11-13.09.2020r - Od czeronej kropy do czerwonej kropy - Główny Szlak Świętokrzyski

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Ptoszek
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1085
Rejestracja: 15 kwietnia 2010, 15:12

11-13.09.2020r - Od czeronej kropy do czerwonej kropy - Główny Szlak Świętokrzyski

Post autor: Ptoszek » 30 września 2020, 12:04

Główny Szlak Świętokrzyski wytyczono w roku 1926 był to pierwszy wytyczony szlak prowadzący z Kielc do Nowej Słupi. Został on oznaczony kolorem czerwonym wykonany przez Edmunda Massalskiego i Kazimierza Kaznowskiego.

W latach trzydziestych XX wieku zmieniono go na kolor żółty prowadzący z Truskolaski do Opatowa.Do roku 1939 nie było zachodniego odcinka prowadzącego przez Pasmo Oblęgorskie i Wzgórza Tulmińskie.

W 1952 roku zakończono pierwszy po wojnie etap odnowy szlaków turystycznych. Przywrócono wtedy m.in. kolor czerwony odcinkowi szlaku pomiędzy Kielcami, a Świętym Krzyżem.

Przebieg szlaku przybliżony do dzisiejszego pojawił się w 1957r. Z Rudy Stawczyńskiej przez Kuźniaki, Pasmo Oblęgorskie, Wzgórza Tulmińskie, Krajański Grzbiet do Św. Katarzyny wytyczony nowy szlak oznaczony kolorem zielonym.

Na początku lat 60 XX w. w wyniku zlikwidowania odcinka Kielce - Ciekoty i zmianie koloru szlaku a Kuźniak do Św. Katarzyny z zielonego na czerwony, powstał najdłuższy szlak turystyczny w Górach Świętokrzyskich prowadzący z Kuźniak do Goszyc.

W związku z zaostrzeniem przepisów ochrony przyrody, rozwojem sieci drogowej, kamieniołomów oraz sieci osadniczej, co jakiś czas następowały zmiany przebiegu szlaku.

W roku 1983, z okazji 75-lecia Oddziału Świętokrzyskiego PTK i PTTK, nadano szlakowi imię Edmunda Masalskiego.

Obecnie, po ostatnich, drobnych zmianach jego przebiegu, szlak liczy 93 km długości.


Obrazek

Od dawna w głowie było, żeby wybrać się na szlak długodystansowy w Polsce. Początkowo w planie było przejście Małego Szlaku Beskidzkiego, ale niestety ten plan legł w gruzach z braku kompana w podróży :)
Postanowiłem więc, że wybiorę się jednak na GSŚ. Trochę o nim poczytałem, skompletowałem sprzęt jaki będzie mi potrzebny i ustaliłem datę kiedy się wybiorę.
Prognozy były obiecujące, więc poszedłem do szefa , wziąłem dzień wolnego w pracy. Po rozmowie z tatą i powiedzeniu mu, że idę spać w góry pod namiotem,on też się zdecydował. Dla mnie spoko bo będzie towarzystwo na szlaku i zawsze w dwójkę bezpieczniej.
Postanowiliśmy, że szlak podzielimy sobie na 3 dni wędrówki i zaczniemy szlak z Gołoszyc do Kuźniaków.

Pierwszy dzień:
Pogoda zapowiadała się super, dość późno wyjeżdżamy z domu, bo dopiero po godzinie 9, na miejscu w Gołoszycach jesteśmy przed 11. Przebieramy się i ruszamy w drogę.

Obrazek

Po przejściu kilkuset metrów mijamy Cmentarz Wojenny z I wojny światowej.

Obrazek

Pierwszym naszym szczytem jest góra Truskolska, niestety nie jest ona w żaden sposób oznaczona, i przechodzimy przez nią tak jak by jej nie było. Po przejściu ok 6km docieramy na szczyt góry Wesołówka 469m npm. rozglądamy się do okoła i zauważamy jakąś kartkę na drzewie, podchodzimy do niej a tam opis szczyty, niestety tylko wydrukowany, ale zawsze coś.

Obrazek.

Dalej schodzimy lekko na Przełęcz Karczmarkę 406 m n.p.m. Przechodzimy przez twardą drogę i ruszamy dalej przed siebie.

Obrazek

Po przesciu ok 9km zdobywamy najwyższy szczytu Pasma Jeleniowskiego, czyli Szczytniaka 554 m n.p.m.

Obrazek
Obrazek

Na szczycie spędzamy dłuższą chwilę, tu jemy i odpoczywamy. Po przerwie idziemy w kierunku Przełęczy Jeleniowską, idziemy drogą szutrową, następnie udajemy się na kolejny szczyt, już ostatni w tym paśmie, Jeleniowską Górę 533 m n.p.m.

Obrazek

Kolejny cel to miejscowość Paprocie, tam mijamy kościół i drogą asfaltową idziemy, aż do końca.

Obrazek

Na końcu drogi znajduję się:tablica z mapą, drogowskaz ile pozostało do następnego miejsca, tablica z oznaczoną miejscowością, która jest na szlaku im. Edmunda Massalskiego.

Obrazek

Chwilę odpoczywamy, by dalej ruszyć do następnego celu którym jest Kobyla Góra 391 m n.p.m.

Obrazek

Następnie docieramy do miejscowości Trzcianka, z niej udajemy się prosto na Łysą Górę.
Obrazek

Po dotarciu na Łysą Górę 595 m n.p.m, mamy nadzieję że coś zjemu tu na ciepło, ale niestety budki z jedzeniem były otwarte tylko do godziny 17, a my jesteśmy lekko po 18. Więc chwilkę zwiedzamy i schodzimy do miejscowości Huta Szklana.

Obrazek
Obrazek

po wyjściu z Parku Narodowego, idziemy do restauracji, ale niestety odbijamy się od drzwi, bo była otwarta do 18. Jest tu hotel, udajemy się z Tatą tam z myślą, że coś uda się tam zjeść. Ku naszemu ździwieniu jest tu też restauracja. Jemy bardzo dobre jedzenie, całkiem możliwe, że robią tu wszystko na świeżo :) Ładujemy telefony, napełniamy butelki z wodą i ruszamy szukać miejsca gdzie, można bezpiecznie rozbić namioty. Pora jest dość późna, robi się szarówka i dość szybko się ściemnia. Dochodzimy do lasu, jest tu świetne miejsce do rozbicia namiotów, rozbijamy się, szybka herbata i do spania.

Obrazek
Obrazek

Tego dnia przeszliśmy nieco ponad 26km

Wstaliśmy przed 6,Noc mija niezbyt dobrze, nie wyspałem się. W oddali było słychać imprezowiczów, do tego w nocy jakiś "zwierz" nas nieźle wystraszył. Podszedł pod namioty "zaszczekał" dwa razy i poszedł dalej. Robimy śniadanie, ciepła herbata, międzyczasie pakujemy się. W tym czasie przechodzi "miejscowy" i chwilę z nim rozmawiamy, okazuje się że jest to były opiekun NPŚ i przez chwilę nam opowiada historię powstania szlaku.
Pogoda zapowiada się również świetna, piękny wschód słońca nad Łysą Górą, dobrze wróży.

Obrazek
Obrazek


Ruszamy w kierunku miejscowości Kakonin, szlak wiedzie przez las, co jakiś czas pojawiają się ładne "okna" widokowe. Szlak jest dość łagodny.

Obrazek

Po wyjściu z lasu, trzeba trochę przejść asfaltem by dojść do Kakonina.

Obrazek

Zaraz przy wejściu na szlak który rowadzi na Łysicę , znajduje się Chata Kaka. Tu robimy sobie chwilową przerwę, ja korzystam z możliwości naładowania telefonu, kupujemy wodę na drogę, kawka, piwko żeby człowiek się nie odwodnił, i po 20 minutach ruszamy ku najwyższemu szczytu Naszej wędrówki Łycica.

Obrazek

Po drodzę na szczyt mijamy, Przełęcz Świętego Mikołaja 544 m n.p.m, Przełęcz Kakonińską 520 m n.p.m. i Agatę 608 m n.p.m. w końcu docieramy na szczyt Łysicy, która mierzy aż 612 m n.p.m.

Obrazek

Łysica To najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich i najniższy w Koronie Gór Polski. Jest on zbudowany z kambryjskich piaskowców kwarcowych i łupków. Góra ma dwa wierzchołki zachodni - Łysicę i oddalony ok 700 metrów - Agatę. Ma też najlepiej zachowaną w Łysogórach grzbietową grań o długości około 250 m. Od strony północnej, znajdują się gołoborza.

Ludzi na szczycie sporo, wiec szybki odpoczynek z schodzimy w dół, po drodze mijamy kapliczkę św. Franciszka - kapliczka pochodzi z XIX w., a obok niej znajduje się ogrodzone źródełko nazwane jego imieniem. Dookoła są ławeczki na których można odpocząć.
Dochodzimy do miejscowości Święta Katarzyna, tu szukamy knajpy żeby coś zjeść ciepłego, udaję się nam to i przy okazji ładujemy baterie :)

Obrazek.

Teraz pierwszy dłuższy odcinek po chodniku/asfalcie. Po przejściu pod górkę jakiś 2 km, docieramy na parking gdzie można podziwiać ładne widoki.

Obrazek
Obrazek

Po chwili szlak odbija w prawo w kierunku Krajno Pierwsze. Idziemy cały czas prosto. Dalej maszerujemy łąką i polach uprawnych. Dochodzimy do lasu, skręcamy za drogą w lewo. Ona nas prowadzi na Wymyśloną 415 m n.p.m., na której także możemy oglądać skały kambryjskiego piaskowca kwarcytowego. Kto tu będzie, to zobaczy piękny widok na Dolinę Wilkowską i Pasmo Klonowskie.

Obrazek
Obrazek

Poniżej szczytu, znajduje się wiata na której można odpocząć, ale niestety nam się to nie udało ze względu na wielkie gniazdo szerszeni.

Obrazek

Następnie dochodzimy do szczytu Radostową 451 m n.p.m.

Obrazek

Idziemy dalej do miejscowości Ameliówka. Idziemy kawałek asfaltem. Z jednej strony mamy Radostową 452 m n.p.m., a po drugiej Dąbrówkę 440 m n.p.m.
Szlak skręca w prawo.

Obrazek.

Podążamy ku Diabelski Kamień. Tu zaczynają się schody, bo nie wiedzieliśmy że jest dalej nowy szlak i idziemy praktycznie pionowym podejściem około 40 minut, między powalonymi krzakami i drzewami.. Na całe szczęście udało się przejść bezpiecznie, przy końcu podejścia dopiero dochodzimy do właściwego szlaku.

Obrazek

Teraz już spacerkiem docieramy do Diabelskiego Kamienia.

Diabelski Kamień (inaczej Wielki Kamień) – okazały fragment kwarcytowej grani skalnej środkowej części Pasma Masłowskiego w Górach Świętokrzyskich. Na skale można zauważyć charakterystyczne rysy tektoniczne.

Według legendy, skałę zrzucił diabeł, przelatujący w stronę klasztoru na Świętym Krzyżu. Diabeł nie zdążył zniszczyć klasztoru i upuścił kamień na szczyt góry Klonówki z powodu koguta, który zapiał w pobliskich Mąchocicach. Do tej pory można znaleźć ślady czarcich pazurów na skale.


Obrazek

Dalej lasem docieramy do platformy widokowej pod szczytem Klonówka 473 m n.p.m.
Widok z platformy

Obrazek
Obrazek

Chwilę maszerujemy łąkami, następnie asfaltem by dojść do miejscowości Masłów, pierwszy, tu kupujemy wodę i piwko na lepszy sen,. Dochodzimy do kościoła, odbijamy w prawo by dalej iść asfaltem, po ok dwudziestu poru kilometrach z ciężkimi plecakami asfalt nie jest zbyt dobry do marszu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Podążamy dalej czerwoną "krechą" Przechodzimy przez kolejne szczyty Dominówka 418 m n.p.m, cały szczyt jest zalesiony, Biała Górę 386 m n.p.m. Następnie idziemy do miejscowości Koszarka, by tam podjąć decyzję że idziemy jeszcze dalej, by ostatniego dnia było mniej kilometrów do przejścia. Dochodzimy do miejscowości Dąbrowa Łąki, następnie przechodzimy drogę krajową numer 73. i idziemy dalej obok niej chodnikiem za ścianą wygłuszającą hałas.
Dochodzimy do lasu i postanawiamy że tu się rozbijemy. Dziś sporo kilometrów za nami, bo aż 35km.

Obrazek

Trzeci dzień
Wstajemy dziś przed 6. Tej nocy wysypiamy się bez żadnych problemów. Robimy śniadanko, pakujemy się i ruszamy w głąb lasu.

Obrazek
Obrazek

Po drodze napotykamy sporo ludzi zbierających grzyby, szlak prowadzi leśnymi ścieżkami, czasem bardzo błotnistymi.

Obrazek
Obrazek

Dochodzimy do przejścia nad drogą ekspresową S7. Idziemy dlajej lasem i docieramy do asfaltu niedaleko szczytu Krzemianka 385 m n.p.m. Przed nami ponad kilometrowy odcinek asfaltem, który pnie się w górę.

Obrazek

Odbijamy z asfaltu w lewo i wchodzimy na leśną drogę obok pomnika,

Obrazek

By po chwili zdobyć kilejny szczyt, tym razem Sosnowic 413 m n.p.m.

Obrazek

Wychodzimy z lasu i docieramy do miejscowości Tulmin, dalej idziemy poboczem, podążamy za szlakiem który nas kieruje na gruntową drogę na szczyt Grodowa 395 m n.p.m. Na zboczach góry znajduje się czynny kamieniołom, gdzie wydobywa się tumliński piaskowiec.

Obrazek

Kawałek dalej napotykamy grillującą parę, z którą przez chwilę rozmawiamy, i oferują nam ciepłą kiełbasę z ogniska :) Niestety musimy odmówić, bo czas nas nagli. Umówiłem się z kolegą, który ma po nas przyjechać i przetransportować nas pod samochód zaparkowany w Gołoszycach.

Dochodzimy do miejscowości Tumlin Podgrodzie. Wspinamy się dość ostro na kolejny szczyt Wykleń 401 m n.p.m., przechodzimy przez niego i schodzimy w dół. by zdobyć następny szczyt Kamień 399 m n.p.m.
Pogoda jak i w poprzednich dniach bardzo ładna, słońce przebija się przez korony drzew nadając uroku szlakom. W tym dniu odbywał się rajd górski MTB, sporo kolarzy mijało nas na szlaku, co nas spowalniało, bo musieliśmy im ustępować miejsca, żeby jakiś na nas nie wpadł..

Schodzimy do miejscowości Ciosowa i przechodzimy przez drogę krajową nr 74. Idziemy chodnikiem wzdłuż niej, a następnie skręcamy w boczną ulicę w lewo. idziemy nią moze jakieś 2km, bo znaki kierują nas na kolejny szczyt w prawo.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zdobywamy szczyt Ciosowej 365 m n.p.m.Idziemy dalej i wolnym tempem schodzimy z góry do miejscowości Porzecze. Przy głównej drodze jest sklep, więc tam się zatrzymujemy. Odpoczywamy chwilę, popijamy zimne piwko i idziemy dalej.

Obrazek

Skręcamy w lewo i tam drogą między polami udajemy się na Baranią Górę 427 m n.p.m.

Obrazek

Do końca szlaku już nie wiele pozostało kilometrów. Idziemy dalej i za kilkanaście minut przechodzimy przez wioskę Widoma. kierujemy się na Siniewską Górę 449 m n.p.m. Pod szczytem znajduje się platforma widokowa, nie idziemy na nią jest tam zbyt dużo ludzi, i zeszło by sporo czekać żeby na nią się dostać.
Podobno przy bardzo dobrej pogodzie, jest szansa zobaczyć z niej Tatry.

Dalej idziemy na Perzową Górę 396 m n.p.m. początkowo idziemy łąką by później teren robi się stromy pod górę. Na szczycie znajduje się rezerwat przyrody Perzowa Góra

Obrazek
Obrazek

Wdrapujemy się na szczyt skalny i dalej idziemy grzbietem, by później teren schodził stromo w dół. Nasze kolana dostają niezły wycisk przy schodzeniu. Myśl, że już niewiele nam zostało dodaje nam sił :)

Docieramy na ostatni szczyt naszej wyprawy, na Kuźniacką Górę 366 m n.p.m. Pozostało nam już tylko zejść do Kużniaków. Najpierw łagodnie schodzimy lasem, a następnie łąką i utwardzoną drogą dochodzimy do Kuźniaków.

Obrazek
Obrazek



PODSUMOWUJĄC:

Dystans jaki pokonaliśmy to ok 100 km wliczając w to zejścia ze szlaku w poszukiwaniu jedzenia, sklepów itp.
Czas: 3dni
suma podejść ok 2650 m
suma zejść ok 2720 m
"Cisza, wszędzie cisza. Jeszcze chwilę temu rozmawialiśmy ze sobą, żartowali. A teraz słyszą już tylko głuchy dźwięk kamieniającego śniegu, pod którym leżą. I czekają na pomoc. "
Awatar użytkownika
pantadziu
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 783
Rejestracja: 10 kwietnia 2013, 13:51
Kontakt:

Re: 11-13.09.2020r - Od czeronej kropy do czerwonej kropy - Główny Szlak Świętokrzyski

Post autor: pantadziu » 30 września 2020, 16:04

To ostatni po GSS, GSB i MSB jaki mi pozostał (chyba w przyszłym roku jak nic się nie zmieni). Fajnie opisałeś. Na pewno skorzystam z opisu, ale jednak planuję bez namiotu, dlatego pytanko... są jakieś agroturystyki lub inne tego typu atrakcje na trasie?? Czy na św. Krzyżu nie ma czasem Domu Pielgrzyma?
Awatar użytkownika
Ptoszek
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1085
Rejestracja: 15 kwietnia 2010, 15:12

Re: 11-13.09.2020r - Od czeronej kropy do czerwonej kropy - Główny Szlak Świętokrzyski

Post autor: Ptoszek » 30 września 2020, 16:34

pantadziu pisze:
30 września 2020, 16:04
To ostatni po GSS, GSB i MSB jaki mi pozostał (chyba w przyszłym roku jak nic się nie zmieni). Fajnie opisałeś. Na pewno skorzystam z opisu, ale jednak planuję bez namiotu, dlatego pytanko... są jakieś agroturystyki lub inne tego typu atrakcje na trasie?? Czy na św. Krzyżu nie ma czasem Domu Pielgrzyma?
Ciesze się, że Ci sie podoba, ja w przyszłym roku wybiorę się na MSB, bardzo mi sie spodobało nocowanie pod chmurką :)
Na pewno sporo jest miejsc noclegowych przy trasie. Możliwe, że trzeba będzie troszkę zejść ze szlaku by przenocować. Tu powinieneś coś znaleźć:
- Huta Szklana
- Masłów Pierwszy
- Miedziana Góra
- Nowa Słupia
- Porąbki koło Kakonina
- Św. Katarzyna
- Tumlin
- Miedziana Góra
"Cisza, wszędzie cisza. Jeszcze chwilę temu rozmawialiśmy ze sobą, żartowali. A teraz słyszą już tylko głuchy dźwięk kamieniającego śniegu, pod którym leżą. I czekają na pomoc. "
Awatar użytkownika
Darek
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1319
Rejestracja: 28 października 2011, 20:47

Re: 11-13.09.2020r - Od czeronej kropy do czerwonej kropy - Główny Szlak Świętokrzyski

Post autor: Darek » 30 września 2020, 21:10

A to ci niespodzianka ! wierzysz, że nie wiedziałem o istnieniu GSŚ ? Chociaż per analogia do pozostałych polskich gór ma to sens ;)
Fajna relacja ze słabo znanego mi terenu :spoko:
Włóczęga: człowiek, który nazywałby się turystą, gdyby miał pieniądze.
(J. Tuwim)
Awatar użytkownika
Ptoszek
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1085
Rejestracja: 15 kwietnia 2010, 15:12

Re: 11-13.09.2020r - Od czeronej kropy do czerwonej kropy - Główny Szlak Świętokrzyski

Post autor: Ptoszek » 01 października 2020, 11:57

Darek pisze:
30 września 2020, 21:10
A to ci niespodzianka ! wierzysz, że nie wiedziałem o istnieniu GSŚ ?
Pewno spora część osób nie słyszało o tym szlaku, fajny spokojny szlak, pomijając ze 2 podejścia to idzie się całkiem przyjemnie.
Darek pisze:
30 września 2020, 21:10
Fajna relacja ze słabo znanego mi terenu
Ja od niedawna zacząłem dreptać po świętokrzyskich górach, razem ze starszą córką zdobywamy Koronę Gór Świętokrzyskich - fajna spraw, bo nie ma ograniczeń wiekowych, i nagroda w postaci odznaki będzie dla niej super sprawą :) Może kiedyś zrobię post ze zdobywanymi szczytami.
"Cisza, wszędzie cisza. Jeszcze chwilę temu rozmawialiśmy ze sobą, żartowali. A teraz słyszą już tylko głuchy dźwięk kamieniającego śniegu, pod którym leżą. I czekają na pomoc. "
Awatar użytkownika
Han-Ka
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1259
Rejestracja: 05 lutego 2011, 21:02

Re: 11-13.09.2020r - Od czeronej kropy do czerwonej kropy - Główny Szlak Świętokrzyski

Post autor: Han-Ka » 01 października 2020, 14:15

Zamawiałam niedawno przewodnik Compass-u po GSS, przy okazji dokupiłam GSŚ PLUS, rozszerzony o Szlak dwóch zamków Ujazd-Chęciny. Można sobie nieco dłużej powędrować w tamtym rejonie. U mnie zapisane do górskiego pamiętnika, termin na razie nieokreślony.
Gratulacje dla Taty, że dzielnie dotrzymywał Ci kroku :brawo: .
https://get.google.com/albumarchive/101 ... source=pwa

"...A przed nami nowe życia połoniny, blaski oraz cienie, szczyty i doliny.
Niech nie gaśnie ogień na polanie, złe niech znika, dobre niech zostanie ..."
Awatar użytkownika
Ptoszek
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1085
Rejestracja: 15 kwietnia 2010, 15:12

Re: 11-13.09.2020r - Od czeronej kropy do czerwonej kropy - Główny Szlak Świętokrzyski

Post autor: Ptoszek » 01 października 2020, 14:57

Han-Ka pisze:
01 października 2020, 14:15
Zamawiałam niedawno przewodnik Compass-u po GSS, przy okazji dokupiłam GSŚ PLUS, rozszerzony o Szlak dwóch zamków Ujazd-Chęciny.
Też kupiłem tą wersje przewodnika, jest w nim bardzo dużo informacji, Ja niestety nie miałem tyle wolnego by móc sobie pozwolić na większe zwiedzanie. Miałem go ze sobą w plecaku, ale ani raz się nie przydał w trasie, a tylko dodał dodatkowy ciężar.
Han-Ka pisze:
01 października 2020, 14:15
U mnie zapisane do górskiego pamiętnika, termin na razie nieokreślony.
Nie wykluczam, że jeszcze kiedyś przejdę ten szlak, tylko że z 2 strony :)
Han-Ka pisze:
01 października 2020, 14:15
Gratulacje dla Taty, że dzielnie dotrzymywał Ci kroku
Dzięki, czasem to ja mu musiałem dotzrymywać kroku :shock:
"Cisza, wszędzie cisza. Jeszcze chwilę temu rozmawialiśmy ze sobą, żartowali. A teraz słyszą już tylko głuchy dźwięk kamieniającego śniegu, pod którym leżą. I czekają na pomoc. "
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 8237
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Re: 11-13.09.2020r - Od czeronej kropy do czerwonej kropy - Główny Szlak Świętokrzyski

Post autor: PiotrekP » 04 października 2020, 20:55

Gratulacje za przejście szlaku. W naszych planach mamy zapisane GSŚ, ale jakoś nie możemy się zebrać do przejścia. Może uda się wygrzebać 4 dni w przyszły roku u pospacerować po Górach Świętokrzyskich. Haniu i Tadziu może uda się połączyć plany i wspólnie przejść GSŚ.
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 6192
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Kontakt:

Re: 11-13.09.2020r - Od czeronej kropy do czerwonej kropy - Główny Szlak Świętokrzyski

Post autor: Dżola Ry » 22 października 2020, 16:58

@Ptoszku udało Ci się mnie przekonać do tego szlaku!
Nie twierdzę, że za chwilę się wybiorę, ale wrażenie zrobił na mnie zaskakująco dobre. Zaskakująco, bo jakoś tak te świętokrzyskie widoki mnie dotychczas nie urzekały wystarczająco (jakkolwiek byłam w nich już co najmniej kilkanaście razy).

Fajnie, że opisałeś trasę dla następców :)

Uwielbiam takie międzypokoleniowe wędrówki. Tato wcześniej chodził po górach? Chodzi nadal?
No i kto by to pomyślał, że już ze swoją córką możesz zdobywać szczyty... Super!
Awatar użytkownika
Mosorczyk
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 437
Rejestracja: 04 grudnia 2006, 11:45
Kontakt:

Re: 11-13.09.2020r - Od czeronej kropy do czerwonej kropy - Główny Szlak Świętokrzyski

Post autor: Mosorczyk » 24 października 2020, 14:02

Powiem tak. Nigdy nie byłem w Górach Świętokrzyskich, bo zawsze wydawały mi się mało ciekawe. Czytając Twoją relację i oglądając zdjęcia, które pokazują klimat tych gór, zmieniłem zdanie...
Awatar użytkownika
laynn
Turysta
Turysta
Posty: 216
Rejestracja: 07 stycznia 2020, 9:52
Kontakt:

Re: 11-13.09.2020r - Od czeronej kropy do czerwonej kropy - Główny Szlak Świętokrzyski

Post autor: laynn » 24 października 2020, 19:34

Jedyny kawałek tych gór, to krótka wycieczka z Huty Szklanej pod klasztor i na gołoborze (bardzo fajna i ciekawa dla mnie atrakcja) i krótkie pokręcenie się po okolicy. I w sumie jakoś mnie nie ciągnie w te rejony, choć z córą może kiedyś pojedziemy, bo...nie znam tych gór nic a nic.
ODPOWIEDZ