Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 768
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 28 marca 2020, 20:45

Epidemia, więc nie można robić nic poza siedzeniem w domu.
Na szczęście można wyjść z psem. No to wyszliśmy na 11 godzin ;)

Najpierw nudne płaskie Jaworznickie lasy.

Obrazek

Rezerwat Doliny Żabnika.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przemieściliśmy się poza granicę województwa Śląskiego. Na Diablą Górę w Bukownie.

Obrazek

Gdzie z pod warstwy starych bukowych liści zaczyna wychodzić życie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Trochę zbliżeń - wiosną zawsze najbardziej lubię zdjęcia makro.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kolejny cel - Cisowe Skały w Trzebini.

Obrazek

Niełatwo je było znaleźć, gdyż trochę nieprawidłowo miałem je oznaczone na starej mapie.

Obrazek

Obrazek

Na powrocie atrakcją było przejście przez dziwny postindustrialny teren przy elektrowni Siersza. Coś dla Buby ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Stary betonowy słupek, nowa drabinka przymocowana solidnie na stałe. Na słupku coś jakby metalowa doniczka, a w tym czymś pusty słoik. Nie mam pojęcia czemu to ma służyć.

Obrazek

A potem to już tylko walka z czasem, dystansem, nawigowaniem i zapadającym zmrokiem.

Obrazek

Porządna wiosenna wycieczka wyszła. Nogi bolą, zdjęć dużo. Jestem zadowolony :)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 768
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 05 kwietnia 2020, 21:32

Dzisiaj nie wolno już praktycznie nic.
Wyszliśmy więc na nielegalny spacer.

Widok na elektrownię Jaworzno II. Po prawej budynek z kominem. Natomiast po lewej nowy blok energetyczny, świeżo wybudowany. Kolos. Ma tylko jedną chłodnię kominową. Chłodnie od starej elektrowni, znajdujące się z przodu, wyglądają przy niej jak krasnoludki przy Guliwerze.

Obrazek

Idziemy na północ, dochodzimy do rzeki Kozi Bród. Nie ma mostu. Tobi proponuje przejście góra po rurze. Ukochana ma odmienne zdanie w tej kwestii.

Obrazek

Idziemy więc wzdłuż rzeczki licząc na to, że możliwość przejścia się pojawi.

Obrazek

Kolejna przeszkoda - odremontowana linia szybkiej kolei Katowice - Kraków.

Obrazek

Pokonujemy to wszystko i w końcu dochodzimy do celu - Biała Przemsza, rzeka graniczna między Jaworznem i Sosnowcem.

Obrazek

Zabawy nad rzeką. Czy ten skok może się dobrze skończyć?

Obrazek

Pływanie.

Obrazek

W pewnym momencie zobaczyliśmy z daleka patrol policyjno-wojskowy. Dylemat, co zrobić, iść bez lęku, czy próbować przemknąć bokiem, a może zawrócić. Poszliśmy z lekkim stresem, który z każdym krokiem robił się coraz mniejszy. Okazało się, że to wędkarze. Jeden miał jakby odblaskową policyjną kamizelkę, a drugi wojskowy mundur z kamuflażem. Śmieszna sytuacja.

No nic. Ładne miejsce.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Bobry szaleją.

Obrazek

Postanawiamy przejść na drugą stronę Przemszy mostem kolejowym. Jest długi i wąski. Ciekawe byłoby jakby pojawił się pociąg?

Obrazek

Na środku mostu podziwiamy widok w dół, a tu nagle jedzie pociąg i trąbi jak szalony z daleka, trzeba było uciekać... co za czasy ;)

Obrazek

Przemsza od drugiej strony.

Obrazek

Zielona świeża trawka.

Obrazek

Bobrowy armageddon. Chaszczowanie jak się patrzy.

Obrazek

Most który umożliwił nam powrót zza sosnowieckiej granicy.

Obrazek

Nie ma to jak powrót do Jaworzna :)

Obrazek

Z małego wzgórka obserwujemy most, na którym uciekaliśmy przed pociągiem. W tle sosnowieckie blokowiska.

Obrazek

Już blisko domu. Tereny po których codziennie biegam i dość spora ilość spacerowiczów protestujących przeciwko reżimowym graniczeniom.

Obrazek

W taką pogodę powinno się pojechać na krokusy w Gorce. Niestety nie jest to teraz możliwe. Trzeba się cieszyć z tego co się udało, połaziliśmy solidnie, nogi bolą, chaszczowanie było. Pies zadowolony :)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 768
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 11 kwietnia 2020, 8:18

Będzie relacja z zakwitnięcia kaktusa.

Kaktus ma ok 20 lat. Dostałem go od kursantek na koniec kursu komputerowego, który prowadziłem. Był wielkości piłki do pingponga, taka mała kulka. Jakoś nie udało mi się go ususzyć, ani wykończyć w inny sposób ;)

Obrazek

Kwiatki małe, ale jak się przypatrzeć, to całkiem ciekawe.

Obrazek

Obrazek

Lubię mocne makro.

Obrazek

A to już tylko prezentacja jakie zbliżenie można maksymalnie osiągnąć. Zdjęcie z ręki, bez statywu.

Obrazek
Awatar użytkownika
pantadziu
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 726
Rejestracja: 10 kwietnia 2013, 13:51
Kontakt:

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: pantadziu » 11 kwietnia 2020, 18:07

No fajny, ale jak zakwitł po 20 latach to go pewnie jak agawę szlak(g) turystyczny trafi.
pozdrawiam antywirusowo i wielkanocnie
pantadziu
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 768
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 11 kwietnia 2020, 20:46

Wiosna atakuje z pełną mocą.
Niektóre drzewa obsypane kwiatami, pachną intensywnie, słodko.
Tak kwitnie dzika wiśnia w polach.

Obrazek

Zarastające stawy na Wilkoszynie.

Obrazek

Obrazek

W lesie robi się zielono, na razie tylko runo.

Obrazek

Obrazek

Obudziły się robaczki i zachowują się jak ludzie - jeden ciągnie w jedną stronę, drugi w przeciwną.

Obrazek

Miodunka.

Obrazek

Pod Ciężkowicami odkryliśmy rozległe trawiaste przestrzenie. Dość podmokłe, poprzecinane rowami melioracyjnymi.

Obrazek

Z fajnymi drzewami do ćwiczeń.

Obrazek

Na horyzoncie Grodzisko. Od tej strony wygląda dość płasko, od przeciwnej dużo konkretniej. Wychowywałem się po drugiej stronie tej góry i dorastałem w przeświadczeniu, że to najwyższa góra w Jaworznie.

Obrazek

Przyroda rozkwita.

Obrazek

Obrazek

Południowe stoki - choć to tylko zboże, zieleń na całego.

Obrazek

Wracamy bezdrożami w towarzystwie linii wysokiego napięcia.

Obrazek

Wesołych, Zdrowych Świąt :)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 768
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 12 kwietnia 2020, 19:56

Świąteczny spacer.
Najpiękniejszy dzień tego roku, można powiedzieć upalny. Wystawiłem klatę do słońca.
2 tyg. temu poszliśmy na wschód, w ostatni weekend na północ, wczoraj na południe, więc dzisiaj wypadło na zachód.

Obrazek

Prawie jak w Tatrach na łańcuchach.

Obrazek

Znowu zapuściliśmy się tam gdzie jeszcze nas nie było. Płasko, ale ciekawie.

Obrazek

Obrazek

Wiosna!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wzgórza na Długoszynie.

Obrazek

Krajobraz tuż za naszym blokiem.

Obrazek

Z jednej strony zazdroszczę tym, co mieszkają blisko gór i mogli wyjść dzisiaj trochę wyżej niż 300 m n.p.m. (wiem, że tacy byli). Ale z drugiej, doceniam to co mam. Po Jaworznie naprawdę można się z przyjemnością powłóczyć i jak się zna topografię, to łazić samymi odludziami. Zmęczyć nogi, przewietrzyć głowę... a nawet się trochę opalić w pierwszej połowie kwietnia. Czuję miłe lekkie pieczenie czachy i pleców. A Tobi chrapie pojedzony w swoim łóżeczku.
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3135
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: jck » 14 kwietnia 2020, 8:43

sprocket73 pisze:
11 kwietnia 2020, 20:46
Na horyzoncie Grodzisko. Od tej strony wygląda dość płasko, od przeciwnej dużo konkretniej. Wychowywałem się po drugiej stronie tej góry i dorastałem w przeświadczeniu, że to najwyższa góra w Jaworznie.
Pamiętam jak kiedyś po zajęciach na studiach pojechałem na wycieczkę do Jaworzna (autobusem z Katowic). Specjalnie uwzględniłem wówczas Grodzisko w planowanej trasie. Moje rozczarowanie było wielkie, gdy potem doczytałem o Przygoniu. Do teraz na Przygoń nie dotarłem...

A relacja z kaktusem w roli głównej bardzo porządna. Szkoda, że nie widnieje jako osobny post, zagłosowałbym w miesięcznej ankiecie.
:)
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 768
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 18 kwietnia 2020, 22:30

Kolejna przepiękna sobota. To jakaś ironia losu, że taka pogoda trzyma się praktycznie nieprzerwanie odkąd zarządzono narodową kwarantannę. Znowu tylko lokalny spacer... a może aż lokalny spacer.
Zazileniło się.

Obrazek

Pierwsza atrakcja - źródło Siarczanej.
Kiedyś jeszcze woda sączyła się konkretnym strumieniem, teraz już tylko cuchnące bajorko.

Obrazek

Góra Wielkanoc - zachwalana przez Rambubu.
Nigdy tam nie byłem. Wytyczamy nową drogę południowymi zboczami. Z góry faktycznie widoki 360 stopni.

Obrazek

Wiosna w pełni.

Obrazek

Wszystko kwitnie i się zieleni.

Obrazek

Modrzewie wypuściły igły, fajnie kontrastują z suchymi trawami.

Obrazek

A to jakby nie z Polski obrazek. Tata zrobił dzieciom atrakcje i przewiózł je na przyczepce ciągniętej przez motor.

Obrazek

Najstarsza kapliczka w Jaworznie (wg. planu miasta z lat mojej młodości)

Obrazek

Zdobywamy Przygoń - najwyższe wzniesienie Jaworzna.

Obrazek

W polach praca wre.

Obrazek

Wędrujemy wzdłuż Koziego Brodu. Spora aktywność bobrów.

Obrazek

Trochę płaskie te Pagóry Jaworznickie.

Obrazek

Na koniec zahaczyliśmy o kamieniołomy.

Obrazek

Czyli słynna Jaworznicka Chorwacja. Nigdy nie byłem tu w porze zachodu.

Obrazek

Dopiero w domu zobaczyłem jak niski jest stan wody. Te kładki powinny być praktycznie na poziomie tafli, czasem nawet są pod wodą.

Obrazek

Brakło nam dnia. Już po zachodzie, za Rondem Kaczyńskich.

Obrazek
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 768
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 22 kwietnia 2020, 0:21

Nasz kochany Rząd pozwolił jeździć w góry.
No to pojechaliśmy, bo nie wiadomo, kiedy znów zabronią, albo kiedy się pogoda skończy ;)
Tereny nieznane. Orawa. Lipnica Wielka.

Obrazek

Dużo otwartych przestrzeni, brak ludzi.

Obrazek

Niezliczone widoki na Babią Górę.

Obrazek

Tobiego rozpierała energia - jak zwykle.

Obrazek

Pełni wiosny jeszcze tam nie widać. Przyroda jest o jakieś 2-3 tyg. opóźniona względem tego co w Jaworznie. Dopiero obudziły się kwiatki. Żywiec gruczołowaty.

Obrazek

Kaczeńce.

Obrazek

Ależ one są żółte.

Obrazek

Z Lipnicy Wielkiej bezszlakowo doszliśmy do żółtego szlaku granicznego. Ciekawostka - wzdłuż granicy, miejscami, nie ma nawet ścieżki.

Obrazek

A to niedostępna zagranica, czyli Słowacja.

Obrazek

Całkiem solidny widok na Pilsko.

Obrazek

Podejście pod Wajdów Groń (928) - najwyższy szczyt Działów Orawskich.

Obrazek

Babia na wyciągniecie ręki.

Obrazek

Za plecami Tatry. Od rana bardzo słabo widoczne, ale w ciągu dnia przejrzystość stopniowo się poprawiała.

Obrazek

Porzucamy szlak żółty. Kierujemy się na wschód do szlaku zielonego.

Obrazek

Całkiem spory drewniany krzyż.

Obrazek

Idziemy na południe płaskim grzbietem miedzy Lipnicą Wielką i Małą.

Obrazek

Widoki na Tatry są coraz lepsze.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na koniec schodzimy bezszlakowo do Lipnicy Wielkiej.
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 768
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 26 kwietnia 2020, 21:46

Na Orawie 5 dni temu zielonej wiosny jeszcze nie było widać. Spróbowaliśmy dzisiaj na Pogórzu Cieszyńskim - tutaj znacznie lepiej. Parkujemy w Cisownicy i idziemy na Machową (462).

Obrazek

Ciepła zielona zieleń młodych bukowych liści zawsze była moim ulubionym odcieniem wiosny.

Obrazek

Ale czy zimniejszy odcień świeżych modrzewiowych igieł jest w czymś gorszy?

Obrazek

Kamieniołomy na zboczach Jasieniowej.

Obrazek

Obrazek

Widok na Małą Czantorię.

Obrazek

Tobi jak zawsze ma sporo zadań specjalnych.

Obrazek

Na południowych stokach wszystko jest o kilka dni do przodu w rozwoju. Chłoniemy bujną zieleń, bo jesteśmy jej spragnieni.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dorodna buczyna.

Obrazek

Czosnek niedźwiedzi. Nie tylko wygląda, ale i pachnie.

Obrazek

Susza niestety ma się dobrze. Zboża ozime usychają. Wczoraj w Jaworznie trochę popadało, najpierw delikatnie koło południa zmoczyło glebę, a ok 16:00 krótki ale intensywny opad trochę podlał wszystko. Tutaj jednak wciąż bardzo sucho.

Obrazek

Łąkami bez szlaku idziemy na Tuł (621).

Obrazek

Kwitnące drzewa mają swój urok.

Obrazek

Obrazek

Czereśnia.

Obrazek

Ciężkie życie Tobi ma.

Obrazek

Widoki z Tuła.

Obrazek

Można powiedzieć - wiosna w pełni! :)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 768
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 10 maja 2020, 13:03

W maju pewną tradycją był Dusiołek i takie kondycyjne podejście do tematu. W tym roku Dusiołek został przesunięty na inny termin. Za to na pewnym forum powstała inicjatywa pod nazwą "romantyczna 50-tka" ;)

Start o 5:00 był uzasadniony ze względu na trasę, ale jednak to strasznie wcześnie. Człowiek się nie wyspał, jechał po ciemku, na miejscu jeszcze słonko było schowane i straszliwie zimno. Wyruszyliśmy w stronę gór, patrząc na góry którymi będziemy wracać - Równica i Lipowski Groń.

Obrazek

Pierwsza, największa i w sumie jedyna atrakcja wycieczki - kamień czekoladka.

Obrazek

Na grzbiecie spotkaliśmy słońce.

Obrazek

Zapowiadał się piękny dzień :)

Obrazek

Raźnym tempem zdobywaliśmy kolejne górki i nabieraliśmy wysokości.

Obrazek

Łąki pod Błatnią.

Obrazek

Parę zdjęć i grupa mi uciekła...

Obrazek

Jest i oficjalna fotka grupowa.

Obrazek

Widoki z Błatniej.

Obrazek

Obrazek

Jeszcze chwila zachwytu nad zielonymi listkami.

Obrazek

Klimczok. Dziwnie pusty, ale ludzie jeszcze nie zdążyli tu przyjść.

Obrazek

Zielona Karkoszczonka.

Obrazek

Obrazek

Pędzimy dalej. Czasy mamy lepsze niż w założeniach, wszyscy ciągle w pełni sił.

Obrazek

Pogoda ideał, humory cały czas dopisują. Sielanka.

Obrazek

Długie i strome podejście pod Hyrcę - tutaj pojawiły się u niektórych pierwsze oznaki kryzysu. Czyli jednak będzie bolało. Grupa się rozciągnęła, spotkaliśmy się na Kotarzu, gdzie miał być dłuższy postój, piwko, jedzenie - a tu wszystko zamknięte. Było czuć zmianę nastrojów.

Obrazek

Kolejna fotka grupowa, tym razem ze mną. Fasola i Krzysiek schodzą w dół.

Obrazek

Reszta ciągnie na Biały Krzyż, gdzie mamy zamiar zrobić zaległy popas w wysokim standardzie. Ludzi miliony, autami obstawiony każdy metr. Wszystko pozamykane. Uciekamy stamtąd zniesmaczeni.

Obrazek

No to popas będzie w Telesforówce, idziemy odliczając czas i kilometry. Chyba nikt nie zwraca uwagi jak wciąż jest pięknie.

Obrazek

Są widoki.

Obrazek

Sporo ludzi. Wiemy od nich, że przynajmniej tu jest otwarte. Robimy regeneracyjny popas. Piwo poprawia nastrój.

Obrazek

Ruszamy dalej. Koniec już jest wyczuwalny, ale jednak jeszcze jest daleko. Ta malutka najdalsza górka to Zebrzydka. Musimy pod nią dojść, górami - masakra.

Obrazek

Jeszcze jestem w stanie delektować się majową zielenią.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Grupa daje radę. Nikt nie ma poważniejszych problemów - lekkie mają wszyscy. Rozmowy schodzą na dziwne tematy. Wciąż jest śmiech, choć twarze krzywią się z bólu. Jedynie po Tobim nie widać najmniejszych oznak zmęczenia.

Obrazek

Przeszliśmy Równicę (na drugim planie) - wiadomo już, że damy radę.
Pora na zaspokojenie mojego kaprysu - Lipowski Groń - szczyt poza szlakiem, na którego trzeba ekstra podejść. Oczywiście idealnie, byłoby aby podeszli wszyscy, ale i tak jest dobrze - idzie połowa, a pozostali czekają na nas w dole. Co ciekawe pod górę zasuwamy tak, jakbyśmy byli w pełni sił, wręcz spragnieni dodatkowego wysiłku.

Obrazek

Ostatni odcinek jest płaski, miedzy polami i zabudowaniami Górek Małych.

Obrazek

Każdy krok na twardym asfalcie to męka. Na GPS-ach odliczamy metry. Daliśmy radę! :)

Obrazek

Dziękuje Sokołowi za ten poroniony pomysł :)
Przejście 50 km po górach to przesada. Taka wycieczka musi stać się zbyt męcząca. Ale warto się trochę pomęczyć, żeby człowiek sprawdził swoje limity i ograniczenia. Ukochana choć tego nie chce przyznać, jest z siebie bardzo dumna, bo dla niej to był rekord. Ja też jestem dumny z siebie, bo od 16 lat nie sprawdzałem, czy jeszcze tyle mogę - jak widać mogę.
Fantastyczna grupa! Wszyscy, którzy przyjechali tu z myślą o całości, zrobili całość. To znaczy, że nikt nie udawał kozaka - po prostu wszyscy jesteśmy kozakami ;)
Awatar użytkownika
ceper
Turysta
Turysta
Posty: 40
Rejestracja: 13 kwietnia 2020, 17:33

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: ceper » 11 maja 2020, 11:03

Wiosenny spacerek. :brawo: Musiałbym kozaczyć, bo kozakiem nie jestem, znaczy się pantoflarzem. ;)
O wyrypie dowiedziałem się z fejsa kilka godzin po starcie, czyli o 24h za późno, by rozprostować po zimie kości.
Enjoy your life - never look back. Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej.
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 768
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 16 maja 2020, 12:55

Cieszynioki mają swoje "zagaraże", a my mamy "zabloki" ;)
Maiło być dzisiaj pochmurno, więc odpuściliśmy góry - błąd. Choć może nie największy w życiu, bo po południu grill, to i tak nie byłoby czasu na normalną wycieczkę.

Obrazek

Rondo Kaczyńskich - piękne. Będzie mi go brakowało, jak po obaleniu reżimu zmienią mu nazwę ;)

Obrazek

Zielono jak w górach.

Obrazek

Ścieżka spacerowa na Geosferę.

Obrazek

Pozysk konwalii, żeby w mieszkaniu pachniało i wyglądało ;)

Obrazek
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 768
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 17 maja 2020, 20:40

Niedziela miała być pochmurna i nawet deszczowa. Nie uwierzyliśmy w tą propagandę.
Pojechaliśmy powłóczyć się wokół Doliny Racławki.
Tydzień temu w górach buki biły po oczach świeżą zielenią, a wyżej jeszcze były bezlistne. Natomiast tutaj - bujna zieleń jak w środku lata.

Obrazek

W polach rzepakowe szaleństwo.

Obrazek

Obraz to nie wszystko. Jeszcze intensywny zapach, kojarzący się z miodem rzepakowym oraz dźwięk... jedno wielkie bzyczenie pszczół. Leżeliśmy w trawie przy tym polu chwilkę chłonąc to wszystko.

Obrazek

A to chyba zasieki na dziki, żeby nie wykopały świeżo posadzonych ziemniaków.

Obrazek

Nadszedł czas na pierwsze lekcje chodzenia po pieńkach. Mistrz Tobi czujnym okiem sprawdza, czy wszystkie 4 kończyny są prawidłowo ułożone na pniu. A ja sobie myślę, że to co dobre dla psa, niekoniecznie może być dobre dla człowieka ;)

Obrazek

Racławka.

Obrazek

Nie idziemy doliną, zamykamy kółko idąc jej drugim skrajem.

Obrazek

Na zdjęciach tego nie widać, ale w samej dolinie ludzi był ogrom. Rano zajęliśmy jedno z ostatnich miejsc na parkingu, a byliśmy wcześnie. Na koniec okazało się, że auta stoją po kilkaset metrów w obie strony wzdłuż drogi w Dubiu. Nigdy nie widziałem, żeby było tu tyle samochodów. Wszyscy idą tą samą trasą, wzdłuż doliny tam i z powrotem. My łaziliśmy dookoła, cały dzień praktycznie nikogo nie spotykając. Zastanawiam się, czemu wszyscy ludzie idą jednakowo, czemu nie wpadną na pomysł, żeby odbić na bok i cieszyć się ciszą, spokojem i przyrodą na wyłączność.
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 768
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 19 maja 2020, 0:14

Dzisiaj rano jak się obudziłem przemknęła mi myśl, że jest niedziela. Sekundę później dotarło do mnie, że jednak poniedziałek. Mógłbym jeszcze pospać, ale wstałem, włączyłem służbowego lapka i prywatnego kompa. Na służbowym zalogowałem się gdzie trzeba wpisując 5x rozmaite hasła, a na prywatnym odpaliłem prognozę pogody. Już miałem kliknąć podpisz listę obecności "praca zdalna", ale na drugim monitorze zobaczyłem piękny dzień. No to wniosek urlopowy pyk :)
Pomysł gdzie pojechać przyszedł sam. Dopiero co oglądałem relację z widokowej Potaczkowej. Odpaliłem mapę, namierzyłem jakiś mało znany grzbiet na południe od Mszany Dolnej, na którym jeszcze nigdy nie byłem - Witów (723). Pasuje, a powrót przez Potaczkową. Jem obfite śniadanie, żeby była siła połazić, w międzyczasie przychodzi mail, że urlop zaakceptowany.

Parkuję w Mszanie. Klucząc między domami natrafiam na ścieżkę w górę. Wychodzę na łąki.

Obrazek

Tak wygląda podejście. Fajne.

Obrazek

Dookoła solidne góry Beskidu Wyspowego i widoki we wszystkie strony.
Luboń Wielki.

Obrazek

Idzie się przyjemnie, jest całkiem pusto. Słucham śpiewu ptaków i koncertu świerszczy.

Obrazek

Wychodzę na pierwszy szczyt Kocia Górka (602). Przede mną Spyrkowa (711).

Obrazek

Nie prowadzi tu żaden szlak, a na mapie nawet nie ma zaznaczonej drogi grzbietowej. Myślałem, że będę się trochę męczył przecinając pola i łąki, ale nic takiego - idzie się bardzo przyjemnie.

Obrazek

Tutaj jeszcze kwitną drzewa.

Obrazek

Obrazek

Najlepsze są widoki - na wszystkie strony.
Luboń Wielki i Szczebel.

Obrazek

Wersja z drzewem.

Obrazek

W kierunku Babiej. Przydałaby się lepsza przejrzystość.

Obrazek

Śnieżnica, Ćwilin, Mogielica, Jasień.

Obrazek

Luboń, Szczebel, Lubogszcz.

Obrazek

Lubogodzcz, Ciecień, Śnieżnica, Ćwilin.

Obrazek

Przede mną Witów - główny szczyt grzbietu.

Obrazek

Widok z Witowa na Gorce.

Obrazek

Schodzę z Witowa do Niedźwiedzia.

Obrazek

Przede mną Potaczkowa.
Końcówka zejścia nieprzyzwoicie stroma.

Obrazek

Rzeka Porębianka.

Obrazek

Stromo podchodzę na Potaczkową spoglądając na Witów.

Obrazek

Cóż za mądry tekst na kapliczce. Zawsze wiedziałem, że Aśki to fajne dziewuchy ;)

Obrazek

Potaczkowa.

Obrazek

Widok na Gorce.

Obrazek

Tobi w swoim żywiole.

Obrazek

Obrazek

Rozpoczynam zejście w kierunku Adamczykowej.

Obrazek

Podejście na Adamczykową.

Obrazek

Potaczkowa z Adamczykowej.

Obrazek

Fajna malutka chatka.

Obrazek

Schodze do Mszany.

Obrazek

To był jeden z bardziej widokowych dni jakie dane mi myło przeżyć :)
ODPOWIEDZ