"Dzień dobry" na szlaku

Tu możesz porozmawiać ogólnie o turystyce górskiej, nie związanej z żadnym z pasm, znajdziesz informacje ważne dla rozpoczynających przygodę z górami, porady innych użytkowników, porozmawiasz o problemach, z którymi borykają się miłośnicy gór, zagrożeniach związanych z górską turystyką.

Moderatorzy: adamek, HalinkaŚ, Moderatorzy

Pati

"Dzień dobry" na szlaku

Post autor: Pati » 12 września 2007, 20:54

Podrzucę taki nowy luźny temat :)
Mianowice jak witacie się na szlaku?
Czy mijając innego turystę w zależności np. od wieku wołacie "cześć" lub "dzień dobry". Albo inaczej?
A może przechodzicie obok takich, którzy dziwnie patrzą, kiedy chcecie się przywitać i burczą coś pod nosem.
Czy myślicie, że ta praktyka stosowana jest częściej w wyższych czy niższych partiach gór.
Do jakiego stopnia jesteście uprzejmi i czy spotykacie takie osoby, które w słowach też nie przebierają.
Tak myślę, że miło się pokonuje trasę, kiedy wymienia się uprzejmości, szczególnie,
że proste "dzień dobry" można usłyszeć często w kilku językach :)
A jeszcze lepiej gdy ktoś życzy nam miłej wędrówki :) :)
Jakie są wasze spostrzeżenia?
Ostatnio zmieniony 10 lipca 2013, 14:35 przez Pati, łącznie zmieniany 1 raz.
Królik
Turysta
Turysta
Posty: 6226
Rejestracja: 22 lipca 2007, 23:27

Post autor: Królik » 12 września 2007, 21:00

Pati, bardzo dobry i ważny temat poruszyłaś i za to dzięki wielkie.
U nas w górach z tym różnie bywa. Ja staram się zawsze mówić "cześć" - gdy mijam ludzi młodych i w średnim wieku, i "dzień dobry" - gdy ludzie starsi. Nie wszyscy odpowiadają i część, faktycznie patrzy dziwnie. Trochę lepiej pod tym względem jest w Tatrach Słowackich. Ale już mistrzowstwo świata w tym względzie osiągnęli austriacy. W Alpach ludzie pozdrawiają się "Gruess Got" /Szczęść Boże/ lub "Gruess Dich" /Pozdrawiam Ciebie/ nie tylko na szlakach ale i na ulicach, czy w sklepie. I to wcale nie znaczy że muszą się znać.
Pati

Post autor: Pati » 12 września 2007, 21:12

"Gruess Got" /Szczęść Boże/
To tak bardzo można powiedzieć religijnie i nawet świątecznie.
Kto by się spodziewał...
Królik
Turysta
Turysta
Posty: 6226
Rejestracja: 22 lipca 2007, 23:27

Post autor: Królik » 12 września 2007, 21:16

Nie oceniałbym tego w kategoriach religijności. Oni po prostu nie używają zwrotu "Guten Tag" /Dzień dobry/ tylko właśnie ten. Jest natomiast jakaś niepisana reguła, że do 10:00-11:00 rano mówią Guten Tag, ale później już nie. Ot taki kulturowy kaprys ich...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 14 września 2007, 15:38

Belissima pisze: Po prostu wynika to chyba z braku kultury tamtejszych turystów.
Według mnie, turyści w Beskidzie Śląskim są całkiem kulturalni.
Dzisiaj przechodziłem trasę Szczyrk - Klimczok - Błatnia - Jaworze i bardzo się zaskoczyłem 90% napotkanych ludzi odpowiedziało mi dzień dobry/cześć! Oczywiście zawsze znajdą się wyjątki, ale czego możemy spodziewać się po bandzie 16 latków? Nie wiem, może po prostu miałem dobry dzień :lol:
Pete

Post autor: Pete » 14 września 2007, 17:49

:) W porównaniu z innymi pasmami Beskid Śląski i Mały pod względem "dzień dobry" pozostaje daleko w tyle. Szczególnie gdy np. miejscami w Bieszczadach spotyka się dwóch turystów na dzień na szlaku to to "dzień dobry" jest takie bardziej od serca :).
Anonymous

Post autor: Anonymous » 14 września 2007, 20:14

Z moich obserwacji wynika, że w tych niższych partiach gór rzadziej słyszalam "Dzien dobry". W ogóle tam częściej docierają tzw nasi już slynni "klapkowicze" :P wiec skąd niby ma byc u nich wiedza o takim zwyczaju :kukacz: Tak jak już ktoś wspomniał na mało uczęszczanych szlakach usłyszeć takie pozdrowienie to fajna sprawa.
Za to troszke męczące jest jak jadąc jakimś wyciągiem krzesełkowym jedzie calaaa wycieczka i każdy sie wita :twisted:

Ja zawsze staram się pozdrowić tych wspinających się i miło też usłyszeć to od schodzących.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 15 września 2007, 2:20

ja wale do wszystkich siema;]we wszystkich znanych mi jezykach;]no oczywiscie do starszych dzien dobry;]a no i duzo sie usmiecham...to podstawa :D
Anonymous

Post autor: Anonymous » 25 września 2007, 22:42

Ja lubię pozdrawiać i być pozdrawiany na szlaku. Dodaje mi to wiary w to, że ludzie choć tak inni potrafią cieszyć się tym samym pięknem i radością gór jak ja. Mam wrażenie, że na szlaku stajemy się lepsi...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 28 września 2007, 16:59

Patrycja

Ja odpowiem tak: zawsze staram się zagadnąć jakoś witam, dzień dobry, hej, achoj po czeskiej lub słowackiej stronie. Ale tydzień temu wybierałem sobie osoby z którymi się witałem i nawet dobrze telepatycznie typowałem bo często zdarzało się że jednocześnie wypowiadaliśmy magiczne słowa. Dlaczego selekcjonowałem ludzi na szlaku??? Tydzień temu wybrałem się na Wielką Sowę, na szlakach ludzi jakby się towarzystwo wywaliło z kościoła po sumie :D także ciężko było wszystkim sie kłaniać. :kukacz:
Obrazek
Obrazek
Anonymous

Post autor: Anonymous » 29 września 2007, 19:11

Patrycja pisze:Czasem, tak sobie myślę, że powinno się nosić koszulkę, albo kartkę z napisem cześć/ dzień dobry.
Chyba nawet takie sprzedają Smile tzw. koszulki na każdą okazję.
W ostatni weekend szedłem z Koziej Góry przez Szyndzielnię, Klimczok, Błatnią (jakoś lubię tą trasę) Palenicę do Wapienicy i widziałem faceta, koło 30stki w takiej właśnie koszulce! Ludzie patrzyli na to z małym uśmiechem, a na dzień dobry pozdrawiał ich podniesieniem ręki! Niestety nie mam fotki, ale widok nieco śmieszny!
Anonymous

Post autor: Anonymous » 03 października 2007, 9:29

Troche sie temat zakurzył więc go odkopuje :D
Mnie denerwują:
-tłumy ludzi :zly:
-śmieci :zly:
-ceny z kosmosu :zly:
-motocrossy :zly:
-błotka po ściąganiu drzewa :zly:
-wykarczowane lasy :zly:

Mniej zwracam uwage na niedzielnych spacerowiczów - z nich przynajmniej można się pośmiać :twisted:
Awatar użytkownika
Lech
Turysta
Turysta
Posty: 420
Rejestracja: 23 września 2007, 10:13
Kontakt:

Post autor: Lech » 03 października 2007, 10:23

Mnie przede wszystkim wkurzają takie zjawiska jak:
- konieczność uiszczania haraczu czyli wykupienia biletów wstępu do parków narodowych w górach,
- durne przepisy obowiązujące w polskich górach, m.in. Rozporządzenie RM odnośnie bezpieczeństwa w osób przebywających w górach, a w szczególności Załącznik nr 3 § 3. 1. Wycieczki piesze lub narciarskie na terenach górskich, leżących na obszarach parków narodowych i rezerwatów przyrody oraz leżących powyżej 1000 m n.p.m., mogą prowadzić tylko górscy przewodnicy turystyczni",
- traktowanie turysty w wielu schroniskach jak intruza i przestawienie się tych obiektów na organizowanie wesel, popijaw i imprez integracyjnych,
- hałaśliwe masowe wycieczki czyli wielosobowe "tramwaje" o dużej mocy destrukcyjnej, wtłaczane przez zawodowych przewodników górskich w ramach ich działalności komercyjnej w obszary, gdzie pragniemy zaznać spokoju i ciszy.
Pozdrawiam

Lech z Poznania
Awatar użytkownika
maga
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 914
Rejestracja: 29 września 2007, 20:20

Post autor: maga » 03 października 2007, 11:00

-śmieci na szlaku!najwięcej widziałam pod turbaczem jak schodziłam do rabki
-niszczenie znaków na szlakach i tabliczek
-brak czasu i kasy
-złodzieje na szlakach zwłaszcza pod schroniskami
-crosowcy
-powstające wciąż nartostrady w miejscach cichych i pięknych
z bliska nic nie wygląda tak, jakim się wydawało z daleka
Anonymous

Post autor: Anonymous » 03 października 2007, 11:59

Ceny,ceny,ceny :zly: :zly: :zly:
ODPOWIEDZ