Nuki przeraża wszystkich!

Relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową.

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1316
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Nuki przeraża wszystkich!

Post autor: sprocket73 » 18 sierpnia 2026, 13:12

Rozpoczynam nowy wątek wycieczkowy. Nie sądzę, żeby był tak długi i ciekawy jak wątek Tobiego, ale jego od miesiąca już nie ma, a żyć dalej jakoś trzeba.

Zaraz po śmierci Tobka uzgodniliśmy w Ukochaną, że na razie żaden piesek go nie zastąpi, musi minąć jakiś czas. Rozmowa była z inicjatywy Ukochanej, ale wtedy czułem dokładnie tak samo. Minęło 5 dni i zobaczyłem na FB Nukiego. Coś się zmieniło.

Obrazek

Za duży i brzydki mieszaniec husky z wilczurem z problemami psychicznymi, agresją. Od roku w schronisku. Zaliczył już zwrot z adopcji pół roku temu. Ukochana w ogóle nie podjęła tematu, ale pozwoliła abym go następnego dnia odwiedził. Odwiedziłem, próbował mnie ugryźć na powitanie. Pochodziłem z nim po wybiegu. Zaprzyjaźniliśmy się. Potem go odwiedziłem jeszcze 2x, następnie pogadałem z Ukochaną i okazało się, że jest bardzo niezadowolona... delikatnie mówiąc. Minął tydzień pełen napięć. Ukochana zgodziła się zobaczyć Nukiego. Też ją chciał ugryźć na powitanie, ale uspokoiłem ją, że on tak zawsze, a potem jest fajny. Następnego dnia adoptowaliśmy go.

Jako że jestem optymistycznie nastawiony do świata, a przy tym odwaga nie jest mi obca, a rozumek malutki, już pierwszego dnia postanowiłem dać mu wolność na spacerze. Nuki nie wiedząc co się dzieje oddalał się nie ograniczany smyczą. Widać było, że dziwnie się z tym czuje. Odchodził coraz dalej nie zwracając uwagi na swoich nowych pańciów. Przez chwile myślałem, że już po psie.

Obrazek

Jednak przemyślał sprawę i postanowił zostać.

Obrazek

Czy będzie żałował? Pewnie czasami tak...
Ale na pewno my będziemy żałować bardziej ;)
Nuki to dwuletni pies w typie rasy pierwotnej, o charakterystycznym wilczym umaszczeniu. To uosobienie energii, która potrzebuje mądrego wsparcia. Nuki bardzo dąży do interakcji, jednak przez niezaspokojone potrzeby, schroniskowy nadmiar bodźców oraz brak wypracowanych schematów radzenia sobie z ekscytacją i umiejętności samokontroli, komunikuje się w sposób bardzo bezpośredni, by zabiegać o jego uwagę lub wymusić wspólną aktywność. Jego zachowanie nie wynika z próby dominacji, trudnego charakteru czy chęci zrobienia komukolwiek krzywdy, a jedynie z braku zasad i wspomnianej umiejętności samokontroli w obliczu narastających emocji. Nuki po prostu jeszcze nie wie, że można zabiegać o uwagę w sposób spokojny i opanowany. Te próby narzucania swojej woli to wynik zagubienia w świecie bez reguł. Nuki jak tlenu potrzebuje rutyny, przewidywalności i przewodnika, który postawi mu jasne, ale sprawiedliwe granice.
Szukamy dla niego domu znającego specyfikę ras pierwotnych - ludzi, którzy potrafią mądrze wykorzystać inteligencję psa i przekuć jego energię w budowanie relacji opartej na współpracy oraz wypracowanie niezbędnych mechanizmów wyciszenia. Ze względu na to, że Nuki bywa bardzo fizyczny w powitaniach szukamy domu bez dzieci, by jego entuzjazm nie był dla nikogo przytłaczający.
Nuki to pies dla osoby stabilnej, która spokojem i rutyną pokaże mu, że świat jest przewidywalny. "Niuk" ma w sobie ogromny potencjał - wystarczy tylko pokazać mu drogę i zostać jego mądrym przewodnikiem. Czeka na kogoś, kto go mądrze poprowadzi, wprowadzi jasne zasady i zbuduje z nim relację opartą na zaufaniu oraz zrozumieniu.
Awatar użytkownika
Rebel
Turysta
Turysta
Posty: 1190
Rejestracja: 03 maja 2008, 5:59

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Post autor: Rebel » 18 sierpnia 2026, 13:46

Szacun pełny za odwagę i za to że dajecie "chlopu" dom ,mam tak samo ,.....czasami myślę że szybciej ze zwierzakami się dogadam niz z ludźmi 😉 pzdr Rebel
P.s trzymam za was kciuki 👍
"Niekiedy wilkiem się nazywał , lecz wilkiem nie był, gdy wszyscy raźnie śpiewali - wolał zawyć ... "
Awatar użytkownika
Darek
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1504
Rejestracja: 28 października 2011, 20:47

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Post autor: Darek » 18 sierpnia 2026, 14:00

Ciekawe, co Nuki "powie", gdy zaproponujesz mu górską wycieczkę ? ;)
Włóczęga: człowiek, który nazywałby się turystą, gdyby miał pieniądze.
(J. Tuwim)
Awatar użytkownika
Atria
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 498
Rejestracja: 20 września 2010, 21:37

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Post autor: Atria » 18 sierpnia 2026, 21:37

brawa za odwagę i wielkie serca :brawo: :brawo: :brawo:
"Historii nie da się przewidzieć, tyle wiem jako historyk..."
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1316
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Post autor: sprocket73 » 18 sierpnia 2026, 23:52

Pierwsze dni to nauka wszystkiego. Dosłownie wszystkiego. Kwestia normalnego wyjścia z mieszkania wcale nie była łatwa. Jak Nuki orientował się, że wychodzimy, to wpadał w lekki szał, ciężko było go opanować. Wyjście z klatki to mały huragan. Spacer na smyczy wcale nie był łatwy, bo chciał być we wszystkich miejscach naraz. Spacer bez smyczy był jeszcze większym wyzwaniem, bo Nuki był we wszystkich miejscach naraz. Z drugiej strony fajnie było patrzeć jak bardzo cieszy go wolność. Spuszczony ze smyczy po prostu pędził przed siebie, ale na szczęście nie oddalał się zbyt daleko.

Obrazek

Do tego były upały, więc po 15 minutach pies jechał na rezerwie, a po pół godzinie zdychał. Dochodził potem do siebie 2 godziny w mieszkaniu dysząc na panelach, zostawiając kałuże śliny, bo wypijał od razu litr wody. Wydawało się, że na żadne dłuższe wyjście nie ma szans z takim gospodarowaniem energią.

Obrazek

Na dodatek Nuki nie potrafił jeździć samochodem. Ze schroniska ledwie udało się go dowieźć do domu. Skakał po całym aucie, próbował wychodzić oknem. Istny diabeł tasmański. Uczyliśmy go stopniowo jeździć, Ukochana kierowała, a ja próbowałem opanować. Jakieś postępy były, powolne.

Jednak główny problem to agresja. W schronisku na jego boksie była informacja, że mogą podchodzić tylko doświadczeni wolontariusze. Mieszkał sam, bo nie tolerował innych psów. Również jak go dostałem na wybieg, to uczulano mnie, żeby do nikogo z nim nie podchodzić. Dwa dni po adopcji miał zostać z Ukochaną na cały dzień. Myślałem, że to dobry pomysł i się zaprzyjaźnią. Bylem w pracy w biurze, potem na piwie z kolegami. Kiedy wróciłem zastałem Ukochaną z obandażowaną ręką. Nuki wytarzał się w czymś śmierdzącym i przy próbie przetarcia gąbką ugryzł. Ugryzł mocno, do krwi, a ręka bolała jeszcze przez wiele dni. Jednak najgorsze było to, że Ukochana zaczęła się go bać, a on zaczął na nią warczeć przy różnych sytuacjach, np. jak leżał przy szafce na buty, a ona chciała do niej sięgnąć. Jednym słowem Nuki był na wylocie. Przez kilka dni wszystko wisiało na włosku. Na szczęście namówiłem Ukochaną na rozmowę z psią behawiorystką, która pracowała nad Nukim w schronisku i od tej rozmowy sprawy zaczęły układać się lepiej. Ukochana dała Nukiemu więcej czasu i przestrzeni.

Z perspektywy dnia dzisiejszego już wiem, że Nuki reaguje agresją na niechciany dotyk. Jest ciekawski, więc podchodzi do ludzi, ale jak ktoś chce go pogłaskać, to może się mocno zdziwić. Jeżeli Nuki nie życzy sobie głaskania, to warczy lub od razu gryzie. Jeżeli nie życzy sobie wyciągania kleszcza, wyczesywania, mycia, również warczy, potem gryzie. Mnie pozwala na wiele, ale nie na wszystko. Przykładowo dzisiaj ugryzł go dzik w tyłek. Chciałem obejrzeć i przemyć ranę. Częściowo pozwolił, choć niechętnie, a potem stwierdził, że dość i więcej już nie da sobie w tym grzebać. Nalegałem, więc doszło do małej sprzeczki. Finalnie chyba wygrałem, przynajmniej postawiłem na swoim. Po wszystkim mnie przeprosił, choć tyle ;)

Wracając do nauki normalnego funkcjonowania, w 6 dniu po adopcji poszliśmy na pierwszą dłuższą wycieczkę po Jaworznie. Wybierałem tereny, gdzie raczej nie powinniśmy nikogo spotkać. To był taki sprawdzian dla Nukiego, czy jest już w stanie spędzić pół dnia na wędrowaniu.

Obrazek

Odwiedziliśmy wysychający Gródek. Nuki pil jak smok, ale nie chciał wchodzić do wody.

Obrazek

Poziom wody niższy o jakieś 2 metry. Wszystkie te piękne kładki są teraz na pustyni. Ludzi mało, bo wieść o braku wody się rozeszła.

Obrazek

Pierwsza fotka na beli słomy. Niezbyt pięknie wyszedł. Zerowe umiejętności pozowania.

Obrazek

Ale jak sobie hasa, to nie jest taki bardzo brzydki :)

Obrazek

Miałem nadzieje, że długi spacer sprawi, że Nuki wpadnie we właściwy rytm. Przestanie szaleć. Zacznie zachowywać się jak pies turysta, a nie terrorysta. I tak się stało. Powrót był już normalny, spokojny. Nuki załapał o co w tym wszystkim chodzi.

Obrazek

Pora chyba jechać w góry ;)
Awatar użytkownika
Darek
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1504
Rejestracja: 28 października 2011, 20:47

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Post autor: Darek » 19 sierpnia 2026, 14:43

sprocket73 pisze:
18 sierpnia 2026, 23:52
Pora chyba jechać w góry ;)
Trzymam kciuki, powodzenia :spoko:
Włóczęga: człowiek, który nazywałby się turystą, gdyby miał pieniądze.
(J. Tuwim)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1316
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Post autor: sprocket73 » 20 sierpnia 2026, 9:51

W 7 dniu od adopcji nadszedł czas na pierwszą normalną całodniowa wycieczkę górską. Czy to za wcześnie? Pewnie tak, ale wymyśliłem, że trzeba zacząć i potem już pójdzie. Trasa z Brennej na Stary Groń, Grabową, Salmopol, Trzy Kopce Wiślańskie. Zaplanowana jeszcze dla Tobiego, ale wtedy uznałem, że jest za długa dla umierającego pieska i poszliśmy tylko na Jaworową.
Obawiałem się wszystkiego, łącznie z dojazdem. Nuki tak długo w aucie jeszcze nie wytrzymał, a miałby siedzieć sam z przodu, bo Ukochana na bliskie kontakty się nie pisała. Optymistycznie zakładałem, że im dłuższa jazda, tym będzie spokojniejszy i faktycznie tak było. Więc pierwszy punkt planu - dojechać, został zrealizowany :)

Obrazek

Oczekiwałem, że nie będzie tłoku, ale się myliłem, parking zawalony, tłumy ruszają na szlak. Wymyśliłem więc na szybko pozaszlaki, aby mieć trochę spokoju. Ruszyliśmy i już po chwili... nie ma psa. Szedł lekko z przodu, schował się za zakrętem i zniknął, pewnie poleciał za jakimś zapachem. Wołałem, gwizdałem... nic. Poczekaliśmy chwilę, trochę się cofnąłem... nic. Myślę sobie, szkoda. Trzeba rozpocząć poszukiwania. Ruszyliśmy na ukos w dół, w kierunku szlaku, gdzie prawdopodobnie się oddalił. Po chwili - jest pies. Nadbiegł z góry. Trochę spanikowany, trochę ucieszony. W sumie dobrze, że nas szukał i że znalazł. No dobra, można kontynuować wycieczkę, ale zaczęło się ostro.

Obrazek

Szliśmy w górę i doszliśmy do szlaku. Z daleka zobaczyłem ludzi z psami, zawołałem Nukiego, ale pani od psów powiedziała, żeby go nie zapinać, bo oni się już znają. Okazało się, że Nuki szedł z nimi kawałek. Zachowywał się grzecznie, zapoznał się z ich psami. Martwili się, że się zgubił. Zaczęliśmy iść wspólnie rozmawiając, mijając wielu ludzi, inne psy. Nuki zachowywał się poprawnie. Zawołany zawsze przychodził. Nikogo nie atakował, nie interesował się zbytnio. Jakiś cud :)

Obrazek

Wieża widokowa na Starym Groniu. Mała, ale nie taka bardzo łatwa dla piesków. Kolejne schodko-drabinki mają coraz większe nachylenie. Czy próbować z Nukim od razu wszystkiego? Nie za dużo jak na pierwszy raz?

Obrazek

Trochę gimnastyki było, za 3 próbą Nuki jakoś wyszedł. Ze schodzeniem było nawet lepiej. Sukces :)

Obrazek

Idziemy. Nuki cały czas luzem. Podziwiamy widoki. Nuki ma niepokojącą tendencję do dalekiego odbiegania, jakby chciał wszystko zobaczyć. Widzicie go tam na zdjęciu? Niczego nie gonił. Zawołany wrócił.

Obrazek

Dzień jest upalny. Kolejka do piwka na Grabowej na godzinę stania, więc olewamy. Idziemy, a pies zdycha. Trudno, takie są wycieczki górskie.

Obrazek

W końcu padł.

Obrazek

Zasnął jak kamień na wycieczce podczas krótkiego postoju. Co za cieniarz.

Obrazek

Idziemy dalej. widok na Halę Jaworową.

Obrazek

Nuki zachowuje coraz lepiej. Coraz spokojniej. Mimo wszystko to nie Tobi, na którego ludzie nie reagowali, albo reagowali "o jaki ładny piesek". Nuki ogólnie przeraża. Raz nawet jesteśmy proszeni o zapięcie psa, co od razu robię. Nuki na szczęście reaguje wzorowo na przywołanie w przypadku zainteresowania ludźmi.
Trzeba też uważać na zwierzęta domowe. Owcami interesował się za bardzo. Na szczęście przywołałem go wcześniej i zapiąłem, ale potem, przy mijaniu rzucał się do nich na smyczy.

Obrazek

Końcówka wycieczki jest cudowna. Wypoczywamy na łączce. Nuki odpoczywa, obserwuje świat.
Jedyne czego brakuje to zimnego piwka. Na Grabowej była za duża kolejka, na Salmopolu nam się nie podobało, a Telesforówka w niedziele nieczynna.

Obrazek

Jeszcze tylko przejście łączką i krótkie zejście do auta. Wycieczka w sumie bardzo udana.

Obrazek

Ale jak to mówią, nie chwal dnia przed zachodem słońca. Na koniec była jeszcze łączka ze stadem krów. Nuki ruszył na te krowy jak Don Kichot na wiatraki. Nie reagował na odwoływanie. Myślałem że straty pójdą w miliony. Na szczęście krowy zbiły się w zwartą grupę i nie uciekały, a Nuki jak do nich dobiegł, to okrążył je 2x i wrócił do mnie uznając, że skoro się nie chcą bawić to on się nie będzie narzucał. Strachu się najadłem, ale w sumie nie było tak źle. Nie wykazywał agresji, raczej ciekawość. Oczywiście rzucanie się na krowy jest zachowaniem niedopuszczalnym.
Na powrocie Nuki zachowywał się w aucie wzorowo. Głównie spał. Wygląda na to, że jazda autem jest do opanowania :)

Ogólnie kilka niedociągnięć było, ale pierwsza wycieczka zaliczona ;)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1316
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Post autor: sprocket73 » 21 sierpnia 2026, 23:34

Po pierwszej wycieczce pełnej wrażeń postanowiliśmy zrobić sobie dzień wypoczynkowy nad wodą nad Zbiornikiem Dziećkowice. Fajnie tu, bo teren rozległy a ludzi mało.

Obrazek

Dzień upalny, trochę pospacerowaliśmy.

Obrazek

Potem znaleźliśmy pustą zatoczkę i tam się rozłożyliśmy. Nuki nie wykazywał chęci aby popływać. Przeszkadzały mu fale. Kilka dni wcześniej na Gródku przeszkadzało mu kamieniste dno. Ewidentnie nie jest to pies wodny.

Obrazek

Za to objawiła się jego pierwsza fajna cecha. Położył się i cały czas spał. Tobi w takich sytuacjach robił więcej zamieszania.

Obrazek

Bardzo spokojny dzień.

Obrazek

Jedyny incydent był taki, że napadł nas jakiś duży pies. Moim zdaniem 2x większy od Nukiego, choć Ukochana zapamiętała to inaczej, twierdzi że był dokładnie wielkości Nukiego. Było trochę zamieszania, zanim właściciel go zabrał. Nuki zachował się bardzo ładnie. Bez agresji, ale i bez strachu. Bardziej spanikowałem ja, bo nie wiedziałem jak Nuki zareaguje na takiego niespodziewanego gościa. Okazało się, że bardzo dobrze się spisał. Siła spokoju.
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1316
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Post autor: sprocket73 » 22 sierpnia 2026, 11:55

Tak w ogóle to mamy urlop na wdrażanie Nukiego, więc po dniu odpoczynku pora na kolejne góry. Druga wycieczka powinna pójść lepiej :)
Błatnia z Jaworza. Na początek łazimy pozaszlakowo i skupiam się, żeby kontrolować psa pod względem instynktów łowieckich.

Obrazek

Pokazuję mu pożądane formy aktywności, żeby nie było że na wycieczkach jest nudno.

Obrazek

Łazimy szerokimi stokówkami.

Obrazek

Nuki interesuje się bocznymi tropami, ale póki co udaje się go ładnie odwoływać za każdym razem.

Obrazek

Wszystko idzie dobrze, ale jak docieramy na Błatnią jest konkretna wpadka. Są turyści. Jakaś nastolatka zobaczyła w Nukim przystojniaka. "O jaki ładny piesek" i wyciągnęła ręce, Nuki podszedł, a jak spróbowała pogłaskać po głowie, to zareagował agresją. Podobno nie ugryzł, ale wyglądało że chciał. Od tej pory już pilnowałem, żeby nie podchodził do turystów i ostrzegałem z daleka, żeby go nie głaskać jak się mijaliśmy z potencjalnymi głaskaczami. Taki to z Nukiego pies pierwotny.

Obrazek

Na Błatniej jak to zwykle całkiem fajnie. Poleżeliśmy. Nuki był ogólnie grzeczny, ale po incydencie z dziewuszką byłem przeczulony na punkcie jego kontaktów z innymi. Jakiś koleś siedzący obok go wołał. Ostrzegałem, że może być agresywny, ale on pewny siebie powiedział, że zna się na psach i wolał dalej kusząc kanapkami. Jego akurat Nuki nie chciał ugryźć. Dał się pogłaskać. Koleś faktycznie umiejętnie podchodził do tematu.

Obrazek

Poszliśmy na piwko raciborskie na Ranczu. Ale mi się tego piwka chciało!!! Pyszne było. Nie mam zdjęcia piwa, ale mam zdjęcie Nukiego.

Obrazek

Następnie, żeby zobaczyć coś nowego odbiliśmy na Szarówkę.

Obrazek

Motywowałem Ukochaną, że tam jest chatka i pozwolę jej kupić jagodzianki, jak tylko będą. Chatka była, całkiem ładnie położona, ale bez jagodzianek ;)

Obrazek

Na chatce i w środku dobrze widoczne kartki z apelem o sprzątanie po sobie. To powinno być oczywiste przecież.

Obrazek

Trochę szkoda, że nie jest.

Obrazek

Potem idziemy jeszcze na Mały Cisowy.

Obrazek

I schodzimy do auta pozaszlakami.

Obrazek

Wycieczka całkiem udana. Nuki się tym razem nie zgubił, choć miał tendencje do oddalania się na chwilę. Oczywiście incydent z gryzieniem turystów był wielką wpadką. Mam nadzieję, że już się nie powtórzy.
Wracając z wycieczki robiliśmy plany na coś konkretnego, np. takie Pilsko. Niestety plany nie wyszły, bo okazało się, że moja mama nagle podupadła na zdrowiu i w kolejnych dniach wymagała większej opieki.
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1316
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Post autor: sprocket73 » 24 sierpnia 2026, 9:01

Z powodu stanu zdrowia mojej mamy dalsze wycieczki stały się na razie niedostępne, ale można pokombinować i wybrać się na coś krótszego. Czas na Jurę i zapoznanie Nukiego ze skałkami. Jedziemy do Racławic i zaczynamy od Powroźnikowej.

Obrazek

Nuki zobaczył świat z góry i chyba mu sie ta perspektywa spodobała.

Obrazek

Widok z Powroźnikowej.

Obrazek

Troszke się powspinaliśmy, nie za wiele, żeby psa nie zrażać na początku. Lęku przestrzeni i wysokości Nuki nie ma. Czasem miałem wrażenie, że po prostu skoczy w przepaść jak coś na dole go zainteresuje.

Obrazek

Jest wiele do nauki, technika, zrozumienie poleceń, nauka współpracy w trudnych miejscach. Wszystko to co dla Tobiego było oczywiste dla Nukiego na razie jeszcze nie istnieje. Ale są chęci i to najważniejsze.
Wygląda na zadowolonego, prawda? :)

Obrazek

Tak w ogóle to jest piękna lekko upalna pogoda. Będziemy połykać jurajskie przestrzenie.

Obrazek

Sierpień, żniwa, zapach spalonego słońcem ścierniska. Nuki trochę za dużo biega, przegrzewa się, ale już nie tak mocno jak w pierwszych dniach.

Obrazek

Nauka gospodarowania wodą. Czasem go napoję, ale już nie na każde życzenie. Ogólnie musi się nauczyć radzić sam. Na taką jurajską wycieczkę nawet bym nie pomyślał, żeby zabrać wodę dla Tobiego.

Obrazek

Nauka pozowania. Zaczyna to jakoś wyglądać.

Obrazek

Skałka Dupnik - najdalszy punkt wycieczki.

Obrazek

Na powrocie trochę lasu, czyli nauka nie gonienia za tropami zwierząt. Nuki jest jak prezydent Duda - cały czas się uczy.

Obrazek

Potem znowu otwarte przestrzenie i piękne jurajskie widoczki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Srokowa - nasz ostatni cel na dzisiaj. Kiedy robiłem to zdjęcie zostałem trochę z tyłu i stało się to co wiedziałem że kiedyś nastąpi. Bliskie spotkanie z owcami. Obawiałem się go, bo Nuki z całą pewnością mógłby owcę uszkodzić. Tu usłyszałem tylko krzyki Ukochanej, podbiegłem i zobaczyłem Nukiego obiegającego 2 przywiązane łańcuchem owieczki na łączce. Uff, nie atakował. Po prostu je sobie obejrzał z bliska i dał się odwołać. Oczywiście nie można tak rzucać się na owce i była poważna rozmowa. Normalnie Duda - uczy się i uczy, a postępów nie widać.

Obrazek

Wracamy do Srokowej.

Obrazek

Też kawał skały.

Obrazek

Piękne widoczki z niej. Całe te łąki, jak okiem sięgnąć, dzisiaj obeszliśmy.

Obrazek

Pierwsze spotkanie z Jurą udane. Skałki na plus. Owce na minus. Mam nadzieję, że te wpadki ze zwierzętami domowymi kiedyś się skończą i Nuki po prostu przestanie się nimi interesować. Każdy mój pies się tego nauczył. Nuki, nie bądź jak Duda!!!
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1316
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Post autor: sprocket73 » 25 sierpnia 2026, 17:05

Będąc lekko uziemieni w Jaworznie, podczas pięknej pogody, nie chcieliśmy aby ten czas był całkowicie stracony. Spacerowaliśmy sobie "po mieście". Tereny pomiędzy centrum, a peryferyjnymi dzielnicami to obszary rolnicze.

Obrazek

Widać jak miasto się rozrasta.

Obrazek

Ukochana zadowolona, bo Nuki wykonuje jej polecenia :)

Obrazek

Na tym zdjęciu Jaworzno wygląda jak kukurydziana potęga.

Obrazek

Klasyczny widoczek na wizytówkę miasta - elektrownie.

Obrazek

Nieco inaczej prezentują się tereny położone na zewnątrz peryferyjnych dzielnic. Kiedyś też było tu dużo pól, ale małych, prywatnych. Obecnie większość ziem stoi odłogiem, a drogi kiedyś szerokie, zmieniają się w trawiaste ścieżki.

Obrazek

Widok w stronę gór, w oddali Beskidy.

Obrazek

Nuki polubił moje rodzinne strony. Fajnie mu się tu biega.

Obrazek

Elektrownie, kopalnie. Kiedyś było tego jeszcze więcej, ale najstarsze zlikwidowali w latach 90-tych.

Obrazek

Wiele dróg z dzieciństwa zarosło.

Obrazek

Rolnictwo w odwrocie, ale za to koniki mają się dobrze. Wiedziałem że w Jaworznie są dwie duże stadniny, a tu kolejna w mych rodzinnych stronach.

Obrazek

W kolejnych dniach odbyłem kilka długich spacerów w krainie mojego dzieciństwa i młodości. Na ostatnich Nuki nie miał już żadnych wpadek. Wygląda na to, że finalnie powinno udać się go opanować.
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1316
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Post autor: sprocket73 » 26 sierpnia 2026, 17:21

Udało się wyrwać w góry :)
Beskid Mały, parkujemy przy cmentarzu w Bolęcinie, idziemy na Jawornicę (z prawej), Potrójną, powrót przez Czerny Groń (z lewej). Najpierw odcinek łąkowy.

Obrazek

Potem przyjemna Jawornica.

Obrazek

Krzyż coraz mniejszy się robi wśród coraz wyższych drzew dookoła.

Obrazek

Nukasty zadwolony.

Obrazek

Docieramy na Potrójną.

Obrazek

Kręcimy się po przysiółku. Ładnie tu, ale interes jakby się nie rozwijał. Niedawno była budka z lodami, widać, że w tym roku się nie otworzyła. Zrobili drugą konkurencyjną chatkę, teraz zamknięta i widać, że nieczynna. To nawet dobrze, nie wszędzie musi być komercja.

Obrazek

Siedzimy na szczycie. Nuki uczy się pozować.

Obrazek

Widok na Babią.

Obrazek

Wracamy przez Czarny Groń. Są zwierzaki, krowy zwykłe i niezwykłe. Z wyprzedzeniem biorę Nukiego na smycz. Rzuca się, ale jakby mniej.

Obrazek

Pozowanie i wskakiwanie już opanował.

Obrazek

Na koniec znowu ładny odcinek łąkowy.

Obrazek

Obrazek

Kolejne pozowanko.

Obrazek

Kolejne ładne tereny.

Obrazek

Wracamy do auta.

Obrazek

Wycieczka bez większych wpadek ze strony Nukiego :)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1316
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Post autor: sprocket73 » 28 sierpnia 2026, 15:22

Ostatni dzień urlopu Ukochana chciała spędzić nad wodą. Ostatnio jak byliśmy nad zbiornikiem Dziećkowice, wypatrzyliśmy na przeciwległym brzegu coś jakby wieżę widokową. Postanowiliśmy to zbadać. Jedziemy do Chełmka i wychodzimy na wzgórze Skała.

Obrazek

A na nim takie cudo. Wielka, wypasiona, nowoczesna wieża widokowa imienia Rotmistrza Witolda Pileckiego.

Obrazek

Oprócz wieży miejsce pamięci z Witoldem na koniu w stroju mumii egipskiej.

Obrazek

Pierwsze pytanie, po co to komu? Z drugiej strony, dlaczego nie. Unia zapłaciła, ktoś zarobił, ludzie maja atrakcję. Widoki w stronę Jaworzna.

Obrazek

Obrazek

Nuki dobrze poradził sobie na metalowych kratownicach.

Obrazek

Idziemy trochę połazić. Przechodzimy Przemszę.

Obrazek

Potem wałami w stronę kolejnego pagórka.

Obrazek

Smutna Góra.

Obrazek

A na niej smutne miejsce.

Obrazek

Dzień jest bardzo upalny, więc zmierzamy w stronę wody.

Obrazek

Znajdujemy odludny kawałek brzegu i spędzamy tu kilka godzin na miłym lenistwie.

Obrazek

Nuki jest trzeci raz nad wodą. Na Gródku nie podobało mu się kamieniste dno, kilka dni temu nie podobały mu się duże fale. Dzisiaj nie ma już wyjścia, będzie musiał popływać. Jednak okazało się, że to nie jest pies wodny. Stanowczo odmawiał zamoczenia się powyżej brzucha.

Obrazek

Skończyło się na tym, że musiałem go zaciągnąć na głębszą wodę, ale jedyne co udało się osiągnąć to sprawdzenie, że potrafi pływać, całkiem szybko. Jednak nie zamierza tego robić dobrowolnie. Wymoczony 2x ostentacyjnie opalał się na znak protestu.

Obrazek

Superową ma sierść.

Obrazek

Na koniec powrót do auta. Zauważyliście jakie wszystko wysuszone?

Obrazek

Następnego dnia mijało 2 tygodnie od adopcji. To był ostatni dzień, kiedy można było Nukiego zwrócić do schroniska. Czy został oddany? Czy też przywiązany do drzewa w lesie. A może został jednak z nami? Tego dowiecie się z następnego odcinka.
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1316
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Post autor: sprocket73 » 02 września 2026, 11:32

W naszej rodzinie panuje demokracja, więc o dalszym losie Nukiego zadecydowało głosowanie. Wynik głosowania 66,7% głosów za pozostaniem 33,3% za oddaniem do schroniska. W związku z tym, że Ukochana przegrała demokratyczne wybory postanowiła uknuć plan pozbycia się Nukiego poprzez śmierć podczas szkolenia wspinaczkowego.
Jura, okolice Jerzmanowic. Zaczynamy od małych skałek, które są poukrywane w polach. Sielanka.

Obrazek

A może nie do końca sielanka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wiele wysiłku, efekt mało spektakularny. Zarośnięte, zachaszczowane skałki. Nuki walczy dzielnie, ale widać ogromny brak doświadczenia i wyczucia. Ciągle ma nieudane akcje. Próbuje gdzieś wskoczyć, spada jak puchata kulka, a potem ponawia próbę.

Obrazek

Zobaczymy jak mu pójdzie w okolicach Grodziska.

Obrazek

Jedno mu trzeba przyznać. Podchodzi do tematu bez kompleksów i próbuje wszystkiego.

Obrazek

Ważny moment. Pierwsze miejsce, gdzie zawahał się czy da radę. Jesteśmy już na pewnej wysokości i na szczęście jakiś lęk wysokości u niego wustępuje. Słucha poleceń.

Obrazek

Szczytujemy na fajnej skałce. Ja przechodzę na skałkę obok, a Nuki nie potrafi. Kolejny ważny moment, nasza pierwsza współpraca, pomagam mu zejść na wprost tam gdzie teraz stoi. Musi mi zaufać, że nie pozwolę mu spaść. Po kilku próbach udaje się pokonać przeszkodę. Ukochana nie protestuje, los pieska jej nie obchodzi.

Obrazek

Idziemy trudnym grzebykiem skalnym.

Obrazek

Dochodzimy na koniec.

Obrazek

Fajne miejsce. Pozostała jeszcze główna najwyższa skała - ta na wprost z obeliskiem.

Obrazek

Powrót. Trudne miejsce którego obawiałem się najbardziej. Przed nami stroma skała, gdzie wcześniej były problemy z zejściem. Kiedy zastanawiałem się jak wyjść, Nuki przyszarżował i wyskoczył o własnych siłach. Prawie miałem zawał, bo jakby odpadł, to byłoby po psie.

Obrazek

Idziemy na główną skałę Grodziska. Wyjście tutaj jest proste, ścieżką od tyłu.

Obrazek

Ukochana zostaje na szczycie, a my ruszamy eksplorować. Tu wysokość jest już bardzo duża, a my sobie schodzimy w dół grzebykiem.

Obrazek

Pojawiają się miejsca trudne technicznie. Nuki musi nauczyć się kombinować.

Obrazek

Oswaja się w wysokością i ze skałami.

Obrazek

Na koniec idziemy na jeszcze jedną skałę - Gołębnik. Nie udaje się zdobyć głównego szczytu, ale trochę powalczyliśmy.

Obrazek

Pora wracać do auta. Coraz więcej tu zabudowań, coraz więcej terenów prywatnych.

Obrazek

Ogólnie Nuki sporo się nauczył. Ma sporo chęci do wspinania, pora na nabywanie doświadczenia, naukę oceny trudności, bo na razie jest w nim za dużo fantazji. Kilka razy spadł z małej wysokości. Mam nadzieję, że wyciągnął wnioski.

Na tej wycieczce postanowiłem nauczyć go jeszcze jednej rzeczy. Prawidłowo gospodarować wodą. Miałem dla niego butelkę, ale uznałem, że ma sobie poradzić bez dodatkowego pojenia. Poranek był chłodny, ale potem w skałach słońce mocno grzało, było tez sporo wysiłku i emocji. Ogólnie eksperyment się udał, więc na następne wycieczki nie będzie już potrzeby zabierania wody dla psa :)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 1316
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06

Re: Nuki przeraża wszystkich!

Post autor: sprocket73 » 05 września 2026, 12:15

Słoneczna niedziela, parę godzin wolnego czasu. Jedziemy w Beskid Makowski, bo Nuki jeszcze nie zna tego pasma.
Startujemy w Zembrzycach, idziemy wzdłuż rzeczki Paleczka.

Obrazek

Potem na bezszlakowy grzbiet skąd widać niski stan wody w Jeziorze Mucharskim.

Obrazek

Zarębki, fajnie tu sobie ludzie żyją, w ładnych domkach.

Obrazek

Z widokami.

Obrazek

Jeszcze raz Jezioro Mucharskie.

Obrazek

Nawet Jaworzno widać - to te 2 największe elektrownie na ostatnim planie.

Obrazek

Bardzo brzydki pies.

Obrazek

Odcinek leśny na Chełm.

Obrazek

Onufry na szczycie. Bardzo stara figura, datowana na rok 1681, choć można spotkać też informację, że 1564.

Obrazek

Groby partyzantów.

Obrazek

Wracamy innymi drogami. Kapliczka w Marcówce.

Obrazek

Obrazek

Widoczki z Marcówki.

Obrazek

Obrazek

Zaskakujący dowód, że start Kidawy w wyborach był potrzebny dla społeczeństwa.

Obrazek

Tutaj też budują na potęgę. Spotykamy dziadka, który narzeka, że jeszcze parę lat temu był tu tylko jego dom... a teraz wszędzie domy.

Obrazek

Jedne są ładne. Podobno to prywatny dom jakiegoś księdza.

Obrazek

Inne są paskudne i kompletnie nie pasują do tego miejsca. Dziadek powiedział nazwisko osoby, która to pobudowała i powiedział komu dał w łapę, żeby dostać pozwolenie.

Obrazek

Wracamy do auta.

Obrazek

Jeżeli chodzi o Nukiego, to przyłapałem się na tym, że nie trzeba już cały czas patrzeć gdzie jest i co robi. Po prostu idzie z nami jak inne psy chodziły w przeszłości. Sam się pilnuje. Wody już dla niego nawet nie brałem. Obok krów na łączce przeszedł obojętnie. Czyżby ich nie zauważył? Jak byłem zdziwiony jego pierwszą reakcją na krowy, tak teraz też byłem zdziwiony brakiem reakcji. W lesie jeszcze coś tam tropi, ale wraca szybko. Ludzi ignoruje. Inne psy ignoruje. Jazda autem całkowicie normalna. Nie zapinałem go na smycz ani razu. Chyba można uznać, że okres wstępnego przystosowania do normalnego trybu życia mamy za sobą.
ODPOWIEDZ