały gnejsowe tworzą w tym miejscu charakterystyczną grań, na której przygotowane jest miejsce do odpoczynku

Obrazek

Obrazek

i tablica informacyjna.

Obrazek

Kiedyś istniał tu taras widokowy. Można było podziwiać panoramę Doliny Kamionowskiej, Pieszyce i Ślężę w oddali. Lata mijały zbocza wzgórza zarosły drzewami, które przysłoniły widoki. Teraz pozostało nam już tylko zejście do drogi  i asfaltem wracamy do Kamionek. Przyjemnie nam było z Dorotką przypomnieć sobie te dawno nie odwiedzane rejony Gór Sowich. Po drodze zachodzimy do restauracji Sowia Dolina na obiad.

Obrazek

Po posiłku kontynuujemy spotkanie w wilii Wilinianka.




W Wielkanocną niedzielę pogoda nie nastrajała na jakąkolwiek wycieczkę. Siąpiący deszcz wstrzymywał nas przed wyjściem na spacer. Ula i Jacek wrócili do rodziny świętować, a my opóźniając nasze wyjście na szlak czekaliśmy na poprawę aury. Wreszcie około południa decydujemy, że idziemy do Zygmuntówki. Maszerujemy szosą, obok hotelu "Czarny Rycerz"

Obrazek

do zielonych znaków. Mozolnie krok po kroku

Obrazek

podchodzimy pod górę i przez Rozdroże nad Kamionkami

Obrazek

osiągamy Przełęcz Jugowską.

Obrazek

Tu spotykamy się z Joanną i Tadziem, którzy z osobistych względów przyjechali na przełęcz samochodem. Wszyscy razem schodzimy do schroniska Zygmuntówka.

Obrazek

O schronisku pisałem już nie raz, dlatego wspomnę tylko, że po przejęciu obiektu przez nowych najemców tętni ono życiem. Cały czas coś tu się dzieje, organizowane są różnego rodzaju imprezy, koncerty, można też smacznie zjeść. Widać, że Pan Karol (kierownik schroniska) kocha góry i ludzi. Ze względu na święta, ale chyba też i pogodę niewielu turystów spotykamy w schronisku.

Obrazek

Uzupełniamy płyny, suszymy mokre kurtki  i ogrzewamy się przy palącym się kominku. Przed nami powrót do Kamionek przez Kalenicę. Po przyjemnościach przyszedł czas na kontynuowanie wycieczki. Po wspólnej fotce

Obrazek

ruszamy czerwonym szlakiem,

Obrazek

to sowiogórski odcinek GSS,

Obrazek

kierując się na Kalenicę.

Obrazek

Zboczem Rymarza podchodzimy do Zimnej Polany, krzyżówki szlaków i leśnych ścieżek.

Obrazek

Cały czas delikatnie pod górę wspinamy się na Słoneczną.

Obrazek

Tabliczka przymocowana do drzewa informuje nas, gdzie jesteśmy. Nieco dalej przy

Obrazek

szlaku pojawiają się skały,

Obrazek

zwane Słoneczne Skałki i Dzikie Skały.

Obrazek

Obrazek

Jest to znak, że za chwilę zdobędziemy trzeci, co do wysokości szczyt Gór Sowich, Kalenicę (964 m). Kulminację zdobi, 20 metrowa, wyremontowana, stalowa wieża widokowa,

Obrazek

drewniany szałas z ławkami i palenisko.

Obrazek

I oczywiście nieodzowna sterta śmieci. Na widoki nie mieliśmy co liczyć ze względu na pogodę,

Obrazek

dlatego po krótkim odpoczynku

Obrazek

ruszamy dalej w stronę Bielawskiej Polanki. Ten odcinek trasy, powiem bardzo delikatnie obfitował w błoto. Dziewczyny miały "ubaw",

Obrazek

gdy pokonywały slalomem błotnisty szlak.

Obrazek

Śmiechy ich niosły się po całym lesie. Wycinka prowadzona na szeroką skalę, zwózka drewna i padający od kilu dni deszcz zrobiły swoje. I tak dochodzimy do Bielawskiej Polanki.

Obrazek

To kolejne skrzyżowanie, z którego odchodzi kilka leśnych ścieżek i dróg. Zmieniamy kolor znaków na niebieskie i

Obrazek

obniżamy

Obrazek

się do Przełęczy Trzy Buki.

Obrazek

Górską przełęcz, która stanowi, dość głęboko wcięte siodło o stromych zboczach zajmuje wiata turystyczna z paleniskiem,

Obrazek

charakterystyczny żółty krzyż i głaz z tabliczką.

Obrazek

Napis cytuje słowa śp. ks. Jerzego Popiełuszki " Pamięci ludzi silnych, którzy zło dobrem zwyciężyli". Ostatni etap dzisiejszej wycieczki pokonujemy za czarnymi paskami, które wiodą do Kamionek.

Obrazek

I tak jak ubiegłego dnia zachodzimy na zasłużony, smaczny obiad.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Następnie na pogaduchy w zaciszu Wilinianki.

Obrazek

Obrazek


W świąteczny poniedziałek spotykamy się w Książu z Joanną i Tadziem.

Obrazek

Poznaniacy ruszyli wcześniej do domu. Aura mile nas zaskoczyła. Od rana słonko przyjemnie przygrzewało, co wprawiło nas w dobry humor. Książański Park Krajobrazowy skrywa na swym terenie wiele ciekawych atrakcji min. trzy wiekowe budowle, w tym dawną siedzibę Hochbergów.

Obrazek

My jednak na początek nasze kroki kierujemy do Starego Książa,

Obrazek

który został zbudowany w latach 1794 -97 na murach średniowiecznego piastowskiego zamku z XIII w. jako romantyczne ruiny. Usytuowany jest na skalistym wzgórzu,

Obrazek

nad lewym brzegiem Pełcznicy, która tworzy tu malowniczy wąwóz.

Obrazek

Ruiny można zwiedzać tylko zewnątrz.

Obrazek

Dawne korytarze zostały zamurowane, a piwnice zasypane. Do naszych czasów zachowały się resztki murów zamku, kamienne ściany,

Obrazek

schody, dziedziniec, fragmenty kaplicy i wieży,

Obrazek

ostrołukowe okna i dwa portale renesansowe.

Obrazek

Z punku widokowego doskonale widać położony po drugie stronie rzeki zamek Książ z przylegającymi zabudowaniami.

Obrazek

Szkoda, że nieczynna była Ścieżka Hochbergów - szlak turystyczny, który prowadzi wąwozem Pełcznicy,

Obrazek

przez skalne zbocza, urwiska i wiszące mostki. Naszą wspólną wycieczkę

Obrazek

kończymy przy zamku Książ.

Obrazek

Joasia i Tadeusz poszli zwiedzać zamek,

Obrazek

a my z Dorotką zdobywać kolejny. Mieliśmy niewiele czasu (byliśmy umówieni na świąteczne spotkanie) dlatego wartkim krokiem maszerujemy do ruin zamku Cisy.

Obrazek

Często pomijany, schowany w leśnej gęstwinie, znajduje się około 3 km na zachód od zespołu zamkowo-parkowego Książa. Droga do niego jest prosta i łagodna. Wiedzie szlakiem oznaczonym kolorem zielonym, (jest to szlak Zamków Piastowskich, który swego czasu przeszliśmy) obok pomnika przyrody - Cis "Bolko".

Obrazek

Wiek okazałego drzewa szacuje się na 600 lat. Po drodze mijamy kamienny krzyż,

Obrazek

pomnik dawnego prawa (stawiany przez zabójcę w miejscu zbrodni), a stąd już jest kilka minut do położonej u podnóża warowni polany - Doliny Czyżynki.

Obrazek

Polana to miejsce doskonałe do biesiadowania, co widać na fotce (obecnie, częściowo rozjechana przez ciężki sprzęt i "utopiona" w błocie). Znajduje się tu turystyczna wiata,  jest miejsce na ognisko i przymocowane do drzewa tabliczki krzyżujących się szlaków.

Obrazek

Można też zaparkować tu samochód i wejść na zamek w ekspresowym tempie. Podążamy dalej za zielonymi paskami, przechodzimy przez rzekę prowizorycznym mostkiem.

Obrazek

Sięgamy pamięcią i wspominamy z Dorotką jak pokonywaliśmy Czyżynkę w brud. Jest ułatwienie więc korzystamy i po krótkim podejściu stajemy przy moście przerzuconym nad suchą fosą.

Obrazek

Wchodzimy przez bramę wjazdową na teren kamiennego zamku,

Obrazek

wybudowanego na skalistym wzgórzu (350 m n p m) na przełomie XIII i XIV w. Pokrótce, na polecenie księcia Bolka I Świdnickiego powstała warowna, która miała strzec wschodnich kresów księstwa świdnicko-jaworskiego, oraz pobliskich traktów handlowych. Średniowieczny zamek często zmieniał właścicieli co przekładało się, że był powiększany i modernizowany. Historia jego jest burzliwa i ciekawa, godna zaznajomienia się. Nie będę jej opisywał, kogo zainteresuje to na pewno znajdzie materiały na jego temat. Obecnie Cisy stanowią trwałą ruinę,

Obrazek

z częściowo zachowanymi fragmentami zamku wysokiego, odcinkami XV-XVI wiecznych murów obronnych,

Obrazek

pozostałościami po budynkach otaczających dziedziniec. Doskonale prezentuje się też część cylindrycznego stołpu, czyli tzw. wieży ostatecznej obrony.

Obrazek

Obrazek

Tak jak pisałem wcześniej czas nas naglił, dlatego po zrobieniu kilku fotek dobrze znanej nam warowni ruszyliśmy w drogę powrotną. Idziemy czerwonym szlakiem,

Obrazek

następnie żółtym,

Obrazek

dalej duktami parku,

Obrazek

Obrazek

przechodzimy po kamieniach

Obrazek

następnie po zwalonej kłodzie

Obrazek

nad wijącym się Czarcim Potokiem, dalej łąką i chodnikiem do przedmieścia Wałbrzycha. Pętelkę kończymy przy palmiarni, gdzie zostawiliśmy samochód. Podsumowując Książański Park Krajobrazowy jest doskonałym miejscem, gdzie znajdą dla siebie coś ciekawego zarówno amatorzy przyrody, historii czy gór. Spotkamy tu typowo górski krajobraz z licznymi przewyższeniami i ciekawymi szlakami. Gęsty las poprzecinany licznymi ścieżkami doskonały jest na wycieczki, trekking, rowery. A potoki i płynąca skalnymi wąwozami rzeka dodaje tylko parkowi uroku. My tak na szybko przeszliśmy szlak mający dystans ponad 20 km.
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
ODPOWIEDZ