Sudeckie wieże bez granic - Włodzicka Góra

Tu możesz porozmawiać o szlakach, zapytać o ich stan oraz wszelkie trudności. Podyskutujesz o turystyce i wszystkich innych sprawach dotyczących Sudetów czy parków narodowych i krajobrazowych położonych na terenie tych gór. Podyskutujesz m.in. na temat Karkonoszy, Gór Sowich czy też historii związanej z Sudetami oraz przygotujesz się na bezpieczny wyjazd w góry.

Moderatorzy: PiotrekP, Moderatorzy

Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 8402
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Sudeckie wieże bez granic - Włodzicka Góra

Post autor: PiotrekP » 18 kwietnia 2021, 17:05

Włodzickie Wzgórza (niem. Neuroder Berge) położone są w Sudetach Środkowych. To niewielkie pasmo wciśnięte między Góry Suche, a Wzgórza Wyrębińskie ciągnie się na długości 20 km od Świerków do Gorzuchowa. W swoim zasięgu ma kilkanaście wzniesień nie przekraczających 8O0 m wysokości. Część północno-zachodnia wzgórz ma charakter wyraźnego grzbietu z dominującą kulminacją Włodzickiej Góry (757 m). W środkowej części znajduje się Obniżenie Noworudzkie, które na południowym wschodzie od Obniżenia Bożkowa dalej tworzy człon wzgórz z charakterystycznymi wzniesieniami m in. Górą Św. Anny (647 m) czy Górą Wszystkich Świętych (648 m). My jednak wracamy na Włodzicką Górę (niem. Königswalder Spitzberg), której to szczyt zdobi (od 2018 r.) wieża widokowa. Cofniemy się jednak w czasie. W ubiegłym wieku na zboczach góry wydobywano melafir. Nieopodal wyrobiska poniżej szczytu powstała kantyna i schron dla robotników. W tym samym czasie nastąpił znaczny rozwój kolei na tych ziemiach. Do wsi położonej u podnóża góry, Świerki (niem. Königswalde - Królewski Las) można było dojechać pociągiem bezpośrednio z Berlina, co spowodowało popularność tego miejsca. W latach 20 XX wieku dość prężnie zaczęła rozwijać się piesza turystyka, wytyczono szlaki na pobliskie szczyty. We wsi pojawiły się pensjonaty, gospody, działał browar, karczma sądowa i punkt informacyjny GGV (Kłodzkiego Towarzystwa Górskiego). Budynek górskiej kantyny z czasem rozbudowano i oprócz bufetu zyskał on kilka miejsc noclegowych i tak powstało schronisko - Spitzbergbaude (nie przetrwało do czasów współczesnych).

Obrazek

Właścicielem jego był Alfons Weiss, który również był autorem projektu wieży. Podarował też ziemię na, której miała stanąć budowla. Zaznaczyć trzeba, że w owym czasie szczyt góry był odsłonięty, co sprawiało, że był idealnym punktem widokowym. Wieżę oddano turystom do użytku w październiku 1927 r.

Obrazek

Budulcem był miejscowy melafir. Liczyła sobie ponad 14 m. wysokości i zbudowana została na planie sześciokąta. Platforma widokowa nakryta była stożkowym dachem i prowadziło na nią 50 krętych, betonowych schodów. U podstawy budynku stworzono zadaszone schronienie i uruchomiono bufet. W 1935 r. obiekt otrzymał imię prezydenta Niemiec marszałka Paula von Hindenburga. Po II wojnie św. wieża podupadła, nie przetrwała próby czasu i przez wiele lat niszczała stojąc na małej polance pośród drzew.

Obrazek

Obrazek

Pamiętamy z Dorotką ruiny, na które można było wejść oczywiście na własną odpowiedzialność. Historia jednak zatoczyła koło i prawie po 100 latach na miejscu starej stoi nowa wieża widokowa.

Obrazek

Odbudowana na wzór oryginalnej ponownie cieszy turystów. Powstała w ramach projektu "Czesko - Polski Szlak Grzbietowy" - część wschodnia. Nowe cudeńko nawiązuje do pierwowzoru, taras widokowy jest dość mały i zaleca się, by przebywało na nim nie więcej niż 10 osób. Panorama z niego jest tylko na północną stronę, ponieważ drzewostan, który porasta południowe zbocze góry zasłania widoki. Podziwiać możemy m. in. Góry Sowie, Kamienne i Wałbrzyskie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W dolnej części tak jak kiedyś znajduje zadaszona przestrzeń - schron i tylko działającego bufetu brak. Na wschód od wieży (około 5 minut drogi) znajduje skalna półka z widokiem na okolicę i Góry Sowie. Stoi tu też krzyż, wotum wdzięczności za odzyskanie wolności w 1989 r. (postawiony w 2009 r.).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

My Włodzicką Górę zdobywaliśmy kilka razy i startowaliśmy z różnych miejsc. Krótkie szlaki prowadzą ze wspomnianych już Świerków. Czerwone paski idą ze wsi, spod kościoła do rozdroża pod Włodzicką Górą (dalej zielone). Zielone od stacji kolejowej Świerki Dolne na szczyt. Na zielonym szlaku wśród drzew sprawne oko wypatrzy ruiny budynków, które służyły do załadunku i transportu kamieni z pobliskiego kamieniołomu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Inną alternatywą jest dłuższa wycieczka, która rozpoczyna się w Nowej Rudzie i wiedzie południowo - zachodnim  grzbietem pasma, gdzie dominuje swojski klimat, pola, łąki, które częściowo przechodzą w torfowisko (zielony szlak do Świerków).

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niebieskie znaki prowadzą zaś z  Ludwikowic Kłodzkich i przebiegają pod szczytem do rozdroża.

Ogólnie Włodzickie Wzgórza, otoczone przez wyższych sąsiadów proponują łagodne, nie wymagające zbytniej kondycji szlaki, oferują piękne widoki i spokój na trasach. Trzy odbudowane wieże , w tym jedna ruina na Grodziszczu na pewno  przyczyniły się do wzrostu znaczenia tego małego pasma na mapie turystycznej Sudetów. Ciekawostką może być fakt, że nasza noblistka Olga Tokarczuk doceniła krajobraz Włodzickich Wzgórz i na swój drugi dom wybrała Krajanów, położony w gminie Nowa Ruda.
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
ODPOWIEDZ