Konkurs WSPINACZKA

Tu zakładamy tematy wszelkiego rodzaju KONKURSÓW DOTYCZĄCYCH GÓR WSZELAKICH I SPRAW Z GÓRAMI ZWIĄZANYCH

Moderatorzy: PiotrekP, Moderatorzy

Anonymous

Post autor: Anonymous » 07 stycznia 2014, 16:39

jck pisze:Tu na razie leżę i kwiczę :)
...i się wcale nie dziwię, bo dałem plamę i muszę coś odszczekać...
- nasz bohater szczyt zdobył pięciokrotnie, a nie sześciokrotnie :)
...przepraszając za pomyłkę dodam, że Polacy poprowadzili na tej górze przełomową drogę i to w stylu alpejskim.
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3111
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 08 stycznia 2014, 9:02

...i się wcale nie dziwię, bo dałem plamę i muszę coś odszczekać...
- nasz bohater szczyt zdobył pięciokrotnie, a nie sześciokrotnie :)
...przepraszając za pomyłkę dodam, że Polacy poprowadzili na tej górze przełomową drogę i to w stylu alpejskim.
Dalej kwiczę :)
Nawet nie umiem złapać punktu zaczepienia... ale fajnie :)
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 08 stycznia 2014, 17:36

Punkt zaczepienia. No to pewnie góra...
Reinhold Messner (częściowo nową drogą), Rob Hall, Wanda Rutkiewicz... kogo tam nie było... :D
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3111
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 08 stycznia 2014, 22:44

Autentycznie nie wiem...

Everest byłby okej bo nowy wariant Messnera. Jednakże nie pasuje bo nasi tam nic w alpejskim nie zdziałali. Poza tym z Tabei wchodził bodaj jakiś Szerpa, więc mało pionierskie...
K2. Droga Piotrowskiego i Kukuczki okej...Kobietą byłaby Rutkiewicz, ale nie kojarzę nikogo kto wlazł na tą górę tak wiele razy.
Cho Oyu. Droga Messnera okej, ale baby to Czechosłowaczki, bez asysty męskiej.

Innych ośmiotysięczników nie brałem w ogóle pod uwagę.

Pozostawałoby zatem coś niższego... :D
Muszę się jeszcze nad tym zastanowić.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 09 stycznia 2014, 0:40

No ciekawie sie robi. Dorzucam Annę Czerwińską :) ...ale to słaba podpowiedź... To na pocieszenie niech będzie alpinistka wszechczasów, Martyna Wojciechowska :lol:
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3111
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 09 stycznia 2014, 9:09

Szczerze? Dalej nie wiem :)
Rozpatrując 7S to niewiele pasuje.
Everest wyleciał wcześniej.
Aconcagua... no tak. Droga Polaków się zgadza, Messnera też. Ale kobieta? Tu już wspomogłem się googlem i nazwisko pierwszej pani ani żadnego z jej towarzyszy nic mi nie mówi.
McKinley... nie kojarzę w ogóle pionierskich Polaków z tym masywem.
Vinson? Tam się nic nie dzieje.
Nową drogę Messner machnął jeszcze na Kili i Carstenszu, ale tu raczej ciężko o resztę.
Pozostałe góry są za niskie by mówić o stylu alpejskim.

Zabiłeś mi gwoździa.
Widocznie coś przeoczyłem, ale znalazłeś perełkę jak cholera :)
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 8040
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 09 stycznia 2014, 14:00

Mnie najlepiej pasował Rob Hall, pięć razy Mount Everest i ostatni tam został. Nowy wariant Messnera też pasuje. Brakuje pomocy Paniom. To musi być coś niższego.
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Anonymous

Post autor: Anonymous » 09 stycznia 2014, 16:38

Dorzuce Bass'a i Cichego...to może się góra ostatecznie wyklaruje.
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3111
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 09 stycznia 2014, 16:54

Ja nie wiem :)
Pozostawiam innym. Googlować nie będę bo niesportowo :)
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 09 stycznia 2014, 23:17

Nazwa góry już padła.
Z nazwiskiem będzie ciężko, bo nie każde źródło podaje jego udział przy pierwszym wejściu kobiecym, a zawodnik był wyjątkowy. Z resztą jeśli chodzi o to kobiece wejście, to informacje też są sprzeczne, raz podawane jest, że pani zginęła chwilę później w zejściu, innym razem, że zginęła w trakcie kolejnej wyprawy, schodząc ze szczytu 5 lat później między innymi z naszym bohaterem, a jej ciała nigdy nie odnaleziono. Dziwne, bo na zdjęcia obu ciał udało mi się trafić (tak jak pisałem, nasz heros został na szczycie). Nie trafiłem natomiast na zdjęcie za życia! ...ale może słabo gugluje.

W każdym razie obaj jesteście na tropie :zoboc:
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3111
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 10 stycznia 2014, 8:38

Biorąc pod uwagę wszystkie nazwiska zostaje 7S, czyli 9 gór.

Jedyna Pani, która zginęła na tej górze, a dokonała pierwszego wejścia, to owa Francuzka na Aconcagua (zginęła 4 lata później, wraz z mężem, który również brał udział w pierwszym wejściu, tyle wyguglowałem już wcześniej), więc nie pasuje.

Na pozostałych górach nie kojarzę Polskich dróg (chyba, ze MB rozszerzymy do całego masywu) i nie licząc poczciwego Everestu, z drogą Kukuczki i Czoka. Panowie jednakże brali udział w wyprawie Zawady więc tak daleko od stylu alpejskiego jak tylko to możliwe. Za nową drogę można by też uznać Strzeleckiego na Kościuszce ale to już absurd.

McKinley, Kili, Vinson, Elbrus, Carstensz, MB i Kościuszko zatem również odpadają. Inna kwestia, że Carstensz w ogóle odpada, bo Bass na niego nie wlazł.

Zatem coś mi umknęło :) I nic nowego już nie wymyślę :D
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 10 stycznia 2014, 14:10

Najwięcej podanych wskazówek można przypasować do Juana Jorge'a (George'a) Linka.
Ostatnio zmieniony 10 stycznia 2014, 14:28 przez Anonymous, łącznie zmieniany 1 raz.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 10 stycznia 2014, 14:27

KRK pisze:Najwięcej podanych wskazówek można przypasować do Juana Jorge'a (George'a) Linka.
Blisko...blisko... Zgadza się, że najwięcej wskazówek prowadzi do Linka, jck już też go wspomniał, chociaż nie z imienia i nazwiska...ale to nie on...z Linkiem na szczycie za każdym razem był ktoś jeszcze. Kto?
Anonymous

Post autor: Anonymous » 10 stycznia 2014, 14:52

Weszli tam z psem o imieniu Fifi, który zaginął podczas zejścia ;)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 10 stycznia 2014, 15:58

Tak, Fifi :lol: pies, który wylazł wyżej niż ktokolwiek na tym forum...i to pięciokrotnie, na pewno drugiego takiego w historii nie było :D Link zabierał go na każdą wyprawę. Oczywiście trafiają się teraz inni psi pogromcy szczytów ale współcześnie psiaki mają już gogle, buty i goretexowe kubraczki...a taki Fifi był prawdziwym hardkorem...szedł na żywioł :)
http://www.aconcaguatreks.co.uk/mountain-history.html na tej stronie jest jedyne zdjęcie Fifi jakie udało mi się odszukać, numer 13, zamarzniete ciało pod krzyżem. :shock: Zdjęcia zrobiono pewnie w 1945 podczas ekspedycji, której celem było wprowadzenie pierwszej Argentynki na szczyt, Nelly Noller, bo jak dla mnie to wlasnie ona jest na zdjęciach.
Ktoś trafił może na zdjęcia Linka, Bance lub Fifi? ...tylko żywych?

Krk gratulacje! ...bo zagadka była dziwna, głupia i podchwytliwa :)

28 pkt. - PiotrekP
17 pkt. - bton1
16 pkt. - Noel
12 pkt. - Mroczny
11,5 pkt. - DawidW
10,5 pkt. - dradamu
9,5 pkt. - KRK
7 pkt. - jck, brade
5 pkt. - Brian OConnor, WAR
3,5 pkt. - Malgo
3 pkt. - kamelcia
2 pkt. - salek, Cowboy, Mysia, janek n.p.m,radko, Tomcio
1 pkt. - Gosia, pon3ek, Lempicka, bluejeans, RafalS, Katarynka, nadi184
ODPOWIEDZ