SCHRANKOGEL - trzytysięcznik dla początkujących

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Skadi
Turysta
Turysta
Posty: 222
Rejestracja: 16 marca 2010, 16:11

SCHRANKOGEL - trzytysięcznik dla początkujących

Post autor: Skadi » 19 lutego 2020, 23:58

Obrazek

Czy zdobycie alpejskiego trzytysięcznika dla osoby mieszkającej w Polsce, może być równie proste logistycznie, co wejście na Rysy? Czy przekroczenie magicznej „trójki z przodu” musi wiązać się ze żmudnymi przygotowaniami kondycyjnymi, braniem tygodniowego urlopu, zakupem dodatkowego sprzętu? Czy musi się to wszystko ocierać o wycieczkę mającą w sobie co nieco z wyprawy? Otóż nie! I nie musi to być zaraz „naciągany”, najmniejszy trzytysięcznik, lecz „z krwi i kości” pięknie prezentująca się góra! W dodatku jeszcze nietknięta dobrami cywilizacyjnymi takimi jak wyciągi z całym swoim zapleczem zaburzającymi naturalny krajobraz.



Sama niedawno stanęłam przed problemem znalezienia góry do zrobienia na szybko, bez lodowcowych niebezpieczeństw i bez zbędnych ułatwień. Rozpoczęłam przeszukiwanie kolekcji alpejskich map i przewodników. Cel: znaleźć ambitny, ale łatwy trzytysięcznik na weekend, z którym poradzi sobie osoba nie mająca alpejskiego doświadczenia. Znalazłam! Schrankogel 3497 m n.p.m leżący w Alpach Sztubajskich idealnie spełnił wszystkie wymagania!

Dlaczego Schrankogel jest fajny i według mnie jest dobrą opcją na pierwszy
trzytysięcznik dla ambitnych początkujących?

- Jest to drugi co do wysokości szczyt Alp Sztubajskich.
- Ma masywny, regularny kształt piramidy - dobrze się prezentuje!
- Prowadzi na niego znakowany szlak (dla początkujących to bezpieczna opcja!).
- W okolicy nie ma wyciągów i całego zaplecza gastronomiczno-hotelarskiego; można więc cieszyć się naturalnym krajobrazem!
- Dla osób mieszkających w południowo-zachodniej części Polski wyjazd spokojnie można zorganizować na trzy dni!
- Jest możliwość zanocowania w prawdziwym, alpejskim schronisku!
- Wejście na wysokość prawie 3500 m n.p.m!
- Nie ma potrzeby zabierania sprzętu lodowcowego. W okresie pełni lata zazwyczaj wejście drogą normalną ma charakter typowo skalny*.
- Smaczku dodaje fakt, że wejście ma jedno punktowe miejsce wycenione za I oraz kilka bardzo krótkich odcinków eksponowanych, ale naprawdę nie powinno to odstraszyć osób, które ogarnęły najtrudniejsze szlaki w Tatrach.
- Góra mimo wszystko swój lodowiec ma, tylko że od strony północnych ścian.
- Przy dobrej kondycji można wejść na szczyt w jeden dzień.
- Oferuje rozległe widoki! Ze szczytu widać m.in Ruderhofspitze (3472 m n.p.m), Wilder Freiger (3418 m n.p.m), Wildspitze (3772 m n.p.m) czy prezentujące się w całej okazałości sporych rozmiarów lodowce Schwarzenberg oraz Alpeiner.

* na grani może leżeć śnieg (trzeba mieć na uwadze miesiąc w kalendarzu!) i wtedy pod szczytem może być niebezpiecznie, trzeba iść czujnie.


PLAN NA OGARNIĘCIE 3 TYSIĘCZNIKA W 3 DNI BY SKADI


W całym przepisie na Schrankogel będzie dominować liczba 3 (z resztą moja ulubiona – zwłaszcza w szkole😅). Poniżej lista krok po kroku co trzeba zrobić. Załóżmy, że robimy wyjazd w stylu przedłużonego weekendu. Mamy do dyspozycji 3 dni czyli piątek, sobotę i niedzielę.

1. Zbieramy ekipę. By wyjazd wyszedł w miarę ekonomicznie wystarczą już trzy osoby!
2. Potrzebne jest sprawne auto, które dojedzie i wróci z Austrii. Najlepiej spisze się diesel.
3. Sprawdzamy prognozę pogody i warunki. Kamerki internetowe mogą być bardzo przydatne. Jeżeli mamy wątpliwości zawsze można zadzwonić lub wysłać maila do schroniska z zapytaniem! Jeżeli nic nie wzbudza naszych obaw, przechodzimy do następnego kroku.
4 .Bierzemy urlop (kto musi😉).
5. Przed wyjazdem warto załatwić rezerwację w schronisku Amberger Hütte (wysłać maila bądź zadzwonić), zwłaszcza w okresie pełni lata. Najtaniej wyjdzie opcja spania w Lagerze (sala zbiorowa) z pokazaniem karty Alpenverein (50% zniżki!) - cena noclegu powinna być w granicach 10-12 euro! Przy opcji spania w schronisku warto ze sobą zabrać klapki oraz śpiwór, a jeszcze lepiej samą wkładkę do śpiwora bo jest lżejsza, mniejsza, a nic cieplejszego na jedną noc nie potrzeba.
6. Oprócz ekwipunku, który będziemy nieść ze sobą, do auta wrzucamy sprzęt campingowy. Pierwsza noc będzie na polu namiotowym!
7. W piątek rano wyruszamy do Austrii i dojeżdżamy do miejscowości Huben. Z Wrocławia jest to ok 900 km (10h). Dobrze jakby w ekipie było przynajmniej dwóch sprawdzonych kierowców by móc się wymieniać za kółkiem. Wieczorem, na campingu Öetztaler Natur Camping rozbijamy się na jedną noc.
8. W sobotę opuszczamy camping i jedziemy z Huben przez Längenfeld do wioski Gries im Sulztal. To raptem 10 km (15 min)! Najlepiej oczywiście wyruszyć wcześnie rano.
9. Parkujemy samochód na bezpłatnym parkingu, który znajduje się na końcu wioski.
10. Ruszamy szutrową drogą w stronę schroniska Amberger Hütte. Zajmie to ok 2h, a do pokonania będzie 563 m w górę.
11. W schronisku możemy zrobić przerwę na drugie śniadanie i ewentualnie załatwić nocleg w wariancie bez wcześniejszej rezerwacji. W tzw niskim sezonie i zwłaszcza poza weekendem nie powinno być problemu z dostaniem wolnego łóżka.
12. Po krótkiej przerwie ruszamy w stronę szczytu, zgodnie z kierunkiem żółtych tablic informacyjnych oraz maźniętych w terenie czerwonych kresek bądź kropek.
13. Po około 4-5h i pokonaniu 1361 m w górę zdobywamy swój pierwszy trzytysięcznik!
14. Wracamy po tych samych śladach z powrotem do schroniska.
15. Późnym popołudniem bądź wczesnym wieczorem, w schronisku pijemy zasłużone piwko i konsumujemy jakiś ciepły posiłek. Z uśmiechem na ustach i rozpierającą dumą idziemy spać.
16. W niedzielę opuszczamy schronisko i tą samą drogą szutrową meldujemy się na parkingu przy aucie. Zajmie to około 1,5 h. Chwila na oddech, bo przed nami powrót do Polski. Wieczorem jesteśmy w domu.
17. Kładziemy się do własnego łóżka, a w poniedziałek na pełnej naładowanej baterii możemy iść do pracy (kto musi 😉).

Ten scenopis naprawdę jest do zrealizowania na żywo, czym postaram się udowodnić w relacji z naszego wejścia na Schrankogel. W zespole była osoba, która od dawna marzyła o swoim pierwszym trzytysięczniku i na całej trasie dała sobie świetnie radę! Pewnie można się przyczepić, że więcej w tym planie jest jazdy samochodem niż samych gór. No cóż, nie zaprzeczę,że trasa jest długa, ale jeżeli ktoś naprawdę chce spełniać marzenia to nie szuka wymówek. Jak na razie nie zanosi się, by w Polsce wyrósł jakiś trzytysięcznik...


DALSZY CIĄG RELACJI POD LINKIEM!

http://www.skadinagrani.pl/2020/02/schr ... k-dla.html


Kilka zdjęć:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Sahani
Turysta
Turysta
Posty: 28
Rejestracja: 14 lutego 2020, 21:08

Re: SCHRANKOGEL - trzytysięcznik dla początkujących

Post autor: Sahani » 20 lutego 2020, 7:53

Niesamowite .
:hura: nie ma góry nie do zdobycia ale są osoby do których nie idzie dotrzeć.
Fotografia , góry , akwarystyka .
:czytaj: szukam towarzyszy do wspólnych wycieczek co było by raźniej.
Beskid Śląski , Żywiecki , Tatry .
(Bielsko-Biała, 36 zim)
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3130
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Re: SCHRANKOGEL - trzytysięcznik dla początkujących

Post autor: jck » 20 lutego 2020, 8:06

Czytałem na blogu parę dni temu, ciekawa opcja. Szukałem ostatnio opcji szlakowych w Austrii wyprowadzających na jakiś nieco większy wierzchołek, tutaj mam podane na tacy.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 8059
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Re: SCHRANKOGEL - trzytysięcznik dla początkujących

Post autor: PiotrekP » 21 lutego 2020, 10:07

Super poradnik, dziękuję że podajesz w tak prosty sposób przepis na wejścia w wyższe góry. Alpy Stubaiskie ją bardzo przyjazne dla początkujących alpinistów. Dobra sieć schronisk i z Alpenem nie drenujących kieszeni. Opisywaliśmy kiedyś naszą wycieczkę w Alpy Stubaiskie. Bardzo miłym i nie trudnym jest Habicht (3277), wejście praktycznie trekingowe, końcówka zabezpieczona liną. Gorąco polecam na początek przygody z Alpami i zawsze trochę wyżej niż u nas.
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Awatar użytkownika
WAR
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 362
Rejestracja: 24 marca 2012, 19:35

Re: SCHRANKOGEL - trzytysięcznik dla początkujących

Post autor: WAR » 06 kwietnia 2020, 9:50

Czuję się namówiony 😁 Dopiszę sobie tą górę do planów na przyszłość 😉 Kawał dobrej pracy.
Awatar użytkownika
zbig9
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1752
Rejestracja: 24 sierpnia 2009, 22:36

Re: SCHRANKOGEL - trzytysięcznik dla początkujących

Post autor: zbig9 » 06 kwietnia 2020, 11:35

Piękne miejsce, GS oczywiście już tam były... https://photos.app.goo.gl/8QGJ4dHoK4kwkAVz9
https://photos.app.goo.gl/zTv3GrRBWM8y8cgn7

''Starość to kwestia decyzji. Ja jeszcze nie podjąłem''
ODPOWIEDZ